24 grudnia 2013

Rozdział pierwszy


- Mamo, ja muszę kończyć, bo ktoś dzwoni do drzwi. – powiedziałam do telefonu wchodząc do przedpokoju.
- Znowu zaprosiłaś Colina? – usłyszałam wesoły głos mamy w słuchawce.
- Nie wiem kto to. – skłamałam. Nie chciałam, żeby wiedziała, że Colin prawie co wieczór przesiaduje u nas w mieszkaniu.
Mama pracuje w Kanadzie i bardzo rzadko bywa w domu, a tata często wyjeżdża w trasy, ponieważ jest kierowcą tira i nie ma go tygodniami. Taka z nas nowoczesna rodzina. Bezstresowe wychowanie i te sprawy nie są mi obce, a rodzice ufają mi dopóki się dobrze uczę. Gdybym opuściła się w nauce zaczęli by coś podejrzewać i dokładniej analizować moje życie, czego bym nie chciała. Odpowiada mi ta wolność, którą mi podarowali i niemałe kieszonkowe, które dostaję raz na miesiąc.
Już od szesnastego roku życia jestem praktycznie w pełni samodzielna. Mieszkam sama, z krótkimi przerwami gdy tata wraca z trasy na tydzień i następnie wyjeżdża ponownie. I dobrze mi z tym stanem rzeczy. Nie mogłabym być na nowo kontrolowana przez rodziców, nie byłabym w stanie przestawić się na tryb dziecko - rodzic.
- Ok, to trzymaj się, zadzwonię jutro wieczorem na skaypie. – powiedziałam do słuchawki telefonu, patrząc przez wizjer na korytarz.
Przed drzwiami stał Colin, czego się spodziewałam.
- Pa kochanie. – usłyszałam głos mamy i w tym momencie się rozłączyłam.
Otworzyłam drzwi i przytuliłam się do wysokiego chłopaka stojącego na klatce schodowej.
- Cześć. – mruknęłam po czym poczułam jak chłopak całuje mnie w usta.
Jak zwykle chciałam te czułości jak najszybciej skończyć, więc odsunęłam się od niego i wpuściłam go do mieszkania zamykając drzwi.
W dalszym ciągu nie wiedziałam dlaczego z nim jestem, chociaż nic do niego nie czuję i nigdy nie czułam.
Ach tak, bym zapomniała: bo wszyscy mi zazdroszczą.
Miłe to uczucie, czuć zawistny wzrok większości dziewczyn ze szkoły gdy Colin się do mnie przytula i całuje mnie na powitanie.
On był zakochany we mnie po uszy, a ja olewałam go na całej linii. Byłam z nim z czystego wyrachowania, ale ciężko mi było utrzymać tą sytuację w sekrecie przed Colinem.
- Co robimy? – zapytał.
- Mieliśmy się uczyć. Jutro mamy sprawdzian. – powiedziałam. Chodziliśmy razem do klasy, a więc jak trzeba było się przygotować do kartkówek i testów, to oczywistym było to, że przygotowujemy się razem.
- A nie moglibyśmy tego zostawić na później? – zapytał chłopak całując mnie po szyi.
- Nie Colin. Najpierw nauka, później przyjemności. – odepchnęłam go lekko i weszłam do swojego pokoju. Usiadłam na dużym dwuosobowym łóżku, naciągnęłam koc na siebie i wzięłam książkę do historii.
- Nie chce mi się. – marudził chłopak siadając obok mnie.
- Colin, doskonale wiesz, że muszę mieć dobre oceny, żeby rodzice się mnie nie czepiali i nie odebrali mi swobody, na którą tak ciężko pracowałam. – powiedziałam po czym zaczęłam czytać na głos rozdział, z którego miał być jutrzejszy sprawdzian.
Męczyłam tak chłopaka przez dwie godziny, aż w końcu zerknęłam na zegarek, który pokazywał 21.30.
- Ok, koniec. – powiedziałam odkładając książkę na bok.
- Nareszcie! – usłyszałam uradowany głos Colina i zobaczyłam jak leniwie przeciąga się na łóżku.
Złapał mnie w biodrach, przyciągnął do siebie i zaczął całować.
Ponownie oddałam mu pocałunek bez większych emocji i uczuć.
Jeszcze nigdy w życiu nie całowałam się z namiętnością. Nigdy nie byłam zakochana, nie czułam motyli w brzuchu, nie myślałam cały czas o jednej osobie. Nie mam pojęcia jakie to uczucie. Ale dlatego może strasznie nie lubiłam się przytulać, całować, pieścić. Unikałam tego jak ognia, ale powoli brakowało mi wymówek na spławienie Colina. Od dawna nagabuje mnie, żebym się z nim przespała, ale ja nie chcę. Oprócz pocałunków i delikatnego głaskania bioder czy brzucha nigdy do niczego więcej między nami nie doszło. On nie jest prawiczkiem, wiem to na pewno, a jeśli chodzi o mnie, to okłamałam go, że nie jestem dziewicą. Uwierzył, a czemu miałby nie uwierzyć?
Jestem ładna, wiem to. Jestem popularna, byłam przed nim z kilkoma chłopakami, do których też nic nie czułam, ale żadnego z nich nie dopuściłam do siebie i każdego z nich okłamywałam.
- Nie musisz już iść do domu? – szepnęłam mu do ucha. Musiałam się jakoś wymigać z tej sytuacji.
- Nie. – odpowiedział i zaczął głaskać moje plecy.
- Ale jest późno, twoja mama będzie się martwić. – szepnęłam poprawiając się na poduszce.
- Nie będzie. – mruknął, nachylił się do mnie i zaczął całować moją szyję.
Nie, nie, nie… Nie dojdzie do tego!
Chłopak włożył palce pod moją koszulkę i zaczął głaskać mi brzuch. A ja jak zwykle nic nie poczułam. Po prostu nic. Żadnych motyli, żadnej ekscytacji, żadnego podniecenia. No po prostu jakbym była kłodą! Irytowała mnie sytuacja, że na okrągło muszę udawać, że podoba mi się czułość jaką okazuje mi Colin, kiedy ona mi się nie podobała. Wręcz brzydziło mnie to jak chłopak mnie dotyka i całuje. Nienawidziłam tego.
Chłopak uklęknął tak, że teraz leżałam pomiędzy jego nogami i kontynuował składanie pocałunków na moich ustach.
Oderwałam się od niego szybko i mruknęłam.
- Colin, czekaj, muszę iść do łazienki. – zepchnęłam go z siebie i wyszłam szybkim krokiem z pokoju.
Czułam, że dziś już się nie wykręcę. Nie chcę z nim się przespać, ale limit wymówek mi się już wyczerpał. W głowie miałam pustkę. Kompletnie nie wiedziałam jak tym razem wymigać się z tak niezręcznej sytuacji.
- Wszystko w porządku? – usłyszałam pukanie i głos Colina.
- Tak. – odpowiedziałam siedząc na ubikacji. Muszę się pozbierać  i stawić czoło problemowi.
Wyszłam z łazienki i przeszłam obok chłopaka kierując się do kuchni.
- Chcesz coś do picia? – zapytałam wyciągając sok z lodówki.
- Nie. – odpowiedział, po czym poczułam jego dłonie na moich biodrach. – Chcę Ciebie. – szepnął i przygryzł płatek mojego ucha.
O nie, nie, nie… Kaya, ogarnij się i coś wymyśl.
Zaśmiałam się nerwowo i nalałam soku do szklanki. Odsunęłam się od chłopaka i wyszłam z kuchni kierując się do mojego pokoju. Czułam jak chłopak idzie za mną. Bardzo blisko mnie, zbyt blisko.
Upiłam łyk soku i odłożyłam szklankę na biurko. Obróciłam się i ciałem dotknęłam ciała Colina, który stał kilka milimetrów przede mną.
Objął moją głowę dłońmi i przybliżył nasze usta do siebie. Zaczął zachłannie mnie całować, a jego ręce zjeżdżały coraz niżej na moją szyję, łopatki, biodra, aż w końcu znalazły się na moich pośladkach. Ścisnął je lekko, a ja w tym czasie objęłam jego plecy i zaczęłam głaskać. Kompletnie nie wiedziałam co mam w tej chwili robić, jak się zachować.
Wszyscy zawsze mówili, że w takich momentach działa się intuicyjnie, ale mi tej intuicji brakowało. Nie chciałam żeby chłopak poczuł, że coś ze mną jest nie tak. Za długo udawałam zakochaną w nim, żeby teraz dowiedział się całej prawdy.
Gdy poczułam, że ręce chłopaka wędrują za moje jeansy, a nawet za majtki i teraz dotyka nagiej skóry moich pośladków, wiedziałam, że pora zaprzestać jego działaniom.
- Colin, czekaj…. – odsunęłam się od niego o kilka centymetrów.
- O co Ci znowu chodzi? – powiedział a w jego głosie usłyszałam nutkę zniecierpliwienia.
- Mam okres. – wymyśliłam znienacka.
- Znowu? – zapytał poddenerwowany.
- No przepraszam Cię, że mam nieregularne miesiączki! – powiedziałam mocno gestykulując rękami.
Ale prawda była inna. Moje miesiączki były regularne i zgodne co do zegarka. Ale on nie musiał o tym wiedzieć.
- Ty albo masz okres, albo głowa Cię boli, albo jeszcze coś innego wymyślasz. Nie dajesz się dotknąć, dziewczyno, o co Ci chodzi?! – krzyknął zdenerwowany.
- O nic. Po prostu dziś naprawdę mam okres. – próbowałam jakoś załagodzić sytuację.
- Dziś naprawdę masz okres? A kiedy go naprawdę nie miałaś? – zapytał odsuwając się ode mnie.
- Och, źle to zabrzmiało… Wiesz przecież o co mi chodzi… - zaczęłam się tłumaczyć.
- Nie, właśnie nie wiem! Kaya, powiedz mi dlaczego do tej pory nie spaliśmy jeszcze ze sobą? Jesteśmy już razem trzy miesiące, a ty się zachowujesz jakbyśmy byli na pierwszej randce… Za każdym razem! – miał rację. Trzy miesiące męczarni z tym chłopakiem… Nie zdaje sobie nawet sprawy jak ciężko mi jest utrzymywać taką sytuację.
- Dla mnie to za wcześnie. – powiedziałam, ponieważ nie byłam w stanie na szybko wymyślić niczego innego.
- Za wcześnie? A po ilu randkach spałaś ze swoimi byłymi? – dopytywał a z jego głosu kipiało zdenerwowanie.
- Nie rozmawiajmy o naszych byłych, proszę… - powiedziałam, po czym dodałam. – Mógłbyś już iść? Jestem zmęczona, a przed jutrzejszym sprawdzianem chcę się wyspać.
- Jasne. – odpowiedział cicho, wziął swoją bluzę z łóżka i wyszedł do przedpokoju.
Nie poszłam go odprowadzić, tylko oparłam się o biurko i nasłuchiwałam, aż nie usłyszałam dźwięku zamykających się drzwi. Dopiero wtedy weszłam do przedpokoju i zamknęłam drzwi na klucz.
Wróciłam powolnym krokiem do pokoju i stanęłam przed dużym oknem.
Rodzice specjalnie dla mnie wyremontowali pokój tak, żeby moje okno było prawie do ziemi, a przed nim zamiast parapetu była ława. Zawsze marzyłam o takiej, a oni chcieli, żebym miała wszystko co najlepsze, więc mi taką zrobili.
Mieszkaliśmy w dużym mieście. Zatłoczone ulice, hałasy i migające światła to była codzienność. Moje mieszkanie znajdowało się na siódmym piętrze, ale nie gwarantowało to pełnej prywatności, ponieważ mieszkaliśmy na osiedlu pełnym wysokich wieżowców. Przed moim blokiem, według mnie o wiele za blisko, znajdował się kolejny blok, a obok niego był kolejny i kolejny. Tysiące ludzi mieszkających na małej przestrzeni. Niektórych mogła denerwować i drażnić taka sytuacja, ale nie mnie. Ja się już przyzwyczaiłam do tego, ponieważ mieszkałam tu od dziecka.
Wyglądałam przez okno obserwując sąsiadów z naprzeciwka. Jedni byli podczas gry wstępnej, czego byłam świadkiem już nie pierwszy raz, inni rozmawiali, jeszcze inni siedzieli znudzeni przed komputerami i telewizorami, a reszta okien była pozasłaniana roletami i zasłonami. Reszta oprócz jednego okna, dokładnie naprzeciwko mojego.
Światło w tym mieszkaniu było zaświecone, w oknie zaś nie było żadnej firanki a rolety były całkowicie odsłonięte. A w pokoju, przed szybą stał chłopak. Nie ukrywał tego, że wpatrywał się w moje okno, bo gdy zaczęłam mu się przyglądać, nawet się nie obrócił tylko nadal stał wpatrzony we mnie.
Od razu zauważyłam, że jest wysoki. Miał burze ciemnych loków i był ubrany w granatowy sweter. Zaczęłam zastanawiać się czy widział całą sytuację sprzed chwili, gdy praktycznie wywaliłam Colina za drzwi za próbę dobrania się do moich spodni. Podejrzewam, że to widział, ponieważ górne światło w moim pokoju było zapalone, a rolety jak zwykle były odsłonięte.
Staliśmy wpatrując się w siebie bez mrugnięcia okiem. Widziałam go dokładnie, go i jego nieodgadnioną minę. Chłopak był bardzo przystojny, ale nigdy wcześniej go nie widziałam… Dlaczego? Nie wiem. Nigdy nie zwróciłam uwagi kto mieszka naprzeciwko mnie. Rzadko kiedy wyglądałam za okno. Nigdy nie interesowałam się życiem innych i nie sprawiało mi przyjemności podglądanie ich.
Chłopak lekko uśmiechnął się do mnie, a ja poczułam jak moje serce podskoczyło. Czemu ono podskoczyło? Co to miało znaczyć?
Nie oddałam uśmiechu, tylko sięgnęłam po sznurek zwisający przy ramie okna i zaciągnęłam rolety. Zasłoniłam też zasłony, żeby nie było widać cienia mnie poruszającego się po pokoju.
Czułam przyspieszone bicie serca. Usiadłam na ławę przy oknie i zaczesałam włosy do tyłu.
Co to było?
Jeden uśmiech, jedno spojrzenie, jedna chwila, a w moim sercu rozszalała się burza.
Nigdy nie wierzyłam w miłość od pierwszego wejrzenia, w ogóle nigdy nie wierzyłam w miłość, ale to co się przed chwilą wydarzyło całkowicie zaburzyło mój pogląd na świat.
Wstałam, rozebrałam się do bielizny i weszłam do łazienki. Nalałam sobie wody do wanny, dodałam jakichś olejków i położyłam się w ciepłej wodzie.
Moja łazienka miała i wannę i prysznic, z którego korzystałam, ale dziś musiałam wszystko na spokojnie przemyśleć, więc wybrałam kąpiel.
Teraz moją głowę zaczęła zaprzątać inna myśl. A jeśli ten chłopak podglądał mnie częściej? Jeśli widział różne sytuacje z mojego życia, nawet takie, o których nie powinien nikt wiedzieć?
Zaczęłam się zastanawiać co ostatnimi dniami robiłam w swoim pokoju gdy moje rolety były odsłonięte.
Siedziałam przy komputerze, oglądałam telewizor, spotykałam się z Colinem, uczyłam się, jadłam, a oprócz tego… bawiłam się w karaoke śpiewając do zamkniętego dezodorantu, tańczyłam do ulubionych piosenek, ćwiczyłam i… przebierałam się! Mieszkanie praktycznie bez żadnych współlokatorów przyzwyczaiło mnie do tego, że nie musiałam się nikogo wstydzić i często przebierałam się w pokoju, chodziłam nago po mieszkaniu, a czasem zdarzało się, że spałam nago… Oczywiście nie zwracając uwagi na to czy mam zasłonięte rolety w oknach, czy nie.
A jak on to wszystko widział? To, jak się przebierałam, biegałam roznegliżowana z pokoju do pokoju, albo jak rozbierałam się przed pójściem spać?
Nie… Zauważyłabym gdyby ktoś mi się przyglądał. Tak jak dziś. Coś mnie tknęło, żeby podejść i spojrzeć w to okno, żeby go zobaczyć, wpatrującego się we mnie zagadkowym wzrokiem.
Zanurzyłam głowę w gorącej wodzie i starałam się wytrzymać pod wodą najdłużej jak mogłam. Wynurzyłam się, przetarłam oczy ręką i wzięłam głęboki oddech. Wyszłam z wanny i wytarłam ciało ręcznikiem. Umyłam zęby i skierowałam się w stronę swojego pokoju. Tym razem nie zaryzykowałam i włożyłam na siebie za duży t-shirt i spodnie od piżamy. Pomimo tego, ze okna były szczelnie zasłonięte, już nie czułam, że jestem u siebie sama i mogę robić co chcę. Czułam się obserwowana.
Ale to uczucie nie było złe.
Myśląc o tym chłopaku nie byłam zła na to, że mnie obserwował i podglądał.
W pewnym sensie podobało mi się to.


___________________
I oto zaczęłam pisać drugie fan-fiction mojego autorstwa.
Szczerze, boję się, że Wam się nie spodoba, bo na pewno nie będzie lepsze od 'Run Back To Your Arms'. tamto przypadkiem mi wyszło xD

Chociaż ciągle mam nadzieję, że wam przypadnie do gustu taka opowieść.
Od razu mówię, że pierwsze 3 rozdziały trzeba przeżyć i później Harry zacznie pojawiać się częściej ^^
Ale nic więcej nie powiem.

Napiszcie w komentarzach czy pierwszy rozdział zachęcił Was do dalszego czytania! :)

Pozdrawiam, @couldabeenthe1.

30 komentarzy:

  1. @BlackCornFlakes25 grudnia 2013 12:30

    No super, zapowiada się ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam całe, ale cóż nie powiem, żeby mnie jakoś specjalnie zaciekawiło, kilka wersów poprostu ominęłam, bo mnie to znudziło, nie chcę cię jakoś krytykować czy zniechęcać bo wiem, że potrafisz pisać i masz talent, wiem to bo czytam twoje drugie ff o Justinie, bardzo bym chciała powiedzieć, że będę czytać również to, ale...niestety nie., przykro...

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie się zapowiada. Nie mogę doczekać się kolejnych rozdziałów <3 //@NoughtyButNice3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie podoba mi się ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne :) Zaciekawiło mnie, ciekawe co będzie z Colinem. Pisz dalej :) Czekam na następny xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie podoba mi się, zostanę przy twoim ff o Justinie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sądziłam, że to będzie równie dobre jak poprzednie ff, ale się zawiodłam. Tamto było od początku wciągające. Zaczęłam go czytać jak już miało 27 rozdziałów... i wiesz co? Czytałam tak długo aż byłam na bieżąco, nie chcę byc wredna, ale otwarcie ci mówię, że będę czytelniczką tylko jednego twojego ff o Justinie

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział jest świetny! Czekam na nn <3 @PollKlaudia

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciężko powiedzieć... w końcu pierwszy rozdział ff o JB też nie był jakiś super wielce zajebisty. A potem z czasem (chodź nawet nie lubię Justina) to opowiadanie stało się najlepszym jakie dotąd czytałam! I jestem pewna że jeżeli chodzi o to opowiadanie to jak sama mówisz trzeba przeboleć pierwsze 3 rozdziały i zapewne zacznie się dziać coś ciekawego :) Szczerze mówiąc jestem pewna że i to opowiadanie okaże się sukcesem będę zaglądać często, obiecuję :)
    -K

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przypadło mi do gustu przepraszam, ale za to odnalazłam twoje drugie ff o Jb może przeczytałam tylko 3 rozdziały,a le jest Boskie i sto razy lepsze niż to, szkoda, że prowadzisz tylko jedno ff o Jb. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie będę czytać....kiepskie to ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się kolejne nieziemskie ff <3
    Już nie mg się doczekać następnego rozdziału :)
    @Kamila280198

    OdpowiedzUsuń
  13. Sorry, ale nie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo ze nie lubie tak bardzo 1D to ta hisoria naprawde zapowiada sie ciekawie , chetnie poczytam mozesz mnie dalej informowac :)/@believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię 1D i nie będę czytać

    OdpowiedzUsuń
  16. troche przykro, że oceniacie po jednym rozdziale. ja czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Byłam przyzwyczajona do twojej perfekcji, której tutaj brak, mam obawy, że olejesz ff o JB i skupisz się na tym, aby sprostać wyzwaniu

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapowiada się ciekawie ^^
    Czekam na kolejny rozdział ;3

    // @BartkoweLove

    OdpowiedzUsuń
  19. Bleeee, C H U J O W E< N I E P I S Z D A L E J > B Ł A G A M

    OdpowiedzUsuń
  20. pewnie że zachęcił do czytania ! jest wspaniały <3

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo mi się podoba, czytam dalej:) /@eatmeharryxx

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo mi się podoba, będe czytała dalej ; ) Gratuluje pomysłu

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie rozumiem dlaczego ludzie piszą że im się nie podoba. To dopiero 1 rozdział. Nawet nie wiecie o czym będzie.... Póki co mnie zaciekawilo idę czytać dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Boski! @k_skiba

    OdpowiedzUsuń
  25. Dopiero zaczynam czytać,ale zapowiada się fajnie.
    Mam prozbe czy mogłabyś trochę przesunąć opowiadanie żeby całe było widoczne bo trzeba sie domyślać co pisze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proponuję wcisnąć ctrl- i zmniejszyć widok do 100%.
      Szablon jest przystosowany tak aby wszystko było widoczne :)

      Usuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie mogę się doczekać reszty, mega spodobało mi się ostatnie zdanie :D lecę czytać

    OdpowiedzUsuń