26 grudnia 2013

Rozdział czwarty



Weekend minął spokojnie.
A właściwie to nie spokojnie. Całe dwa dni spędziłam w domu z tatą, a co wchodziłam do swojego pokoju i spoglądałam w okno, to rolety na szybach mieszkania chłopaka były zasłonięte, co powodowało wielki zawód w moim sercu.
Nie umiałam przestać obsesyjnie o nim myśleć. O jego uśmiechu, o dwóch słowach, które do mnie powiedział… Był przystojny, wysoki i dobrze ubrany. Jednym słowem: imponował mi.
No ale cóż, teraz go nie było i nie wiedziałam co o tym myśleć.
Siedząc przed telewizorem i oglądając z tatą sport, zagadnęłam.
- Kiedy wyjeżdżasz?
- Jutro. – powiedział chrupiąc chipsami.
- Na ile i gdzie? – zaczęłam przepytywanie.
Nie to, że mi się nie podobała swoboda, którą mam, ale na dłuższą metę mieszkanie samemu było męczące i smutne. Praktycznie całymi dniami nie miałam się do kogo odezwać i w efekcie, kiedy tata przyjeżdżał do domu, chciałam spędzić z nim każdą chwilę.
- Do Francji… Za trzy tygodnie wrócę i będę  miał dłuższe wolne. – powiedział głaszcząc mnie po głowie.
- Cieszę się. – mruknęłam wstając z kanapy. – Idę się umyć. – dodałam smutnym głosem.
- Dobrze wiesz, że robimy to dla Ciebie. – powiedział tata łapiąc mnie za rękę.
- Wiem, wiem. – szepnęłam i złożyłam pocałunek na jego czole.
Tak. Smutno mi było kiedy tata wyjeżdżał. I nie wstydziłam się swoich uczuć do niego. Ten kto nie mieszkał sam nie wie jaka to niewdzięczna sytuacja.
Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w piżamę i z mokrymi włosami weszłam do pokoju.
Od razu go zauważyłam. Stał tam nieruchomo wpatrując się we mnie. Tym razem był bez koszulki prezentując się bardzo dobrze. Nie spodziewałam się, że chłopak ma tyle tatuaży.
Położyłam ręcznik, którym wycierałam włosy, na łóżko i podeszłam bliżej okna. Nie byłam w stanie zobaczyć co przedstawiają mniejsze tatuaże, ale od razu rzucił mi się w oko jeden, największy, który znajdował się na brzuchu.
- Motyl. – szepnęłam sama do siebie. I w tym momencie poczułam jak rumieniec wlewa się na moją twarz.
Nie mogę tak bezwstydnie wpatrywać się w jego pół nagie ciało.
Chłopak stał naprzeciwko nie uśmiechając się, z nieodgadnionym wyrazem twarzy, a ja stałam zarumieniona wpatrując się w jego idealnie umięśnioną klatkę piersiową.
Nagle podskoczyłam przestraszona.
To tata wszedł z impetem do mojego pokoju mówiąc.
- Kaya, zasłoń rolety, bo jakiś gościu naprzeciwko chyba Cię podgląda…
- Tak… Zauważyłam, właśnie miałam zasłaniać okna. – powiedziałam usypiając czujność taty.
A gdyby się dowiedział, że codziennie ze zniecierpliwieniem czekam na te kilka minut, w których chłopak po prostu patrzy na mnie? Pomyślałby, że jestem nieostrożna, albo, że mam jakieś dziwne fetysze… W najlepszym wypadku.
Nie, nie, nie… Tata nie może o niczym wiedzieć. Nikt nie może o niczym wiedzieć.
Patrząc prosto w oczy chłopaka, który obserwował całą tą sytuację bez zmrużenia oka, zaciągnęłam rolety i odwróciłam się w stronę ojca.
- Kaya, uważaj na niego. Takie typy są niebezpieczne. Pamiętaj, jak się zaczyna robić ciemno zasłaniaj okna. – upomniał mnie łapiąc za klamkę drzwi mojego pokoju.
- Dobrze tato. – powiedziałam nadal starając się uśpić jego czujność.
I już miał wychodzić, gdy zatrzymał się, zerknął na mnie przez ramię i dodał.
- Jak jeszcze raz zauważysz, że Cię obserwuje, to od razu daj mi znać. Albo nie, dzwoń na policje. To pewnie jakiś zboczeniec!
- Bez przesady… - mruknęłam, wiedząc, że będzie następny raz i wiedząc, że nic mu o tym  nie powiem.
- Nie bez przesady… Kaya, tacy ludzie są niebezpieczni. – ostrzegł mnie.
- No dobrze, dobrze. – zgodziłam się ulegle siadając na łóżku. – Idę spać. Dobranoc. – pomachałam mu ręką i lekko podniosłam kąciki ust.
- Dobranoc. – odmachał mi zamykając drzwi do mojego pokoju.
Uff…. Udało się! Mam szczęście, że tata nie zastał mnie w dwuznacznej sytuacji… Dwuznacznej, mam na myśli, jak tańczyłam przed obiektywem jego aparatu. Wtedy to by na pewno anulował wyjazd i został, żeby mnie pilnować, albo… nie wiem co by było gorsze. No ale na szczęście sytuacja została opanowana.
Leżałam chwilę na łóżku po czym nie mogąc się powstrzymać, wstałam i podniosłam trochę rolety. Ku mojemu niezadowoleniu chłopak zasłonił swoje okna i zobaczyłam tylko ciemny materiał za szybami jego mieszkania.
Usiadłam ze zrezygnowaniem na łóżku, zgasiłam nocną lampkę i wsunęłam się pod kołdrę.
Długo nie mogłam zasnąć rozmyślając o nieznajomym. Czemu się patrzył? Czy mu się podobałam? A może faktycznie, tak jak mówił tata, był jakimś zboczeńcem?
Ile miał właściwie lat? Wyglądał na starszego… Ale nie mógł mieć więcej niż 20. Nie, nie, nie… Młodo wyglądał.
I te jego tatuaże… Colin nie miał wcale, a co chwile mówi, że chce sobie zrobić. On zbyt dużo mówi, a zbyt mało działa. A mnie osobiście zawsze kręciły tatuaże. Oczywiście jeśli były dobrze zrobione, przemyślane i sensowne.
A ten duży motyl na brzuchu… Jak dla mnie był bez sensu, ale podobał mi się. Ciężko mi się przyznać przed samą sobą, ale podobało mi się ciało chłopaka i chciałam patrzeć na nie dłużej. O wiele dłużej.

Gdy wstałam taty już nie było. Musiał wyjechać pewnie o piątej nad ranem. Zawsze tak wcześnie wyjeżdżał, ale w zamian w taki dzień robił mi śniadanie i zostawiał na stole w kuchni, gdzie był liścik dla mnie i kilka banknotów. To był taki jego zwyczaj, który bardzo mi się podobał. Nie chodzi mi tu o banknoty, ale o ten liścik, w którym pisał jak bardzo mnie kocha, że tęskni, i że będzie dzwonił jak najczęściej. Zwykle też dopisywał tam jakiś głupi żarcik, który rozweselał mnie na sam początek dnia. Cały tata, nie zamieniłabym go na nikogo innego.
Zjadłam na spokojnie, ze smakiem kanapki, które mi przygotował i wypiłam herbatę, która czekała na mnie w termosie. Tylko i wyłącznie w dni, w które tata wyjeżdżał jadłam śniadanie w domu, bo w inne po prostu nie zdążałam. No ale śniadanie trochę komplikowało mi poranne rytuały i znowu musiałam szybko biec do szkoły, żeby nie spóźnić się na matematykę.
Naczynia zostawiłam na stole z myślą, że posprzątam je jak wrócę, wrzuciłam książki do torby, zamknęłam za sobą drzwi i już czekałam na windę. Wybiegłam z klatki schodowej jak poparzona i szłam szybkim krokiem wzdłuż bloku, gdy poczułam jak coś ciągnie mnie na bok.
Zostałam popchnięta na ścianę budynku i przyciśnięta do niej. Z powodu tego nagłego zdarzenia serce podskoczyło mi do gardła i się w nim zatrzymało gdy zobaczyłam kto trzyma mnie przyciśniętą do bloku.
To był on. Chłopak w kręconych włosach. Stał nade mną i uśmiechał się. Mój oddech nie mógł się ustabilizować, a ręce zaczęły mi się trząść.
Już przestałam się bać, że to jakiś złodziej, albo bandyta. Teraz moje serce biło z innego powodu. Biło dlatego, ze chłopak z naprzeciwka stał przede mną przyciskając swoje ciało do mojego. Ręce oparł o ścianę bloku koło mojej głowy i zanim zauważyłam co robi, nachylił się nade mną i złączył nasze usta.
Nic, po prostu nic nie zrobiłam. Stałam oparta o zimny mur nie ruszając ani jedną częścią ciała, gdy chłopak składał mi pocałunek.
Czułam jak jego mokre wargi obśliniają mi okolice ust, ale nie byłam w stanie oddać mu pocałunku. Byłam w zbyt wielkim szoku.
A może to się tak naprawdę nie dzieje?
Może to sen?
Nie. To nie jest sen.
Czuję jego zapach. Jest tu przede mną, przyciska moje ciało do muru, całując mnie…
Moje nogi trzęsły się jak galareta, serce waliło mi w piersi, a usta nadal nie współpracowały z chłopakiem.
Nagle oderwał się ode mnie i odszedł bez słowa.
Bez żadnego uśmiechu, bez żadnego spojrzenia, nic. Kompletnie nic.
Stałam nadal w bezruchu obserwując plecy chłopaka, który coraz szybciej oddalał się ode mnie. Nie obrócił się, nie zatrzymał…
O co chodzi?
Poczułam jak podmuch wiatru nieprzyjemnie podrażnia mi mokre wargi i okolice wokół nich.             
Wytarłam szybko usta rękawem i oparłam głowę o zimną ścianę bloku.
A jak mu się nie spodobało to, że nie oddałam pocałunku?
Może był zawiedziony i pomyślał, że nie umiem całować? Cholera, jak miałam oddać  nieznajomemu pocałunek, gdy tak się do mnie zakradł… Przestraszył mnie i tyle, nie wiedziałam co zrobić…
Ale ten pocałunek, pomimo tego, że był tak nieudany, był tak cudowny.
Zapalił we mnie jakąś iskrę, której Colin, ani żaden inny chłopak nie umiał zapalić.
Pomimo tego, że chłopak z naprzeciwka obrzydliwie mnie obślinił, to ten nieidealny pocałunek był najidealniejszym pocałunkiem jaki kiedykolwiek miałam w życiu.
Cóż za paradoks! Pomyślałam poprawiając czapkę na głowię i kierując się chwiejnym krokiem w stronę szkoły.


Chcę zerwać z Colinem.

Napisałam na skrawku papieru i posłałam go po ławce w kierunku Noemi.
Colina nie było dziś w szkole, co dawało mi swobodę porozmawiania z przyjaciółką, która usiadła obok mnie.

Zwariowałaś? Czemu?

Przeczytałam nabazgraną notkę.

Wiesz czemu. – opisałam.

Ale wtedy będziesz sama…

Wolę być sama niż z nim. Wkurza mnie.

Weź… A co, masz kogoś na oku? ;) - Zasugerowała przyjaciółka na nowym kawałku papieru.

Nie no co ty. – odpisałam szybko, po czym nabazgrałam kolejny liścik.

Mam już go dość. Zachowuje się jak dzieciak… Ty zresztą wiesz najlepiej jak się sprawy między nami mają.

Przecież nie powiem Noemi, że dziś rano całował mnie chłopak, który wczoraj jej się spodobał… Całował mnie to dobre stwierdzenie, ponieważ on mnie całował, a ja go nie…
Na samo przypomnienie sobie tej chwili robiło mi się wstyd… Jak ja mu w oczy spojrzę? No właśnie, spojrzę… Bo na razie tylko do tego ograniczają się nasze kontakty, nie licząc pocałunku.

Nie zrywaj z nim. Pogadaj, powiedz co leży Ci na sercu i może uda się to naprawić.

Naprawić? Ale ja nie chcę niczego naprawiać. Po prostu nie chcę już z nim być.

To przynajmniej zatrzymaj go przy sobie dopóki nie znajdziesz sobie kogoś innego.

Już znalazłam… Przemknęło mi przez myśl.

A co mi to da? – zapytałam, bo naprawdę nie miałam pojęcia jaki sens jest w tym, że będę z Colinem dwa tygodnie dłużej, czy dwa tygodnie krócej.

Że nie będziesz sama.

Twoje argumenty nie są przekonywujące.

Oj, Kaya… wrzuć na luz…

I w tym momencie usłyszałyśmy głos pani z polskiego.
- Kaya, Noemi albo w tej chwili przestaniecie wysyłać do siebie sekretne liściki, albo przeczytacie je wszystkim na głos.
- Przepraszamy. – mruknęłam cicho mląc w dłoniach kilka małych, zapisanych przez nas karteczek.
Pięć minut później, gdy pani zapomniała o całym zdarzeniu Noemi wysłała mi ostatni liścik.

Nie zrywaj z nim jeszcze…


_________________

Przepraszam za krótkie rozdziały, ale myślę, że jak akcja się rozwinie, będę pisała je dłuższe.
Poza tym, nie chcę żebyście długo czekali na nowości!

Jeśli chcesz być informowany o nowych rozdziałach zajrzyj tu: INFORMOWANI

26 komentarzy:

  1. Wspaniały! Z każdym rozdziałem co raz bardziej wciąga :) Fajnie by było jakby zerwała z Colinem w taki ostry sposób na oczach wszystkich i jeszcze by mu strzeliła w ryj XD Czekam na 5 :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czy tylko mi ucięło " że robimy to dlq ciebie..."? w poprzednim (chyba) rozdziale też coś ucięło.
    czekam na 5 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za zwrócenie uwagi. Zaraz to poprawię ;)

      Usuń
  3. Czemu jesteś taka w pisaniu?! Twoje opowiadania są świetne xx Powodzenia w dalszej pracy mam nadzieje że zaskoczysz mnie tak mocno jak zaskoczyłaś tym razem xD <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietny rozdzial juz nie moge doczekac siw nastepnego. Dziewczyno, czy ty musisz tak cudownie pisac ?! Hhzbdjdbd ♥~@justadream97

    OdpowiedzUsuń
  5. o boże ! wspaniały :) najbardziej ciekawi mnie w tym całym opowiadaniu postać Harrego <3 jest bardzo tajemniczy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział <33 tak mi się podoba ta historia i wogle :DD czekam na 5 ;* xxx

    OdpowiedzUsuń
  7. omg *-* rozdział świetny <3 zaczęłam właśnie dzisiaj czytać i jest meega :)) @kisieel_niall

    OdpowiedzUsuń
  8. Czesc skarbie! Jak zwykle rozdzial zajebisty! Pisz dalej! @crazy4uxx

    OdpowiedzUsuń
  9. Zajebiste *.* Boskie *.* PERFEKCYJNE <3
    Tyle mam do powiedzenia xD
    :*

    @BartkoweLove

    OdpowiedzUsuń
  10. Powinnaś dodawać rozdziały 24/7! Są świetne! Uwielbiam to opowiadanie! Czekam na więcej c:

    @luvmylovato

    OdpowiedzUsuń
  11. Na prawdę nie rozumiem czemu ludzie krytykują to opowiadanie. Jest świetne! Muszę przyznać, ze jestem fanką Twojej twórczości, zakochałam się w run back to your arms, a teraz zauroczyłam się w human nature :)) błagam, dodaj szybciutko kolejny :)))))

    OdpowiedzUsuń
  12. cudowne, czekam na dalsze losy Karry'ego haha shipuje ich !

    OdpowiedzUsuń
  13. omg! chcę już kolejny rozdział asfhsgja *_*

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudny. Nie moge sie doczekac, kiedy ona zerwie z tym idiota. :) Czekam na 5 :3 //@NoughtyButNice3

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślałam, że to ff będzie beznadziejne, ale myliłam sie przeczytałam te 4 rozdziały i zrozumiałam, że niezależnie kto w nim występuje one sa świetne i oryginalne. Kocham cie i nie moge paczeć jak to krytykują masz wielki talent. -K

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeeeeeeju, strasznie podobają mi się Twoje opowiadania, gdybym tylko mogła przeczytałabym je wszystkie naraz, ale nie mogę... uh, jak dla mnie mogłabyś napisać i opublikować całe ff do końca, taka jestem ciekawa co dalej, haha. :)
    Co do bloga to bardzo mile mnie zaskoczył! Mówiłaś o negatywnych komentarzach, zdziwiło mnie to trochę, ponieważ strasznie podoba mi się twój drugi blog. Postanowiłam przeczytać rozdziały z tego opowiadania i nie żałuję ani troszkę.. strasznie mi się podoba!
    Może niektórzy się "czepiają", że jest ono o Harrym, ale prawda jest taka, że najważniejsza jest fabuła, a nie wygląd czy imię bohatera.
    Nie mogę się doczekać 6 rozdziału... czemu ten Harry się tak na nią patrzy? Ona zerwie z Colinem? Jeju, tyle mam pytań! :* x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *5 rozdziału, ups, mały błąd. :) x

      Usuń
  17. Swietne! Czekam na 5 :3 Nareszcie cos co nie jest takie typowe i monotonne. Olej tych wszystkich "hejterow" bo wg mnie po prostu zazrdoszca ze masz pomysly <3 @lovesmyhazza

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak dla mnie bomba akcja coraz bardziej sie rozwija :) nie myslalam ze az tak mnie wciagnie czekam na nn :)/@believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytam ff tylko z Harrym , więc cieszę się że nie zmieniłas tego na Justina . Poza tym prócz Dark i After ciężko znaleźć dobre ff. Powiem szczerze że to mi się podoba i mam nadzieję ze jeszcze się rozkręcić :)
    @black_nailss

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej,przeczytałam wszystko i zapowiada się naprawdę interesująco...aż widzę tego Harry'ego podglądającego...ale mam małą prośbę.Czy mogłabyś zrobić zakładkę z bohaterami?Lepiej byłoby sobie wyobrazić całą akcję.. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak na poprzednim moim blogu NIE zrobię bohaterów.
      Uważam, że moi czytelnicy mają na tyle rozwiniętą wyobraźnie, że potrafią sobie to wszystko ładnie wyobrazić. A poza tym chciałabym, żeby każdy widział bohaterów na swój sposób :)
      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  21. to jest swietne! i ten pocalunek djvsjsdiand / @bunnyPerrie

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetne opowiadanie. Hahaha Harryy zboczeniec xD
    @everywhere_69

    OdpowiedzUsuń