1 marca 2014

Rozdział dziesiąty



Tata wrócił z trasy wcześniej niż się spodziewałam i miał całe dwa tygodnie wolnego, co znaczyło, że przez całe dwa tygodnie nie będę sama! Ucieszyłam się na jego widok i już od pierwszej chwili nie odstępowałam go na krok.
Colin nie nękał już mnie, chociaż co przerwę byłam obrzucana jego nienawistnymi spojrzeniami. Nadal nie miałam przyjaciół, jako odrzutek klasowy, a Noemi zaczęła jawnie umawiać się z Colinem. Już mi to nie przeszkadzało, ale miałam nadzieję, że jak się pokłócą, ona nie przyleci do mnie z płaczem. Nie, na pewno nie będę jej pocieszać. Jeszcze pamiętam jak mówiła mi, że za żadne skarby nie umówiła by się z Colinem, a tu proszę! Obściskują się na każdej przerwie po kątach. Nawet już mi nie zależało na jej przyjaźni. Przekonałam się jaka jest naprawdę i to mi wystarczyło, by skutecznie się do niej zniechęcić.
Całe dnie spędzałam na oczekiwaniu wieczora. Wtedy gdy leżałam w łóżku dostawałam sms’a od Harry’ego i zaczynaliśmy nasze nocne rozmowy. Unikaliśmy patrzenia przez okno z powodu taty, który od razu zacząłby coś podejrzewać, gdyby drugi raz zobaczył chłopaka z naprzeciwka podglądającego mnie. Harry był taką odskocznią od życia codziennego i chyba nawet nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo kontakt z nim pomaga mi nie zwariować.
Nie spotkaliśmy się, ponieważ Harry podobno był bardzo zapracowany. Ja też nie nalegałam na spotkanie, bo bałam się ciekawskich pytań taty brzmiących: „A z kim się umówiłaś?”, „A skąd go znasz?”, „A ile ma lat?”, „A dlaczego mi go nie przedstawisz?”, „Ufasz mu?”, „Muszę go poznać, żeby wiedzieć z kim moja córka się spotyka!”, itp.
Nie. Z pewnością nie chciałam odpowiadać na takie pytania. Nie wiedziałabym co odpowiedzieć, bo jakby to brzmiało:
„- A z kim się umówiłaś?
- Z Harrym.
- Skąd go znasz?
- Z naprzeciwka.
- Ile ma lat?
- 20.
- Nie jesteś za młoda?
- Nie.
- A dlaczego mi go nie przedstawisz?
- Bo to jest chłopak, przed którym mnie ostrzegałeś, że może być niebezpiecznym zboczeńcem.
- Ufasz mu?
- Nie, bo go prawie nie znam i jest zbyt bezpośredni.”
Na pewno nie jestem przygotowana na taką rozmowę, co więcej, mój tata też nie jest przygotowany aby dowiedzieć się o takich rewelacjach od swojej siedemnastoletniej kochanej, małej córeczki. Więc najlepiej jest przed nim udawać, że w moim życiu nic się nie dzieje.
Ostatni piątek przed wyjazdem taty był dość smutny. Nie chciałam żeby wyjeżdżał, ale wiedziałam, że musi. Wychodziłam właśnie ze szkoły, gdy poczułam szturchnięcie. To był Colin.
- Uważaj! – powiedziałam podniesionym głosem.
Chłopak tylko spojrzał na mnie zawistnym wzrokiem i chciał już coś odpowiedzieć gdy zobaczył, że z końca ulicy macha w moją stronę tata, który przyjechał po mnie pod szkołę.
Colin nic nie odpowiedział, prychnął i poszedł w swoją stronę. Popatrzyłam w kierunku ojca, który stał opierając się o drzwi samochodu i machał do mnie z uśmiechem na twarzy, niczego nie zauważając.
Podbiegłam w jego kierunku i mruknęłam.
- Hej!
- Jedziemy na obiad do restauracji. – powiedział wsiadając za kierownicę. Również wsiadłam do auta i zatrzasnęłam za sobą drzwi.
- Z jakiej okazji? – zapytałam.
- A czy musi być jakaś okazja, żebym wziął córkę do restauracji? – zapytał tata wyjeżdżając na ulicę.
- Nie, ale zwykle jest. – zaśmiałam się.
- Zróbmy sobie małe pożegnanie. – mruknął.
No więc zrobiliśmy. Droga restauracja, uroczysty obiad, na którym nawet mogłam napić się lampki wina. Oczywiście mój tata nie zdawał sobie sprawy, że smak wina nie jest mi obcy i co chwile pytał się jak mi smakuje.
Wieczorem pomagając mu się pakować dostałam sms’a. Moje serce zrobiło dwa fikołki z radości, ponieważ wiedziałam od kogo. Oprócz Harry’ego nikt do mnie nie pisał, więc szybko pobiegłam do pokoju po telefon.

„Muszę uaktualnić swoje portfolio. Może zechciałabyś być moją modelką?”

Zatkało mnie. Co miałam mu odpisać? Dlaczego ja? Dlaczego teraz?

„Nie jestem zawodową modelką. Nie wiem czy się nadaję. Nie potrzebujesz przypadkiem kogoś kto się zna na modelingu?”

Zapytałam opierając się o biurko i czekając na odpowiedź, która przyszła po chwili.

„Nawet nie wiesz jak bardzo się na tym znasz. Chciałbym mieć Ciebie w moim portfolio.”

Zrobiło mi się cieplej na sercu. Bardzo miło czytało mi się te sms’y, ale nadal nie wiedziałam czy mam się zgodzić. Zanim zdążyłam odpisać, dostałam kolejną wiadomość.

„Zapłacę, nie martw się.”

Co? On chce mi płacić? Nie potrzebuję żadnych pieniędzy. Jak miałabym mu pozować, to tylko i wyłącznie dla przyjemności, a nie dla pieniędzy, bo co jak co, ale pozowanie Harry’emu było jednym z milszych aspektów mojego życia.

„Pozować mogę, ale pieniędzy za to nie wezmę.”

„Nie mogę Cię tak wykorzystywać.” Odpisał niebawem.

„Jak chcesz mi płacić, to zapomnij o pozowaniu.” Szłam w zaparte.

„W takim razie ty mi będziesz pozować, a w zamian za to zapraszam Cię na kolację.” Dostałam w odpowiedzi. No tak. Na takie rozwiązanie mogę się zdecydować.

„Dobrze. Kiedy?”

„A kiedy masz czas?”

„W niedzielę.” Odpisałam. Jutro nie mogłabym się z nim umówić. Tata wyjeżdża i będzie dużo zamieszania, a poza tym chcę się jakoś do tego przygotować, depilacja i te sprawy. Kto wie JAK mu będę pozować? Ale przyrzekłam sobie w duchu, że na tej sesji, o ile to można będzie nazwać sesją, nie ściągnę ani jednej warstwy swojego ubrania. Nie pozwolę na to.

„Jutro napiszę Ci godzinę.” Dostałam ostatniego sms’a i po przeczytaniu go odłożyłam telefon z powrotem na biurko. W co ja się pakuję? Pytałam samą siebie wracając do pomagania tacie w pakowaniu.

Sobotni poranek minął szybko. Tata wyjechał tuż po obiedzie, który mu ugotowałam i na nowo zostałam sama. Nie powiedziałam mu, że straciłam wszystkich znajomych, nie chciałam go martwić, więc i tata się nie zmartwił zostawiając mnie ponownie samotną, na dwa tygodnie.
Posprzątałam mieszkanie i zabrałam się za odrabianie zadania domowego. Nie było tego dużo, więc szybko skończyłam. Odruchowo odsłoniłam rolety w oknach sprawdzając czy Harry’ego przypadkiem nie ma w domu, ale go nie zauważyłam.
Wieczory przychodziły coraz szybciej, także już o 17 było ciemno. Oświeciłam sobie lampkę przy biurku i oglądałam telewizję gdy dostałam sms’a od Harry’ego:

„Pasuje Ci jutro na 13? W południe jest dobre światło.”

„Tak.” Odpisałam niezwłocznie a w głowie miałam: Nie mam przyjaciół, nie wychodzę z domu, jakakolwiek godzina mi pasuje.
Wróciłam do oglądania telewizji, ale nie długo trwało zanim znowu coś mnie oderwało od tej czynności. Tym razem to był dzwonek do drzwi.
Weszłam do przedpokoju i nie sprawdzając kto dzwoni otworzyłam drzwi.
To był błąd.
Colin opierający się o framugę stał i ledwo trzymał się na nogach. Cuchnęło od niego alkoholem a w oczach miał coś strasznego, czego nie da się opisać słowami. Moje nogi przestały mnie słuchać i ze strachu nie mogłam się ruszyć. Chłopak zachwiał się niebezpiecznie, po czym powiedział.
- Mówiłem, że nie odpuszczę.
Naparł na drzwi, które w tym samym momencie chciałam zamknąć, ale on był szybszy i zdążył wejść do mojego przedpokoju odpychając mnie w tył. Zaczęłam trząść się ze strachu, bo nie wiedziałam do czego pijany chłopak jest zdolny.
- Idź stąd! – krzyknęłam odpychając go z całej siły. Nic to nie dało.
- Jak mam na coś ochotę to, to robię. – powiedział wrednym tonem i naparł na moje ciało.
- Wynoś się stąd! – krzyczałam nie mogąc sobie poradzić z jego ciężarem. Odepchnęłam go z całej siły i pobiegłam do swojego pokoju. Chciałam zatrzasnąć za sobą drzwi, ale Colin, jak się okazało nie był aż tak pijany, aby w porę nie zareagować i wepchnął się za mną do mojego pokoju.
Złapał mnie za gumkę spodni od dresu i chciał je zsunąć na dół, ale szybko złapałam jego ręce uniemożliwiając mu ruch, więc zmienił taktykę. Na siłę próbował mnie pocałować, co mu się udało, ponieważ teraz on przytrzymał moje ciało pchając je na drzwi szafy. Skręciłam głowę w bok i przez przerywany oddech krzyknęłam.
- Zostaw! PROSZĘ!
Czułam, że jestem bezsilna. Nie potrafiłam się już bronić, a Colin upojony alkoholem nie miał żadnych zahamowań. 
- Mówiłem dziwko, że cię przelecę! – syknął mi do ucha po czym odwrócił mnie w pchnął na łóżko.
Spadając przygryzłam sobie wargę i poczułam smak kropelek krwi na języku. Do oczu zaczęły napływać mi łzy, spróbowałam się podeprzeć na łokciach, ale to nic nie dało, ponieważ Colin pchnął mnie ponownie, a moja twarz wylądowała w poduszkach.
- NIE… PROSZĘ! – krzyczałam bezsilnie, gdy chłopak szybko ściągał mi spodnie od dresów.
- LEŻ DZIWKO! – usłyszałam w odpowiedzi.
Nie, nie, nie! Nie poddam się tak łatwo! Przemknęło mi przez myśl. Podparłam nadgarstki o materac i uklęknęłam. Jak najszybciej mogłam obróciłam się z powrotem twarzą w stronę Colina i spróbowałam go odepchnąć, ale chłopak jakby był w jakimś transie i nawet się nie odchylił.
Poczułam mocne uderzenie jego dłoni na policzku. Widziałam to w jego oczach, nie miałam szans.
Pchnął mnie ponownie i tym razem moje plecy odbiły się od materaca. Zaczęłam z całej siły wierzgać nogami, ale chłopak usiadł na mnie okrakiem unieruchamiając mnie. Roztrzęsionymi z emocji i alkoholu rękami zaczął odpinać pasek swoich spodni, a w mojej głowie rozbrzmiewało urywane echo słów: nie, nie, nie, tylko nie to… Byłam przerażona.
Gdy już myślałam, że moje szanse na uratowanie siebie są równe zeru, usłyszałam trzaśnięcie drzwi.
Zdyszany Harry pojawił się w drzwiach mojego pokoju i od razu złapał Colina za bluzę i zapchnął go ze mnie.
- Wypierdalaj! – krzyknął, a ja poczułam, że się trochę uspokajam, pomimo tego, że nadal się trzęsłam, a łzy nieustannie ciekły po moich policzkach.
Colin niezgrabnym ruchem wstał i pchnął Harry’ego w tył, który zatoczył się na szafę, ale się nie przewrócił. Harry zamachnął się w odwecie i jego pięść wylądowała na nosie Colina.
Podskoczyłam z przestrachem, ale nie umiałam wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Skuliłam tylko nogi i oplotłam je ramionami.
Colin w tym momencie stanął prosto, ponownie pchnął Harry’ego na szafę i syknął.
- Odwal się koleś, jeszcze nie skończyłem, kurwa!
Odwrócił się i zlustrował mnie zwierzęcym spojrzeniem.
- Wypad stąd! Mówiłem! – usłyszałam podniesiony głos Harry’ego i zauważyłam, że łapie Colina za kaptur bluzy i pcha go w kierunku drzwi.
Odetchnęłam z ulgą wiedząc, że Harry bez problemu radzi sobie z upitym Colinem, któremu powoli kończyły się siły.
Usłyszałam jeszcze parę przekleństw wypowiedzianych, a raczej wykrzyczanych przez Colina i słowa Harry’ego.
- JAK CIĘ JESZCZE RAZ TU ZOBACZĘ TO NIE RĘCZĘ ZA SIEBIE!
Trzask drzwi, zamykany zamek, bezsilne walenie w ścianę, cisza.
Siedziałam na łóżku oparta o ścianę ze skulonymi nogami. Łzy nadal spływały mi strumieniem po twarzy i nie mogłam się uspokoić. Zauważyłam Harry’ego wchodzącego powoli do mojej sypialni.
Nie czekał aż coś powiem, ściągną swoją skurzaną kurtkę i od razu uklęknął przede mną na łóżku i mnie mocno przytulił. Oplotłam jego szyję i zaczęłam wypłakiwać się w ramię chłopaka.
- Nic Ci nie jest? – zapytał troskliwym głosem.
- N…Nie… - wydukałam. – Skąd… skąd wiedziałeś?
- Przez okno zobaczyłam… Nie ważne. Pokaż się. – powiedział i odsunął mnie na odległość wyprostowanych rąk. – Krew Ci leci.
- To nic. – powiedziałam i przetarłam ręką wargę. – Dziękuję. – dodałam i ponownie przytuliłam się do niego.
Poczułam jak Harry troskliwie głaszcze moje plecy.
Trwaliśmy w uścisku kilka minut, aż się do końca nie uspokoiłam, po czym usiedliśmy naprzeciwko siebie. Wtedy zorientowałam się, że siedzę w samych majtkach. Harry też to zauważył, więc bez słowa podniósł z podłogi moje spodnie i podał mi je. Od razu się ubrałam i zapytałam.
- Może się czegoś napijesz?
- Nie. Odpocznij. – powiedział patrząc na mnie z dołu.
- Nie muszę. Nic mi nie jest.
- On mógł Cię zgwałcić, a ty mi mówisz, że nic Ci nie jest? – powiedział zdziwiony Harry.
- I co? Z tego powodu mam teraz siedzieć w kącie i płakać cały czas? Popłakałam, wylałam swoje emocje i strach i starczy. – wytłumaczyłam. – Naleję Ci soku.
Poszłam do kuchni zostawiając Harry’ego samego w mojej sypialni.
To fakt. Straszne było te kilka minut mojego życia, ale nie miałam zamiaru zadręczać się nimi przez cały czas. Stało się i trudno. Na szczęście do niczego nie doszło i Harry pojawił się na czas.
Wróciłam z dwoma szklankami soku pomarańczowego, wręczyłam Harry’emu jedną, mówiąc:
- Proszę.
Usiadłam obok niego na łóżku, a on od razu objął mnie ramieniem i przyciągnął do siebie głaszcząc moją rękę.
- Wiesz co… Nigdy nie spotkałem tak twardej dziewczyny… - mruknął, po czym napił się łyk soku i kontynuował. – Tuż po próbie gwałtu zachowujesz się jakby nic się nie stało.
Oparłam swoją głowę o jego ramię uśmiechnęłam się lekko patrząc przed siebie i odpowiedziałam.
- Nie mogę się zadręczać tym zdarzeniem. Jestem tylko bardzo Ci wdzięczna za to, że mnie uratowałeś, bo gdyby nie Ty, wtedy miałabym powód do płaczu.
- Powiem Ci coś jeszcze. – szepnął Harry podsycając moją ciekawość i cały czas głaszcząc moje ramię.  – Nie spodziewałem się, że będę się tak o Ciebie bał.
- W jakim sensie? – zapytałam zaciekawiona i poczułam, że moje serce zabiło szybciej.
- Gdy zobaczyłem Colina pchającego Cię na szafę… Myślałem, że nie zdążę dobiec na czas. – powiedział trochę zimniejszym tonem.
- To brzmi jakbym znaczyła coś dla Ciebie. – wyrwało mi się i od razu pożałowałam tego co powiedziałam, ponieważ to zdanie zabrzmiało, jakbym chciała coś znaczyć dla Harry’ego.
- Bo znaczysz. – mruknął, a chwilę później dodał. – Znacznie więcej niż mi się wydawało…
W tym momencie mnie zatkało. Nie wiedziałam co powiedzieć ani co zrobić. Tkwiłam tylko oparta o ramię Harry’ego wpatrując się w przeciwległą ścianę.  Harry chyba też czuł się dziwnie po tych zwierzeniach i także nie przerywał tej jakże niezręcznej ciszy. Jedyne co zrobiliśmy to odłożyliśmy szklanki z sokiem na podłogę obok łóżka.
W pewnym momencie postanowiłam się wyprostować i uwolnić z objęć chłopaka, ponieważ pozycja, w której siedziałam powodowała, że czułam się nieswojo. Odchyliłam się lekko i wyprostowałam. Ręka Harry’ego zjechała na moje plecy, a ja w tym samym czasie odwróciłam głowę w jego stronę. Nasze twarze spotkały się kilka centymetrów przed sobą i zaczęliśmy się wpatrywać w siebie bez zmrużenia okiem.
Jego twarz była coraz bliżej i bliżej, aż zaczęła mi się rozmazywać przed oczami. Mrugnęłam. Nie wiedziałam kto się pochylał w kogo stronę. Czy to byłam ja, czy Harry? Kto chciał pocałunku?
Ale zanim zdążyłam odpowiedzieć sobie na to pytanie, nasze usta się złączyły. Najpierw lekko, delikatnie, później z coraz większą namiętnością. Harry podparł się nadgarstkiem o materac i obrócił się bardziej w moją stronę. Ja podwinęłam nogę, abym mogła wygodniej usiąść obrócona w stronę chłopaka, który teraz złapał moją brodę wolną dłonią.
Czułam jego język w swoich ustach, on czuł mój w swoich. Jego pocałunki moczyły mi wargi, moje pocałunki moczyły mu wargi, ale ani jedno, ani drugie nie przestawało.
Oplotłam szyję Harry’ego i wpiłam się mocniej w jego usta. Czułam jego zapach, miły zapach, który powodował, że motylki w moim brzuchu szalały, a serce biło z podwójną szybkością.
Nagle, nie wiedzieć czemu rozłączyłam nasze usta i mruknęłam cicho lekko zdyszanym głosem.
- Po tym co się stało przed chwilą, nie powinnam się z tobą całować, prawda?
Harry oparł czoło o moje czoło, nieznacznie się zaśmiał i powiedział.
- Nie powinnaś.
- Dziewczyna powinna bardziej przeżywać próbę gwałtu… Nie wiem czemu ja się aż tak tym nie przejęłam… - mruknęłam odsuwając się trochę od Harry’ego. – Źle mi z tym. Nie wiem co sobie o mnie myślisz.
- Myślę, że przejęłabyś się dopiero po gwałcie… Mówiłem, twarda jesteś. – powiedział krótko.
- A może mam coś z psychiką? – rzuciłam.
- A może po prostu jesteś rozsądna i wiesz, żeby takimi błahostkami nie zawracać sobie głowy? – zadał pytanie retoryczne.
- Mam nadzieję, że Colin nie spróbuje drugi raz… - zaczęłam się zastanawiać na głos opierając się o ramę łóżka.
- Jakbyś się bała, jakby Ci groził, albo cokolwiek innego, dzwoń do mnie. – powiedział Harry poważnym tonem.
- Dobrze. – przytaknęłam. – Chcesz być moim ochroniarzem? – dodałam uśmiechając się lekko.
- Czemu?
- Kręciłoby mnie to. – zaśmiałam się, a Harry dołączył do śmiechu.
- W takim razie mogę być ochroniarzem. – odpowiedział prostując plecy.
Zapadła znowu niezręczna cisza, więc przerwałam ją pierwszym zdaniem, które wpadło mi do głowy.
- W co mam się jutro ubrać na zdjęcia?
- Uprzedzając twoje następne pytanie odpowiem, że wcale mnie nie zdziwiło, że po próbie gwałtu ty myślisz o zdjęciach. – powiedział Harry i się zaśmiał przeczesując ręką włosy.
- Oj tam. Więc w co mam się ubrać?
- Ładnie.
- Nie pomogłeś. – mruknęłam ze zrezygnowaniem.
- Chciałbym, żebyś coś więcej wniosła do tej sesji, dlatego daję Ci wolną rękę. – powiedział chłopak z zagadkowym uśmieszkiem.
- A jak ubiorę się w coś, co Ci się nie spodoba? – spytałam.
- To się rozbierzesz. – rzucił po czym się zaśmiał, a mnie zmroziło. Harry chyba zobaczył moją minę, bo dodał szybko. – Żartowałem.
- Mam nadzieję… - mruknęłam.
- Dobra, ja już muszę iść. Mam nadzieję, że ten Colin tu nie wróci. Na wszelki wypadek miej okna odsłonięte i pamiętaj o zamykaniu drzwi i nie otwieraniu obcym. – pouczył mnie chłopak biorąc kurtkę z ramy łóżka i zarzucając ją na ramiona. – Nadal uważam, że jesteś za młoda by mieszkać sama.. – dodał i przyjrzał mi się. Wstałam z materaca i stanęłam przed nim.
- W takim razie do zobaczenia. – mruknęłam i machnęłam niezdarnie ręką.
- Pa. – odpowiedział chłopak, odmachał mi i wyszedł.



________________

Mam nadzieję, że rozdział Wam się spodobał!
Nie jestem w stanie pisać ich częściej, ale nie opuszczę tego opowiadania, bo coraz bardziej wkręcam się w tą historię ;)
Następny rozdział za ok 2-3 tygodnie. Na pewno nie wcześniej.


Nie piszcie mi pod rozdziałami próśb o dodanie do informowanych. Takie komentarze IGNORUJĘ!
Od tego jest osobna strona: INFORMOWANI.

Zachęcam do komentowania, bo to daje mi 'moc'! :D
Kocham Was! *.*

31 komentarzy:

  1. Pierwsze wrażenie: Głupi Colin, drugie wrażenie: Kochany Harry <3 Domyślam się, że to nie będzie zwykła sesja więc czekam na kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział ♥ Czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jebany Collin w dupe mu hahahaa xD
    Jak zwykle cudny rozdzial ja chce nasteny kdnxxndxndnd czekam
    /@believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  4. Aww jaki slodki Hazzaa:) rozdzial genialny! Czekam na nexta!;) @crazy4uxx

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiedzialam, ze Harry sie tam zjawi i tylko czekalam na ten moment. Jejuu piekny. I ten pocalunek <3
    dark-angel-harry-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Harry waleczny, do pzrewidzenia było, że przyjdzie na czas, ale i tak było świetnie, nie moge się doczekać sesji i ich wspólnej kolacji :D miłego pisania następnego kochanie :*

    OdpowiedzUsuń
  7. BOSKI ^.^
    Chcę następny xx
    Nie mogę sobie wyobrazić że następny rozdział może być dopiero za 3 tygodnie, ale cię rozumiem <3
    Jesteś niesamowita, piszesz świetne opowiadanie :*

    OdpowiedzUsuń
  8. omg *-* genialny rozdział :)) @Kisieel_Niall

    OdpowiedzUsuń
  9. Cuuudowny rozdzial. Nie musisz sie spieszyc z dodawaniem rozdzialow, rozumiemy to, ze masz wlasne zycie nie tylko ff :) //@NoughtyButNice3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ona coś dla niego znaczy, to juz jest zauroczenie, hahahah:)
    cudowne opowiadanie, ale ty o tym wiesz

    OdpowiedzUsuń
  11. Działo się! Wióry lecą, a łzy moczą policzki.

    Mówiąc szczerze to na prawdę nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji, ale wiesz.. to bardzo dobrze! Zaskakuj nas, nie bądź przewidywalna, miej swój wytyczony szlak jakim chcesz, aby wszystko się potoczyło. Lepiej być zorganizowanym i pisać przemyślane rozdziały niż wyrywać czytelników z kontekstu, tak właśnie jak ja robię to teraz tym zdaniem, BO CAŁKOWICIE ODBIEGAM OD TEMATU, NIEWAŻNE!

    A więc (tak, wiem nie zaczyna się zdania od "a więc", ale nie jestem w szkole, więc pieprzyć to xd), więc, a więc, zaskoczenie czytelników to jest klucz do dużej ich ilości i..

    EJ NIE, CZEKAJ ZNOWU NIE PISZĘ TEGO CO TRZEBA

    Okay, okay, wyluzujmy się trochę i może zacznę od początku oki?

    Widzę, że to nie będzie problem, więc REPLAY!

    Miałam oczywiście na uwadze to, że jesteś.. albo inaczej..hm..wydajesz się dość złożoną osobą o bujnej wyobraźni i to jest moim zdaniem duży plus jeżeli chodzi o pisarstwo, bo.... powiedzmy szczerze - nikt nie lubi suchych opowiadań.

    Suchych? Czyli jakich? A no właśnie. Krótkich, mało rozwiniętych zdań nie posiadających sensu. Tak na prawdę większość literatury fanfiction opiera się na suchych opisać, suchych akcjach i suchych przemyśleniach bohaterów.

    Aż mi od tego wszystkiego zaschło w gardle i muszę się napić wody.

    A ty? Ty robisz to całkiem przeciwnie, piszesz tak, aby zachęcić nas do dalszej lektury, rozwijasz pewne sytuacje i wiesz, które lepiej zostawić w spokoju. I TO MNIE BARDZO CIESZY.

    Akcja rozgrywająca się pomiędzy Harry'm, a Kaya'om (przepraszam, że tak dziwnie to odmieniłam, ale za bardzo nie wiedziałam jak :) ) jest dość intrygująca, sama postać Harry'ego-artysty jest intrygująca. A ja uwielbiam fanfiction połączone z jakąkolwiek rodzajem sztuki, ale to tak mimochodem :)

    Znaczy... trochę się rozpisałam, ale głównym celem tego komentarza miało być podkreślenie Twojego talentu pisarskiego i... nie wiem, chyba mi jakoś średnio to wyszło...Przepraszam za trochę (UH!! NAWET BARDZO!!) pogmatwany wpis, ale cóż.... taka niestety już jestem :)

    I nie przejmuj się jakimikolwiek narzekaniami o odstępy czasowe pomiędzy rozdziałami, wiem jakie to wkurzające, ale nie pisz na siłę. Sama dostaję dużo takich wiadomości i raz zabrałam się za tworzenie rozdziału, bo ludzie się niecierpliwili, ale nic dobrego z tego nie wyszło. :) Więc spoko, luzik, ja poczekam nawet z dwa miesiące.

    Ludzie powinni wiedzieć, ze to wcale nie tak łatwo coś napisać :)

    Okay, ja już chyba powinnam skończyć, bo z każdym słowem ten komentarz robić się coraz bardziej dłuższy, więc DO ZOBACZENIA!

    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham Cię <3 Dziękuję za bardzo budujący i miły komentarz!
      Komentarz niemalże dłuższy od rozdziału... tego jeszcze nie było! :)
      No i zrobiłaś psychoanalizę mojej osoby i powiem szczerze, że mnie zaskoczyłaś tym, że po tym co pisze można tak dużo dowiedzieć się o autorze! ;)

      Bardzo miło mi się czytało twój komentarz. Dziękuję *.*

      PS: No oczywiście, że pójdę swoim wytoczonym szlakiem, co najważniejsze Wy jeszcze nie wiecie co dla Was szykuję!!! Oh... Chciałabym Wam powiedzieć, ale cicho sza! Nic nie pisnę. W następnych rozdziałach się dowiecie *.*

      Usuń
    2. Okay, nie ma za co, ale wiesz...

      JAK CHCESZ TO JA CI NAWET MOGĘ TUTAJ POEMATY PISAĆ NA TEMAT MOICH ROZMYŚLEŃ SKIEROWANYCH W STRONĘ TWOJEJ TWÓRCZOŚCI I OGÓLNIE CAŁOKSZTAŁTU NIE ZAPOMINAJĄC O TYM CUDOWNYCH FANFICTION.

      ....nie żebym nie miała niczego innego do roboty w domu... a tak serio to mam masę rzeczy do zrobienia, ale jestem niestety taka osobą, która robi wszystko, WSZYSTKO na opak i lubi przy tym grać na nerwach innych osób. Znaczy.. ja się tam na to nie skarżę, ale nie wiem jak inni xd

      co to ja tego... AHA, NO WIDZISZ? ZNOWU ODBIEGAM OD TEMATU I ZACZYNAM O CZYM INNYM.. TAA.. NIE ZWRACAJ NA TO UWAGI KOCHANIE.

      GKHM.. tak, to ten tego.. no. Lubię pisać komentarze więc możesz być pewna, że raczej się mnie nie pozbędziesz - czy masz się cieszyć czy raczej płakać to nie wiem, wybór pozostawiam Tobie xd

      Oki, chyba zwątpiłam w ten komentarz, bo praktycznie wyleciało mi z głowy to co chciałam tu zawrzeć, ale pewnie było to coś iście głupiego, więc... może to i lepiej....tak, właśnie...

      No, nic, też Cię Kocham :)

      Usuń
  12. *głupi Colin
    * Harry bohater
    Hahahaha ;) rozdział cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialny awwwwww :3
    Harry jako ochroniarza? Lubię to :)

    OdpowiedzUsuń
  14. JEZU OMG JNCKJFNVKJDNFVKJNDFKVJNDFVKJNDF
    AWWWWWWWWW
    ALE TO PIĘKNE
    <3
    KOCHAM CIĘ DZIEWCZYNO!
    NIE PRZESTAWAJ
    OPŁACA SIĘ CZEKAĆ x
    PS. MOŻE ZROBISZ ZAKŁADKE AKTORÓW?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zrobię takiej zakładki. Wierzę w siłę waszej wyobraźni! :)

      Usuń
  15. jeju! ten Colin to ma w głowie normalnie nie wiem co! Nie lubię takich chłopaków... Ale powiem Ci, że mnie zaskoczył, bo nie przypuszczałam, że taka cipeczka jak to był na początku, może stać się takim skurwielem!
    Harry zachował się jak prawdziwy mężczyzna! xd
    2-3 tygodnie??? ;c wytrzymam jakoś...
    Kocham <3
    @juneanrrie

    OdpowiedzUsuń
  16. ten rozdział jest świetny! kocham go! nie sądziłam, że aż tak bardzo mi się spodoba :D
    z niecierpliwością czekam na dalszy bieg wydarzeń, już nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  17. cudowny rozdział ldkjfkl

    OdpowiedzUsuń
  18. Boże! Nawet nie wiesz, jak bardzo to wszystko jest realistyczne! Kocham cię za to!
    Matura jest ważniejsza, więc poczekamy na następny! xxx

    OdpowiedzUsuń
  19. Super <33 czekam na next :D xx

    OdpowiedzUsuń
  20. mimo tego że colin jest największym dupkiem ever xd to i tak napisze:' awwww ochroniarz harry!' :D szczerze nie spodziewałąm się takiej akcji :) i dziękuję za rozdział, wiem że jest ciężko, dlatego dziękuję że nie odpuszczasz tego opowiadania mimo braku czasu :) :* kocham cię dziewczyno! pozdro! @hallxofxfame :) .xx

    OdpowiedzUsuń
  21. *daje mooc* :D Co mogę powiedzieć więcej o tym rozdziale niż w poprzednich komentarzach? Fabuła- niesamowita. Bohaterowie- niesamowici, tylko szkoda, że moja mama ciągle przeszkadzała mi w czytaniu rozdziału. ugh. kocham, kocham, kocham. #humanators (jezu cooo hahaha xd )

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozdzial cudowny! Ugh Colin, on jest jakis popierdolony. Oby ochroniarz Harry zawsze byl na czas :) Czekam na next. @needmy5idiots x

    OdpowiedzUsuń
  23. jejeje niesamowity jest tem blog. Kocham, kocham go <3! @elomorelo16 . Życzę weny

    OdpowiedzUsuń
  24. http://hope-for-the-future-styles.blogspot.com/ zapraszam :) #AboutHarry

    OdpowiedzUsuń
  25. Coś wspaniałego harry jest taki fjvxjkhdwjk brak mi słów <333
    Xoxo
    Czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  26. Niesamowity jest twój blog, z wielką przyjemnością się go czyta. Czekam z niecierpliwością na następny rozdział xx :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej nominowałam cię do LBA :))) więcej infomacji u mnie http://unknow-killer-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń