15 lutego 2014

Rozdział dziewiąty



Następne dni w szkole były ciężkie. Noemi ma bardzo charyzmatyczną osobowość i jeśli ona coś powie, pójdzie za nią cała klasa, więc i tym razem też tak było. Obraziła się na mnie i nie dała sobie wytłumaczyć, że mówię prawdę. Była tak zapatrzona w Colina i jego śnieżny uśmiech, że nie zauważyła, kiedy straciła jedyną, prawdziwą przyjaciółkę. Tym samym ja także straciłam przyjaciółkę. Noemi rozgadała całej klasie co powiedziałam i oczywiście wszyscy stanęli za silniejszą stroną, czyli za nią. I tak w niecały tydzień z lubianej dziewczyny zostałam najbardziej nielubiana i uważana za kłamcę i mitomankę. Zostałam sama.
Smutno mi było siedzieć samej na każdej lekcji, chodzić po korytarzu i nie zamienić z nikim słowa… Nie byłam przyzwyczajona do tego. Przecież zawsze byłam otoczona wianuszkiem znajomych, którzy nie odstępowali mnie na krok i uważali znajomość ze mną za coś, czym mogą się pochwalić. Nigdy ich nie olewałam, ale zawsze dla mnie najbardziej liczyła się Noemi, która w tak okrutny sposób mnie zraniła. Miałam do niej żal, ale tym samym bałam się, że Colin może jej coś zrobić. Doszłam jednak do wniosku, że za to co mi zrobiła należałoby się jej.
Nie dość, że nastawiła wszystkich przeciwko mnie, to nadal podsycała sytuacje. Teraz po szkole krążyły o mnie plotki, niektóre wyssane z palca, niektóre prawdziwe. Przykro mi było wysłuchiwać co obcy mi ludzie myślą na mój temat, nawet jeśli nigdy ze mną nie rozmawiali.
Mówili, że się puszczam. Oczywiście tego, że jestem dziewicą Noemi nikomu nie zdradziła. Przecież łatwiej jest wmówić ludziom, że dziewczyna się puszcza, niż to, że nigdy z nikim nie spała. A im łatwo było w to uwierzyć z powodu ilości chłopaków z jakimi byłam. Nikt przecież by nie uwierzył, że żaden chłopak jeszcze mnie nie ruszył. Sama też miałam w to wkład, mówiąc każdemu nowemu chłopakowi, że nie jestem dziewicą, tylko dlatego, żeby nie było mi głupio.
Tak więc w rezultacie chodziłam po szkole wytykana palcami i szturchana przez różnych kolesi, którzy bezczelnie pytali czy im obciągnę, bo podobno jestem w tym dobra. Za każdym razem łzy momentalnie napływały mi do oczu i biegłam do łazienki żeby się uspokoić. Nie wiedziałam ile jeszcze zniosę te poszturchiwania, a najgorsze było to, że byłam z tym całkiem sama. Moich rodziców nie było i nie mogli się o tym wszystkim dowiedzieć. Nie chciałam ich martwić, a poza tym nie umiałabym z nimi o tym rozmawiać. Moja przyjaciółka przestała być moją przyjaciółką i odwróciła ode mnie wszystkie osoby, z którymi do tej pory utrzymywałam kontakt, a innych znajomych po prostu nie miałam.
                Cały dzień do nikogo się nie odzywałam, a gdy wracałam do domu, tam też nie miałam do kogo otworzyć buzi i opowiedzieć o minionym dniu. No chyba, że zaczęłabym konwersacje ze ścianą, ale doszłam do wniosku, że to jest bez sensu.
                Tak samo było w piątkowy wieczór. Siedziałam osamotniona w swoim pokoju i nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Przeglądałam bez przekonania jakieś zdjęcia na tumblrze i czytałam plotki z pudelka, ale nie umiałam się na niczym skupić. Tak bardzo pragnęłam z kimś porozmawiać, mieć kontakt… z kimkolwiek.
                Podskoczyłam na niespodziewany dźwięk sms’a.

Od: Colin
„Podobno wszystkich naokoło przeleciałaś. Nie martw się, mnie też będziesz miała okazję.”

Wkurzona odrzuciłam telefon na łóżko. Co za idiota! Jak on mógł pisać mi coś takiego!
Przez ostatnie dni nie przychodził do szkoły, nie miałam z nim kontaktu, także myślałam, że spasował, ale jak widać się myliłam. Teraz pewnie pije gdzieś z kumplami i dla żartu wysyła mi te smsy.
Usłyszałam kolejny dźwięk dzwonka.
Podeszłam do łóżka i odczytałam kolejną wiadomość od Colina.

„Wyrucham cię tak, że nie zapomnisz tego do końca życia!”

Niespodziewanie zaczęły mi się trząść ręce. Rozejrzałam się po pokoju. Paliła się tylko mała lampka, a okna były pozasłaniane. Nie odsłoniłam ich od czasu, kiedy Harry spuścił rolety na dół. Wstydziłam się mu spojrzeć w oczy, dlatego wolałam zachować dla siebie swoją prywatność.
Teraz zaczęłam się obawiać o własne bezpieczeństwo, dlatego pobiegłam do przedpokoju by sprawdzić, czy  zamknęłam drzwi. Były zamknięte. I kolejny dzwonek sms’a.

Od: Colin
„BĘDĘ CIĘ RUCHAŁ CAŁĄ NOC, AŻ ZDECHNIESZ Z BÓLU, DZIWKO!”

Przesadził. Do oczu napłynęły mi łzy i czułam jak całe moje ciało się trzęsie. Nie wiem co mam zrobić… Nie wiem czy mówi poważnie, czy tylko tak się wygłupia po pijaku. Obawiam się tego, że on może być trzeźwy. Wie gdzie mieszkam, boję się, że tu przyjdzie, a ja nie będę w stanie się bronić…
Podskoczyłam na dźwięk dzwonka. Ale tym razem to nie był sms. Colin do mnie dzwonił.
Mam odebrać? Odrzucić połączenie? Co mam zrobić?
Odebrałam.
- Kaya! Ty suko! – usłyszałam jego upity głos.
- Odwal się ode mnie! – krzyknęłam przestraszona do słuchawki.
- Odwalić się? Dziwko, ja nawet jeszcze nie zacząłem! – w tle słyszałam głośną muzykę, musiał się bawić w jakimś klubie w centrum.
- Nawet nie próbuj zaczynać! – krzyknęłam i się rozłączyłam. Momentalnie wyłączyłam telefon i odgarnęłam włosy roztrzęsionymi rękami.
Bałam się. Naprawdę  się bałam.
Lekko uchyliłam rolety i zobaczyłam, że światło w pokoju Harry’ego jest zapalone. Długo się nie zastanawiałam, jak włożyłam płaszcz i buty i wyszłam z mieszkania.
Wybiegłam z klatki, przebiegłam przez ulicę i zatrzymałam się przed drzwiami prowadzącymi do klatki schodowej Harry’ego.
Które mieszkanie?
Szybko odgadłam numer, ponieważ łatwo jest policzyć, które okno jest z którego mieszkania, ale nie musiałam dzwonić, ponieważ ze środka wychodziła jakaś starsza pani z pieskiem i wpuściła mnie do klatki. Nacisnęłam w windzie na guzik z numerkiem „7” i pojechałam.
Drżałam i ze strachu i z niepewności, ponieważ nie wiedziałam jakiej reakcji mam się spodziewać ze strony Harry’ego. Dopiero teraz zorientowałam się, że musi już być koło dziewiątej wieczorem. No ale już zadzwoniłam na dzwonek i czekałam ze zniecierpliwieniem, aż chłopak otworzy drzwi.
Nie musiałam czekać długo, po kilkunastu sekundach Harry, ubrany w ciemne spodnie od dresu i jakiś t-shitr stał przede mną i patrzył na mnie z góry ze zdziwioną miną.
- Cześć. – powiedziałam niepewnie.
- Cześć. – mruknął.
- Przyszłam bo… Smuto mi samej siedzieć w domu. – szepnęłam zawstydzona.
- Wejdź. – powiedział Harry i gestem wskazał, żebym zrobiła krok do przodu.
Gdy byłam w środku, chłopak zamknął za mną drzwi i pomógł mi ściągnąć płaszcz, odwieszając go na wieszak.  
- Napijesz się czegoś? – zapytał cicho.
- Nie chcę Ci robić kłopotu. – powiedziałam zastanawiając się CO JA TU DO CHOLERY ROBIĘ?
Rozejrzałam się po przedpokoju. Był jasny i minimalistycznie urządzony, ale z klasą. Widać, że Harry ma pieniądze. Drogie meble i gustowne dodatki bardzo pasowały, przynajmniej według mnie, do jego osobowości.
- Kaya, przyszłaś tu. Już pokrzyżowałaś mi plany na ten wieczór, więc zrobienie Ci herbaty teraz nic nie zmieni. – mruknął lekko się uśmiechając i skierował się do jakiegoś pomieszczenia na prawo, gdzie pewnie mieściła się kuchnia.
- Czyli miałeś jakieś plany… Przepraszam. Głupio zrobiłam. Pójdę sobie. – powiedziałam szybko się odwracając i ściągając płaszcz z wieszaka.
- Zostań. – usłyszałam za sobą niski głos.
Harry unieruchomił moją rękę, która trzymała płaszcz i odwiesił go z powrotem na wieszak.
- Mówiłeś, że miałeś plany… - powiedziałam skołowana.
- Plany mogą poczekać. – odrzekł i chwycił mnie za nadgarstek ciągnąc lekko w stronę kuchni.
- Harry, ja naprawdę nie powinnam była tu przychodzić… - chciałam jakoś stąd uciec, bo nadal nie wiedziałam co tu robiłam, ale chłopak posadził mnie na krześle i już nalewał wody do elektrycznego czajnika, aby zrobić nam herbaty.
- Czemu jesteś taka roztrzęsiona? – zapytał Harry opierając się pośladkami o szafki kuchenne.
- Aaa… takie tam… - powiedziałam próbując ominąć temat.
- Kaya, skoro tu przyszłaś to powiedz. – odrzekł rzeczowym tonem.
Akurat woda się ugotowała, więc miałam chwilę czasu do namysłu, zanim Harry zalał dwa kubki z herbatą i postawił je na stole przede mną. Później usiadł naprzeciwko mnie i przyjrzał mi się uważnie.
- Niepotrzebnie Ci zawracam głowę. – zmieniłam temat i chciałam wstać, gdy usłyszałam ostry głos Harry’ego:
- Siedź.
Usiadłam jak na zawołanie.
- Przepraszam. – powiedział już nieco łagodniej, po czym dodał. – Cieszę się, że przyszłaś. Nie chcę, żebyś tak szybko wychodziła. Nie widziałem Cię od…
- … Od czasu, kiedy byłeś u mnie. – dokończyłam za niego zdanie zalewając się rumieńcem.
- Dalej się tego wstydzisz. – mruknął przenikliwie na mnie patrząc.
- Wcale nie. – zaprzeczyłam słodząc herbatę.
- Kaya, przede mną nie musisz się ukrywać. – usłyszałam niski głos Harry’ego.
- Przed Tobą? A kim Ty właściwie dla mnie jesteś? – zapytałam nieco ostrzej niż zamierzałam. Miałam dość tego wypominania, ze strony Harry’ego, że w zeszłym tygodniu miałam pierwszy w życiu orgazm i, że on to zauważył, dlatego, że szybko doszłam.
- Nikim. Dlatego przede mną nie musisz się ukrywać. – powiedział niezbity z tropu.
- Nie chciałam, żeby to tak ostro zabrzmiało. – dodałam po chwili niezręcznej ciszy.
- Ale masz rację. – mruknął upijając łyk herbaty. – Właściwie kim dla siebie jesteśmy?
Zamilkłam na dłużej. Czy on chce zdefiniować nasz układ? Przecież tego się nie da nazwać. Nie jestem gotowa na bycie kogoś dziewczyną. Kręcił mnie Harry, owszem, ale to wszystko. Na razie nie mogłam być z kimkolwiek. Poza tym gdyby Harry wiedział jaka opinia krąży teraz o mnie w szkole, szybko zmieniłby zdanie na mój temat.
- Znajomymi. – powiedziałam szybko biorąc duży łyk herbaty, czego od razu pożałowałam, ponieważ sparzyłam sobie cały język.
- Którzy co jakiś czas doprowadzają siebie do orgazmu. – mruknął a ja znieruchomiałam. Nadal nie mogłam się przyzwyczaić do jego bezpośredniego wyrażania myśli.
Harry tylko się uśmiechnął w odpowiedzi na moją reakcję i dodał.
- To czemu tu przyszłaś? Musiał być jakiś powód.
- Mój były chłopak… Ten, z którym zerwałam… Grozi mi, że mnie zgwałci. – powiedziałam na jednym wydechu i skuliłam nogi na krześle tak, że teraz siedziałam po turecku.
- Jak to? – Harry tym razem się zdziwił.
- Nie wiem… wydzwaniał do mnie dzisiaj pijany… Przestraszyłam się…
- Dlatego tu przyszłaś? – zapytał łagodnym tonem.
- Tak. – odpowiedziałam wpatrując się w jego oczy.
- Nie powinnaś mieszkać sama. Jesteś na to za młoda. – odrzekł opierając plecy o oparcie krzesła.
- Zgadzam się z tobą. Brakuje mi współlokatora. Przez ostatni tydzień z nikim nie rozmawiałam. Czuję jakbym wariowała w tych pustych czterech ścianach. – odparłam trochę się rozluźniając.
- A twoi rodzice? Nie możesz im powiedzieć, żeby wrócili i pracowali gdzieś tu, niedaleko? – zapytał odgarniając loki, które zleciały mu na czoło.
- Nie mogę. Mama już wiele lat jest w Kanadzie, więc nie ma szans na zatrudnienie gdzieś tu. A tata zna się tylko na prowadzeniu ciężarówek, więc też nie ma szans na inną pracę. – mruknęłam zrezygnowanym tonem upijając łyk gorącej herbaty.
- To niemiła sytuacja. – powiedział, po czym dodał. – Ale jesteś pewna, że ten twój były mówił to na poważnie? Może jakieś żarty sobie robił?
- Jestem pewna. Już w poniedziałek przed szkołą mi groził. To coś w jego oczach… Nigdy czegoś takiego nie widziałam…
- O czym mówisz?
- O niczym. Po prostu boję się go. Oby te jego groźby nie były prawdziwe. – dodałam.
- Jakby Ci się coś działo, wystarczy, że do mnie zadzwonisz. – powiedział Harry i wyciągnął swój telefon. – Podaj mi swój numer.
Od razu podałam, a chłopak wpisał go do komórki i wysłał mi strzałkę.
- Masz wyłączony? – zapytał.
- Tak. Nie chciałam, żeby Colin więcej do mnie dzwonił.
- Dobrze zrobiłaś. – mruknął kładąc telefon na skraju stołu.
- A tobie nie mieszka się smutno? Tak samemu… - zapytałam po chwili  ciszy.
- Mieszka. Ale jakoś daję radę. Chociaż milej było, jak nie miałaś notorycznie zasłoniętych okien. Wtedy czułem, że nie jestem sam. – mruknął puszczając mi oczko.
- Przepraszam. – szepnęłam i postanowiłam przynajmniej tym razem być szczera w stosunku do Harry’ego. – wstydziłam się.
- Wiem.
- Dziś odsłonię rolety. – dodałam zalewając się rumieńcem.
- Nie musisz.
- Ale chcę. Lubię jak mnie obserwujesz. – szepnęłam i poczułam, jak moje policzki palą się z czerwoności.
- To też wiem. – odparł wpatrując się we mnie.
- Ładnie mieszkasz. – powiedziałam nagle chcąc zmienić temat.
Rozejrzałam się po kuchni, która była tak samo nowocześnie, minimalistycznie i z gustem urządzona, jak przedpokój.
- Dziękuję. – odpowiedział Harry nie spuszczając ze mnie wzroku.
Peszył mnie.
- Naprawdę nie przeszkadza Ci, że wpadłam? – zadałam pierwsze, lepsze pytanie, które wpadło mi do głowy.
- Jedyną rzeczą, którą lubię bardziej od patrzenia na Ciebie przez okno, jest to, gdy jesteś blisko mnie. – odpowiedział w zagadkowy, typowy dla niego sposób, tym samym powodując, że moja twarz stała się soczyście purpurowa.
„Nie powinieneś tak do mnie mówić. To mnie zawstydza.” Pomyślałam podnosząc nieśmiało na niego głowę. Patrząc Harry’emu na twarz uśmiechnęłam się nerwowo i szybkim ruchem ręki odgarnęłam grzywkę z twarzy.
- Miło mi. – powiedziałam po chwili ciszy.
- Nie powinnaś się cały czas zawstydzać. Powinnaś znać swoją wartość i wiedzieć jak działasz na mężczyzn. Uwierz w siebie. – odrzekł chłopak bez zmrużenia oka, jakby mówił o pogodzie.
- Nie działam na facetów. – odpowiedziałam. – Znaczy tak mi się wydaje. – dodałam po chwili ciszy.
- Uwierz, działasz. – kąciki ust Harry’ego podniosły się lekko w górę.
- No może… - mruknęłam pocierając dłońmi o swoje ramiona. – Wiesz co… powinnam już iść. Colin pewnie już nie zadzwoni. Dziękuję za herbatę. Do zobaczenia. – powiedziałam szybko, wstałam i wyszłam z kuchni.
Harry wyszedł za mną, ale tym razem mnie nie zatrzymał. Przyglądał się bacznie jak ubieram płaszcz i buty i otworzył mi drzwi.
- Do zobaczenia. – mruknął i uśmiechnął się do mnie. Oddałam mu uśmiech i wyszłam na klatkę schodową.
Chwilę później byłam już w domu. Włączyłam telefon, na którym było kilka nieodebranych połączeń od Colina i jedno od nieznanego numeru. Bezzwłocznie zapisałam Harry’ego i odłożyłam telefon, który stał się na powrót milczący. Nikt nie dzwonił, nikt nie pisał. Kiedyś nie byłam przyzwyczajona do takiego stanu rzeczy. Codziennie, co chwilę z kimś pisałam. Ale dziś cieszyłam się z braku kontaktu z innymi. Bałam się, że Colin znowu zacznie do mnie wydzwaniać, więc milczący telefon jest lepszy od jego nachalnych połączeń.
Po chwili przypomniałam sobie co obiecałam Harry’emu. Odsłonięcie okien. Zanim to zrobiłam włączyłam muzykę i podeszłam do parapetu. Szybkim ruchem odsłoniłam rolety, ale Harry’ego nie było w zasięgu mojego wzroku. Postanowiłam się wykąpać.
Pod prysznicem dużo myślałam. Myślałam o tym co stało się tydzień temu, między mną a Harrym, myślałam o tym co mi powiedział Colin i czym mi groził, myślałam o dzisiejszej rozmowie z Harrym, myślałam o kłótni z Noemi i o mojej reputacji w szkole. To wszystko stało się tak nagle, tak na raz. Uczucia szczęścia i nieszczęścia mieszały się we mnie, jakbym była kotłem z jakimś wybuchowym eliksirem. Nie wiem ile czasu jeszcze tak wytrzymam. Nie wiem nawet czy jestem w stanie poukładać sobie życie na nowo, jakoś inaczej. Jestem zbyt dumna, żeby wybaczyć tym wszystkim fałszywym ludziom te oszczerstwa i plotki, które mówią o mnie. Wolę nie mieć przyjaciół, niż mieć takich fałszywych. Ale czy ja potrafię nie mieć przyjaciół?
Wyszłam spod prysznica z mętlikiem w głowie. W tej chwili nie wiedziałam co jest prawdą a co nie. Co czuję, a co mi się wydaje. Byłam bardzo zagubiona i samotna. Nigdy tak się nie czułam.
Wytarłam włosy i owinęłam się ręcznikiem. Weszłam do pokoju, gdzie wyciągnęłam spod kołdry krótkie spodenki od piżamy i włożyłam je na nogi nie ściągając ręcznika. W tym momencie sobie przypomniałam, że mam odsłonięte rolety. Zerknęłam w okno i nawet się nie zdziwiłam, że Harry stoi przyglądając mi się uważnie.
- Podnieca Cię patrzenie na mnie, co? – zapytałam ciszę w pokoju.
Podeszłam do okna i stanęłam przed nim prosto z opuszczonymi rękami wzdłuż ciała.
Nie wiem co mnie podkusiło i dlaczego jak Harry jest po drugiej stronie, za oknem, ja od razu staję się odważniejsza i pewniejsza siebie. Teraz poczułam swoją kobiecość, a wzrok Harry’ego wzmagał moje odczucia.  Nie myśląc o niczym, dosłownie o niczym, skupiając się tylko na ciekawskich iskierkach szalejących w oczach chłopaka, zrzuciłam ręcznik ze swojego ciała, który z cichym szurnięciem upadł na panele. Nie zmieniłam pozycji. Moje plecy były pewnie wyprostowane, a ręce puszczone wzdłuż ciała. Brodę podniosłam w napływie pewności siebie i uśmiechnęłam się do niego kusicielsko podnosząc jedną brew.
Twarz Harry’ego z sekundy na sekundę zmieniała wyraz. Na początku był zaskoczony, by po chwili zmierzyć moje ciało wzrokiem i lekko unieś kąciki ust. Oblizał wargi nadal wpatrując się to na moje piersi, to na moją twarz. Puścił mi oczko.
Zagryzłam wargę i jeszcze przez około pół minuty stałam bez ruchu, po czym sięgnęłam na łóżko po czarny t-shirt, w którym spałam i włożyłam go na siebie. Zabrałam telefon z biurka i stojąc przed odsłoniętym oknem napisałam sms’a do Harry’ego.

„Czy nadal uważasz, że nie jestem pewna siebie?”
               
Wysłałam i podniosłam wzrok, na chłopaka, który nadal stał zaskoczony w swojej sypialni. Gdy usłyszał dzwonek telefonu, wyciągnął go z kieszeni i gdy zobaczył od kogo dostał wiadomość, obdarzył mnie pytającym spojrzeniem. Odczytał sms’a i niezwłocznie odpisał.

„Zmieniłem zdanie.”

Zaśmiałam się sama do siebie, pisząc:

„Nie tylko ty potrafisz być bezpośredni w tych spawach. Podnieciłam Cię?”

Nie wiem po co to napisałam. Po prostu nie wiem. Chciałam anulować sms’a gdy się wysyłał, ale mi się to nie udało. Zaczęły trząść mi się ręce i poczułam szybsze bicie serca i pulsu. Na policzki wlał mi się rumieniec zawstydzenia, w chwili gdy podniosłam lekko wzrok. Harry odczytał sms’a i spojrzał na mnie. Zaśmiał się lekko i pokręcił głową zagryzając wargę, po czym ponownie pochylił głowę by napisać sms’a.

„Jeszcze nie, ale spowodowałaś, że chcę więcej…”

„Twoja kolej. Uruchom swoją wyobraźnię.” – odpisałam zerkając na niego tajemniczo.
Chciałam mieć takie podejście do Harry’ego, jakie on ma do mnie. Nie koniecznie teraz byłam całkowicie sobą. Udawałam, ale podobało mi się to. Musiałam wykazać się niezłą wyobraźnią, by wymyślać co mu napisać, żeby nie przesadzić. Ta zabawa zaczęła mnie coraz bardziej kręcić. Zdawałam sobie sprawę, że Harry doskonale wie, że się z nim droczę i tak naprawdę przy jego obecności nigdy nie byłabym zdolna do tego co właśnie robię. Podejrzewam, że wie także, że to właśnie on mnie podpuścił do tego wszystkiego.

„Moja wyobraźnia już dawno się uruchomiła.” Odpisał.

Sprośny jest… Przeszło mi przez myśl. Jeśli tak się bawimy, bawmy się na sto procent.

„Masturbowałeś się kiedyś myśląc o mnie?”

Mina Harry’ego po przeczytaniu tego sms’a była nie do opisania. Zaskoczenie, zaciekawienie, rozbawienie, wszystko na raz mieszało się na jego twarzy.
Odpowiedź przyszła chwilę później.

„Nie raz.”

O BOŻE! Co my robimy?
Po jaką cholerę teraz piszemy te sms’y, jak jeszcze godzinę temu rozmawialiśmy… No tak. Nie porozmawialibyśmy o TAKICH rzeczach. Nie jestem na tyle otwarta, choć uważam, że Harry byłby do tego zdolny. Rozmowy sms’owe są o wiele lepsze jeśli chodzi o taką tematykę. Łatwiej jest pisać sprośne rzeczy, niż wymawiać je na głos. Przynajmniej mi jest łatwiej.
Zanim zdążyłam mu odpisać dostałam drugiego sms’a:

„Dziś dałaś mi kolejny powód do tego.”

„Masz zamiar dziś też to zrobić?”

„A czy nie chodziło Ci właśnie o to, jak pokazywałaś mi piersi?”

 Jego odpowiedź mnie zatkała. Tak bezpośredniego komunikatu od Harry’ego nigdy jeszcze nie dostałam.

„Nie myślałam o tym.”

„To po co mi je pokazałaś?”

No po co, Kaya? No po co? Pytałam samą siebie. Ale odpowiedź doskonale znałam.

„Pomyślałam, że chciałbyś je zobaczyć.”

Patrzyłam ze zniecierpliwieniem na reakcje Harry’ego, ale oprócz odpowiedzi w smsie, żadnej zmiany w jego zachowaniu się nie dopatrzyłam.

„Dlaczego?”

„Bo lubisz na mnie patrzeć.”

Odpisałam, a gdy Harry odczytał wiadomość i przenikliwie spojrzał na mnie, uśmiechnęłam się, zagryzłam wargę i jednym ruchem zaciągnęłam rolety w oknach.
Teraz czułam jak cały wstyd z ostatnich kilkunastu minut sms’owania, spływa na mnie, jakbym stała pod wodospadem.
I kolejna dręcząca myśl dołączyła do reszty moich myśli, które dręczyły mnie od tygodnia.
Jak ja teraz spojrzę Harry’emu w oczy? Wypomni mi to. Na pewno.



________________

Taaak! Mamy nowy rozdział!
Mam nadzieję, że Wam się podoba :)

Pamiętajcie, cieszę się jak dziecko z każdego Waszego komentarza. Kocham Was i jestem Wam wdzięczna za to, że czytacie to co piszę. Uwierzcie, staram się pisać jak najszybciej, ale zostało mi 3 MIESIĄCE do matury i ostatnie 6 TYGODNI szkoły, więc teraz mi jest strasznie ciężko. Mam dwa blogi z fanfiction, a nie chcę żadnego zaniedbać, więc staram się jakoś sprawiedliwie dodawać rozdziały, raz na jednego raz na drugiego.

Miło by mi było gdybyście polecali mojego bloga! Im więcej mam wejść i czytelników i osób w ‘informowanych’, tym więcej mam energii i chęci do pisania! A jeszcze tyle rozdziałów przed nami! :) Bo to jest dopiero początek ^^

Zagłosujcie w ankiecie, którą dodałam na pasku bocznym. Chcę wiedzieć mniej więcej ile osób czyta moje fanfiction :)

I pytanie, czy taki sposób informowania Was o dacie premiery nowego rozdziału (info na pasku bocznym) Wam odpowiada? Myślę, że to jest dobry pomysł. :)

Nie piszcie mi pod rozdziałami próśb o dodanie do informowanych. Takie komentarze IGNORUJĘ!
Od tego jest osobna strona: INFORMOWANI.

KOCHAM WAS! Dziękuję, że to czytacie i czekacie na kolejne rozdziały.
Enjoy! *.*

37 komentarzy:

  1. Boze omg hahahhh jebany Colin jak ja go nie cierpie nie no Kaya wcale taka grzeczna nie jest jak sie wydaje haha
    Czekam na nn /@believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham cie! po prostu cie kocham! jestes wspaniala!
    Noemi to suka.. moja ex przyjaciolka okazala sie taka sama, wiec wiem jak to boli.
    sceny Kaya-Harry doprowadzaja mnie do szalu! musialam pare razy odlozyc telefon bo za bardzo bylam przejeta tymi scenami!
    dziekuje za informowanie ;* przepraszam ze nie powiedzialam ze zmienilam nazwe, ale znalazlas mnie ;)
    Kocham Kocham Kocham
    @loveinfinity97

    OdpowiedzUsuń
  3. ten rozdział jest niesamowity! a te sms-y omg.. nie do opisania. :) xx @xxhemmings69

    OdpowiedzUsuń
  4. O jejejejejejejuuuuuuu! Jaki swietny, no i te smsy od Harrego :D Nie moge doczekac sie nastepnego. A juz mylalam,ze jak wyjdzie z prysznica, to bedzie tam Colin. Jejuuuu, czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaskoczył mnie ten rozdział, ale miło. Ale z Colina idiota a z Noemi suka. Sms-y Harrego z Kaya nie do opisania. Cudowny rozdział. Nie musisz się śpieszyć z pisaniem, jak się dłużej czeka jest większa radość z czytania :) //@NoughtyButNice3

    OdpowiedzUsuń
  6. Zabawny był koniec :D
    Jak zwykle cudny rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
  7. This is fuc*** amazing!
    Uwielbiam tego Hazze i Justina z drugiego ff..! Jesteś genialna! xxx

    OdpowiedzUsuń
  8. hahah co za konkrety .. :) to ona naprawdę miała prawdziwą przyjaciółkę nie ma co .. Ale uwielbiam tego bezpośredniego zboczonego Harrego :) Ale widać co ci po glowie ostatnio chodziło zboczeńcu :P haha żartuję . kocham ten blog :) czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę uwierzyć że Kayah to zrobiła omg hahahahaha nie mogę się doczekać kolejnego rozdzialu ♡

    OdpowiedzUsuń
  10. Oh god! Nie wierzę! Przegenialne! *_* Zdecydowanie czekam na kolejny rozdział! Uwielbiam Cie dziewczyno <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Awww *-* ROZDZIAŁ W S P A N I A Ł Y !!!! *-* CZEKAM JAK ZAWSZE NA NEXT ! <3 @pacia1802

    OdpowiedzUsuń
  12. pomysł z datą oryginalny i kreatywny :)
    ciekawie , bardzo mi się podoba :D
    coś ciekawego- jest
    coś zachęcającego do przeczytania następnego - jest
    coś wprowadzającego do świata przestawionego w opowiadaniu - jest
    cos co mnie kompletnie urzeka - jest
    jak zawsze rozdział jest zajbisty, a treść ciekawa ,czuję się jak jakis pieprzony krytyk XD gratulacje moja tegoroczna walentynko, czekam na to co masz mi powiedzieć i się zastanawiam, czy na to "zasłużę" jak zawsze nie mogę się doczekać nastepnego, życze dużo wytrzymałości , cierpliwości i co najważniejsze czasu kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Jezu jezu jezu hahaha rozdział zupełnie mnie zaskoczył XDD był taki "odważny" hahahaha nie XDD sorry mam dobry humor :)) Podobał mi się :) @Kisieel_Niall

    OdpowiedzUsuń
  14. Jesteś niesamowita!!!! to jeden z najlepszych fanfiction jakie czytałam a było ich dużo! czekam ze zniecierpliwieniem na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Fantastyczny rozdział <3 Taka osłoda na koniec ferii ;)
    Świetny pomysł z przewidywaną datą pojawienia się kolejnego rozdziału :D
    Jesteś boska i wierzę, że dasz sobie radę i z maturą i z ff :)
    Trzymam kciuki <3 Powodzenia :*

    @ilyhazzaxx

    OdpowiedzUsuń
  16. jej! świetny rozdział. Chyba mam podobnie jak Kaya, jak z kimś piszę to jestem pewna siebie ale w rozmowie "fizycznej" już nie za bardzo. Świetna fabuła i wgl. wszystko. Czekam na 10 i powodzenia w nauce! http://fan-fiction-one-direction-asia.blogspot.com/ jak znajdziesz czas to zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. OMG Ale się porobiło... Boże! Cholernie mnie zaskoczyłaś tym rozdziałem! Oczywiście pozytywnie :D Czekam z niecierpliwością na następny! Pozdrawiam :) xx

    @daftZARRY

    OdpowiedzUsuń
  18. Fantastyczny rozdział <33 hahahah i te sms'owanie xD czekam na next ;* xx

    OdpowiedzUsuń
  19. omg omg omg :D te smsy to śmiechłam xD świetny rozdział! wiem, że ci ciężko mi też ;P więc rozumiem twoją sytuację :) mimo to dziękuję za każdy rozdział! jesteś wspaniała! :* <3 dzięki jeszcze raz! @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  20. nie wiem co napisać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham to <33 uwielbiam to opowiadanie codziennie sprawdzam po 6 razy czy niedodałaś przypadkiem nowego XD swietnie sie to czyta i holernie wciąga !! Z niecierpliwością czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  22. o matko, to jest świetne! już nie mogę doczekać się spotkania dziewczyny z Harrym.
    w sumie głupio wyszło z Colinem, ale mam nadzieję, że nic złego nie zrobi.

    OdpowiedzUsuń
  23. swietny rozdzial :D ta dziewczyna to taka cicha woda hahah :D

    OdpowiedzUsuń
  24. dalej skarbie to bardzo fajne i zapraszam na mojego bloga
    http://bez1d-jb-mojezycieniemasensu.blogspot.com/
    myślę że się spodoba <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ciekawa wymiana sms'ów :)
    czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  26. Waaaaaaaaaaaaaw! Nie wiem co napisać... Kaya zrobiła się strasznie hmm... głupia przez tą zmianę otoczenia. Na prawdę... ta rozmowa z Harrym była dość interesująca. Słodko by było gdyby poszli na jeszcze jedną randqe ^^
    Ach i bym zapomniała ;) Klasycznie ci życzę wytrwałości w twoim leczeniu i szczęścia !!! :D

    OdpowiedzUsuń
  27. O mój Boże... Zakochałam się w tym fanfiction - dosłownie pochłonęłam wszystkie rozdziały na jednym wdechu, a reakcją zwrotną na wszystko było tylko "Ej! Ja chcę jeszcze!".
    Musisz wiedzieć, że jestem bardzo wybredną czytelniczką i jeżeli już coś czytam to historia musi mieć tak zwane "to coś" - ma mnie złapać na flaki i powykręcać w wszystkie strony, to obowiązkowe! Fabuła nie może być nudna i jak najbardziej przewidywalna - ale to chyba logiczne.
    I muszę Ci serdecznie pogratulować, ponieważ właśnie Twój pomysł złapał mnie za flaki (nie zważając na to jak dziwnie to brzmi) i powykręcał mnie w cztery strony świata, a fabuła szczerze oczarowała (co nie zdarza się z wszystkim co czytam, więc : Brawo!).

    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie Ci dziękuję za tak miły i ciekawy komentarz! Staram się jak najlepiej pisać swoje opowiadania i miło mi, gdy ktoś jest, jak to nazwałaś: "Złapany za flaki i powykręcany we wszystkie strony z ciekawości"!
      *.*

      Usuń
    2. Bardzo proszę Kochana! Odwalasz kawał dobrej roboty i szczerzę sądzę, że zasługujesz na dużą...ogromną masę(!) słów uznania :)
      Masz talent, potencjał i rękę do pisania - a ja się strasznie cieszę, że trafiłam na tego bloga. :)
      Pozdrawiam xxx

      Usuń
  28. Oh rozdzial swietny ! Dopiero teraz natknelam sie na to ff i bardzo mnie zaciekawilo. :) Mam 1 pytanie ktore nie daje mi spokoju :( Czy Kaya nie moze pokazac Noemi tych sms od Colina, moze wtedy by jej uwierzyla :) czekam na next xx @needmy5idiots

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mogłaby, ale tego nie zrobi z innych przyczyn. Nie mogę Ci odpowiedzieć na to pytanie, bo to uchyli rąbka tajemnicy co będzie w następnych rozdziałach :)

      Usuń
  29. DO KAŻDEGO BLOGERA! Zapraszam! http://wielkispisblogow.blogspot.com/ A rozdział ciekawy, bardzo mi się podobał!

    OdpowiedzUsuń
  30. Cudowne opowiadanie:-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jakie jeszcze opowiadania piszesz, oprócz tego ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) Run Back To Your Arms http://everythinghadchanged.blogspot.com/

      Usuń