12 kwietnia 2014

Rozdział dwunasty



- Mogę z tobą porozmawiać chwilę? – zapytałam nieśmiało podchodząc do grupki dziewczyn stojących przy drzwiach klasy.
- Nie mamy nic sobie do powiedzenia. – odpowiedziała wrednie Noemi.
- Muszę ci coś pokazać, a co z tą wiedzą zrobisz to już twoja sprawa. – odpowiedziałam nie dając za wygraną.
Wpatrywałam się chwilę w byłą przyjaciółkę, aż ta wreszcie odeszła od koleżanek szepcząc „zaraz wracam”.  Obserwowałam jak Noemi opiera się nonszalancko o ścianę i patrzy na mnie pytającym wzrokiem.
Wyciągnęłam telefon i pokazałam jej wszystkie smsy, które dostałam od Colina.
- Patrz. – podsunęłam jej telefon, który ona złapała i zaczęła czytać. Z każdą chwilą mina jej rzedniała.
- Podobno wszystkich naokoło przeleciałaś. Nie martw się, mnie też będziesz miała okazję., Wyrucham cię tak, że nie zapomnisz tego do końca życia! – Czytała na głos nie mogąc uwierzyć w to co widzi.
- Zerknij na nadawcę. – powiedziałam cicho.
- To nie może być prawda. – Noemi zaprzeczyła szybko.
- Porównaj numery. – odpowiedziałam, a ona od razu to zrobiła.
- Ale… Jak to, jakim cudem? – zapytała.
- Noemi, mówiłam ci, nie wierzyłaś. – mruknęłam odbierając swój telefon i chowając go do kieszeni. – Chciałam ci tylko tyle pokazać. Tak jak mówiłam, zrobisz z tą wiedzą co chcesz. Ale jak on ci coś zrobi, to proszę cię, nie przychodź do mnie z płaczem. – dodałam po czym oddaliłam się.
Usiadłam na ławce pod klasą i obserwowałam jak Noemi wraca do koleżanek. Już się nie śmiała, ale przyglądała mi się z pytającą miną.
Nie mam pojęcia czy uwierzyła, czy nie. Widać było, że jest wstrząśnięta moimi rewelacjami, dlatego nie chciałam jej jeszcze dokładać wiadomości o tym, że Colin przyszedł do mnie w piątek. Pewnie myśli sobie, że to jest głupi żart, lub jakaś moja prowokacja… Nie wiem. Wiem natomiast, że na pewno ma mętlik w głowie, ale to nie już mój problem. Ja zrobiłam to co do mnie należało. Nie będę miała wyrzutów sumienia za to, że jej nie ostrzegłam.
Do końca dnia Noemi się do mnie nie odezwała. Mało tego. Do końca tygodnia nie miałam od niej żadnych wieści, co gorsza, od nikogo nie miałam żadnych wieści. Nawet Harry nie dawał znaku życia.
W końcu dałam mu kosza, to co się dziwić, że teraz się do mnie nie odzywa.
Co spoglądałam w jego okno, było albo zasłonięte, albo chłopaka nie było w domu. Zastanawiałam się czy kiedykolwiek się do mnie ponownie odezwie, napisze, spojrzy na mnie.
W piątek samotnie siedziałam w domu, myśląc o Harrym i o tym, że gdybym tydzień temu zgodziła się być jego dziewczyną, dziś byśmy byli na randce, albo jeszcze lepiej…
Wpadłam na pomysł aby mu wszystko powiedzieć, moje obawy związane z posiadaniem chłopaka, w tak dziwnym dla mnie czasie. Już raz się przed nim otworzyłam, jak wybiegłam za nim mówiąc mu, że zerwałam z Colinem. Skutek był tego dobry. Może teraz coś to przyniesie?
Wstałam z kanapy, na której leżałam i wyszłam do przedpokoju, ale zawahałam się. Lepiej mu napisać sms’a, jak zareaguje, to znaczy, że dalej chce kontynuować ze mną znajomość. Jeśli oleje sms’a to i oleje mnie i nasza znajomość się skończy.
Stanęłam przed lustrem, rozpuściłam włosy, które miałam upięte w kucyk i poprawiłam spódniczkę, która zdążyła się wygiąć, bo leżałam w niej oglądając telewizję.
Wyciągnęłam z torebki telefon i napisałam:

„Mógłbyś do mnie wpaść na chwilę?”

Napisałam i z niecierpliwością oczekiwałam odpowiedzi.
Pięć minut – nic. Dziesięć – nic. Dwadzieścia – nic. Dwadzieścia pięć – nic. Cisza.
Chodząc ze zniecierpliwieniem po mieszkaniu co chwilę odblokowywałam telefon by sprawdzić smsy. Nic. Nie odpisywał.
- Cholera. – szepnęłam sama do siebie i rzuciłam telefon na łóżko.
I nagle usłyszałam charakterystyczny dźwięk wiadomości.
Serce zabiło mi mocniej, ręce zaczęły się trząść a w głowie zawirowało mi mnóstwo myśli.
- Odpisał, odpisał, odpisał. – mówiłam sama do siebie rzucając się na łóżko i szukając telefonu, który wpadł pomiędzy stertę ozdobnych poduszek.
Tak. To była wiadomość od Harry’ego.
Roztrzęsionymi palcami przesunęłam po ekranie odblokowując klawiaturę i czytając wiadomość o treści:

„Teraz?”

„Tak.”
               
Odpisałam i usiadłam zdenerwowana na łóżku.
I kolejne minuty mijały, a odpowiedzi nie było.
Pięć minut – nic. Dziesięć – nic. Piętnaście – puk, puk.
Pukanie do drzwi nie ustawało.
„Boże, boże, przyszedł…!”
Odgarnęłam niesforną grzywkę za ucho i pośpiesznie wstałam. Wolnym, zdenerwowanym krokiem podeszłam do drzwi i bez sprawdzania kto przyszedł otworzyłam.
Harry stał przede mną w rozpiętym czarnym płaszczu, z zaciśniętymi ze zdenerwowania dłońmi. Podniosłam głowę i zerknęłam w górę na chłopaka. Włosy miał przewiązane jakąś czarną bandaną i powiem szczerze zatkało mnie. Już zapomniałam jaki on jest przystojny.
- W… Wejdź. – wydukałam przepuszczając go w drzwiach.
Chłopak wszedł i zamknął za sobą drzwi. Staliśmy teraz w moim ciemnym przedpokoju naprzeciwko siebie, ale żadne z nas nic nie powiedziało.
To chyba ja powinnam zacząć.
- Rozbierz się. Chcesz coś do picia? – zapytałam.
No pięknie. Idealnie zaczęłam.
- Nie. – odpowiedział twardo zawieszając płaszcz na wieszaku.
Skierowałam się do swojego pokoju i dałam znak Harry’emu ręką, żeby za mną poszedł. Oparłam się o biurko, a Harry usiadł na łóżku przede mną.
- No więc… - zaczęłam. Nie wiedziałam jak wybrnąć z głupiej sytuacji, więc wzięłam głęboki oddech i postanowiłam rozpocząć od nowa. – Harry, na pewno Ci głupio po tym co Ci powiedziałam tydzień temu…
Nasz wzrok się spotkał, ale szybko i on i ja zmieniliśmy kierunek patrzenia i kontynuowałam.
- To nie tak, że to co powiedziałeś nie zrobiło na mnie wrażenia, bo zrobiło. I… Oh, po prostu ty mnie nie znasz i myślę, że nie chcesz mieć takiej dziewczyny, jaką ja jestem. – powiedziałam na jednym oddechu. Harry spojrzał na mnie ale tym razem nie odwrócił wzroku. Powoli wstał z łóżka i podszedł do mnie.
- A czego dokładnie o tobie nie wiem, co miałoby mnie odstraszyć? – zapytał stojąc kilkanaście centymetrów przede mną. Teraz mogłam dokładnie czuć zapach jego perfum, który, co tu dużo mówić, zamieszał mi w głowie.
- Tego… Tego, że jestem nielubiana. Nikt chyba nie chce mieć dziewczyny, która nie ma znajomych. – odpowiedziałam szybko i skręciłam głowę w bok nie mogąc patrzeć na chłopaka.
Samej przed sobą trudno mi się było przyznać to tego co teraz wypowiedziałam na głos.
- Przez kogo jesteś nielubiana? – zapytał spokojnym głosem.
- Przez ludzi ze szkoły. Znaczy… Kiedyś byłam, jak to się teraz modnie mówi popularna. Ale z chwilą, z którą zerwałam z Colinem zostałam wygnana z towarzystwa. – odpowiedziałam nadal wpatrując się w okno po prawej.
- A może oni Ciebie nie znają? Albo znają Cię tylko z jeden strony, z tej reprezentacyjnej, z tej szkolnej… Pomyśl, czy zależy Ci na takiej fałszywej przyjaźni? Mnie nie interesuje to, co ludzie o tobie myślą. Ja wiem swoje i to mi wystarczy. – Mówiąc to Harry przysunął się dwa kroki bliżej i chwycił delikatnie moje ręce, które miałam oparte na biurku, koło moich bioder.
Zerknęłam powoli na niego i powiedziałam przez zaciśnięte zęby.
- Ale ja nie mam nigdzie znajomych. Zawsze była tylko szkoła, szkoła, szkoła. Nigdy nawet nie miałam szansy poznać nikogo innego.
- To może pora to zmienić? – zapytał lekko podnosząc kąciki ust do góry.
- Naprawdę Cię nie obchodzi to, że jestem nielubiana? – zapytałam zmieniając temat.
- Naprawdę. – mruknął Harry już w pełni się uśmiechając.
- I naprawdę Cię nie obchodzi to że nie mam znajomych? – chciałam się upewnić.
- Naprawdę. – Harry nachylił się lekko nade mną.
- I to, że dałam Ci kosza, a teraz chciałabym to wszystko naprawić? – dopytywałam patrząc w jego oczy.
- A chciałabyś? – zapytał. Jego twarz była coraz bliżej mojej. Teraz mogłam doskonale zobaczyć jednodniowy zarost na jego twarzy. Seksowny zarost.
- Chyba tak… Myślę… że bym chciała. – odpowiedziałam zaczynając się jąkać z nerwów.
- Czyli dałaś mi kosza tylko z tego powodu, że myślałaś, że nie chcę mieć niepopularnej dziewczyny? – zapytał cicho ze śmiechem.
- Chyba… Chyba tak. – wyjąkałam.
- I tylko dlatego trzymałaś mnie tyle czasu w niepewności zastanawiającego się co źle zrobiłem? – szepnął.
- Tak… - wydukałam. Nie miałam co powiedzieć. Nie wiedziałam co mądrego w tej sytuacji powiedzieć. – Przepraszam.
- Nigdy nie zrozumiem dziewczyn. – Harry mruknął prawie nie otwierając ust. Zaśmiałam się i podniosłam brodę w jego kierunku. Harry nachylił swoją twarz i w mgnieniu oka nasze usta się złączyły.
Pierwsze delikatne cmoknięcie po chwili przemieniło się w gwałtowny pocałunek pełen namiętności. Harry’ego ręce znalazły się na moich plecach, szybko podsadziłam samą siebie i usiadłam na biurku, a chłopak staną pomiędzy moimi kolanami. Zarzuciłam mu ręce na szyje powodując, że się jeszcze bardziej nachylił.
Czułam dłonie Harry’ego przesuwające się po moich plecach w górę i w dół. Wszystko się działo bardzo szybko. Moje serce biło z zastraszającą prędkością, przerywane oddechy zlewały się w jedno, moimi nozdrzami zawładnął zapach jego pięknych perfum. Nie mogłam się powstrzymać, a z drugiej strony powinnam się zachować racjonalnie…
- Czy my… - odetchnęłam i odsunęłam głowę od Harry’ego na długość wyciągniętych ramion. – Czy to oznacza, że my… razem?
- Moje zdanie znasz. Odpowiedź pozostawiam Tobie. – mruknął Harry patrząc na mnie uwodzicielskim wzrokiem.
- Tak… To ja chyba… się zgadzam. – wydukałam, po czym uderzyłam się pięścią w czoło i się zaśmiałam. – Mądrzej tego nie mogłam powiedzieć.
Harry zaśmiał się ze mną, po czym odpowiedział.
- I w tym tkwi twój urok.
Chłopak nachylił się nade mną i ponownie złączył nasze usta. Tym razem moje nogi od razu oplotły jego pas przybliżając go do mojego ciała. Z chwilą, w której nasz pocałunek stawał się coraz bardziej namiętny, dłoń swoją wplotłam w jego loki, a jego rękę poczułam pod swoją koszulką.
Zabiło mi serce.
Palce Harry’ego sprawnie głaskały mój kręgosłup, a pod jego dotykiem czułam mrowienie.
Jego pocałunki przeniosły się na brodę, po czym jego usta wylądowały na mojej szyi mocno ją zasysając.
Jęknęłam.
Moje nogi zacisnęły się wokół jego pasa co spowodowało, że poczułam lekkie zgrubienie w jego kroku.
Podnieca się.
Zaczęłam się zastanawiać jak ta sytuacja się skończy. Nie byłam gotowa kochać się z nim. Nie byłam gotowa zaspokoić go, ani na to aby on mnie zaspokoił. Czułam, że dziś na nic nie jestem gotowa, co mnie bardzo zawstydziło. Ale mimo to chciałam go całować.
Harry powodował, że czułam się wyjątkowo, specjalnie.
I to co powiedział, że nie obchodzi go to co inni o mnie myślą…
- Jesteś słodki. – szepnęłam, a właściwie wyrwało mi się.
- Co? – zapytał lekko zdyszany chłopak odsuwając głowę od mojej szyi.
- Nie… Nic. – w tym momencie poczułam jak na moją twarz wlewają się rumieńce.
- Czemu jestem słodki? – dopytywał chłopak nie dając za wygraną.
Zastanowiłam się jak mu odpowiedzieć i po chwili zawahania odrzekłam.
- Słodkie i zarazem miłe było to, jak powiedziałeś, że nie obchodzi cię to, że nie mam innych znajomych.
Harry się zaśmiał i odsunął trochę ode mnie.
- Znajomych możesz zawsze zdobyć.
- Nie jest to takie proste… - mruknęłam spuszczając nogi, które teraz luźno zwisały nad podłogą.
- Jest. Możesz poznać moich znajomych i się z nimi zakumplować. Jestem pewien, że cię polubią. – powiedział Harry łapiąc moje dłonie i się nimi bawiąc.
- Miło z twojej strony, że chcesz mnie uratować przed kompletnym wyobcowaniem od świata towarzyskiego. – zaśmiałam się zerkając na twarz chłopaka.
- Chciałbym, żeby moi znajomi poznali cię na żywo. – mruknął.
- To czyżby już mnie znali nie na żywo? – zapytałam i w tym momencie zorientowałam się, że moja wypowiedź nie mogła być bardziej sucha i nie śmieszna.
Mimo to usłyszałam niski śmiech Harry’ego.
- Znają cię ze zdjęć. – mruknął.
- Których? – zapytałam bez zastanowienia.
- Widzieli te, które wisi u mnie na ścianie w atelier i te ostatnie… - powiedział Harry przysuwając sobie moje krzesło obrotowe i usiadł na nim przede mną.
- A czemu ja jeszcze go nie widziałam, a twoi znajomi je widzieli? – zapytałam ruszając rytmicznie nogami.
- Bo nie było okazji, żeby ci je pokazać. W ogóle, byłem w jednym magazynie mody, bo znalazłem ogłoszenie, że poszukują fotografa. Pokazałem im portfolio i zapytali o ciebie. – powiedział chłopak opierając się o wygodne oparcie krzesła.
- Ale po co o mnie? – zapytałam i zastanawiałam się o co może chodzić.
- Modelowanie, Kaya, obudź się. – zaśmiał się chłopak po czym dodał. – Powiedziałem im, że jesteś niska, ale mimo to oni szukają fotomodelki, więc powiedziałem, że się z tobą skontaktuję i zapytam cię o zdanie.
- Co to, to nie. Nie będę żadną głupią modelką… - mruknęłam od razu odpychając ten pomysł.
- Czemu nie? Dobrze się czujesz przed aparatem, jesteś piękna… - powiedział luźno Harry, a na dźwięk komplementu moje policzki się zaróżowiły.
- Dziękuję, ale naprawdę nie chcę. – trwałam przy swoim zdaniu.
- Ty nawet nie wiesz ile taka modelka zarabia.
- Nie potrzebne mi pieniądze. – powiedziałam zgodnie z prawdą. Rodzice dobrze zadbali o to abym miała wszystko czego pragnę, a nawet więcej. – A ty dostałeś tą posadę fotografa?
- Tak. Znaczy przejrzeli portfolio, powiedzieli, że czeka mnie dużo nauki, ale mam to coś. I przyjęli mnie na trzymiesięczny okres próbny. – Harry powiedział tą jakże dobrą wiadomość bardzo spokojnie.
- To świetnie! – prawie wykrzyknęłam z radości i uśmiechnęłam się promiennie do chłopaka.
- Kaya, ale ty możesz spróbować jako modelka. Świetnie się do tego nadajesz. – próbował mnie namawiać ignorując to, że przed chwilą udało mi się na ułamek sekundy zmienić temat.
- Nie chcę być żadną modelką. Odstrasza mnie przebywanie wśród dziewczyn, które są puste, chude i jedyne na czym im zależy, to ich własny wygląd. – podsumowałam swoją wypowiedź chcąc raz na zawsze zakończyć ten wątek.
- A co chcesz robić po szkole? Jak chcesz zarabiać na życie? To może być niezła szansa. – zapytał chłopak i zauważyłam, że jest naprawdę ciekawy mojej odpowiedzi.
- Chciałabym zostać lekarką. – odpowiedziałam.
- Ooo… - Harry otworzył usta z zaskoczenia. – wysoko mierzysz.
- To jest moje marzenie odkąd skończyłam piętnaście lat. Cały czas ciężko pracuję aby dostać się w przyszłości na medycynę i nie mam zamiaru psuć swoich planów ze względu na jakieś głupie modelowanie. – odpowiedziałam dosadnie. Chyba zbyt dosadnie.
- Mi pozowałaś… - mruknął zbity z tropu Harry.
- Ale to była taka zabawa. Podoba mi się to, ale nie przywiązuję do tego wagi. Nie chcę się w to mieszać bardziej na poważnie. – odpowiedziałam, po czym dodałam szybko, żeby załagodzić sytuację. – Ale tobie nadal mogę pozować, ale jak już wspomniałam, ja nie biorę tego na poważnie.
- Kamień spadł mi z serca, jak powiedziałaś, że nadal możesz mi pozować. – zaśmiał się Harry przysuwając się na krześle w moją stronę.
- A co, nadal chcesz robić mi zdjęcia? – zapytałam uwodzicielsko trzepocząc rzęsami.
- Jesteś moją ulubioną modelką. – powiedział wyciągając brodę w górę, bo teraz ja byłam wyżej od niego.
Pochyliłam się i oplotłam policzki Harry’ego dłońmi po czym złożyłam na jego ustach delikatny pocałunek.
- Jak mnie przedstawisz znajomym? – zapytałam odrywając się od niego.
- A jakbyś chciała, abym cię przedstawił? – odpowiedział pytaniem na pytanie lekko się uśmiechając.
- Hmmm… - mruknęłam. Nie chciałam tego powiedzieć, czułam się zawstydzona, a na moje policzki ponownie wlał się różowy rumieniec.
- Jako moją dziewczynę. – szepnął Harry po chwili, a kąciki moich ust podniosły się w górę formując promienny uśmiech.
- Podoba mi się… - szepnęłam ponownie przechylając się w stronę chłopaka.
Zanim zdążyłam go pocałować oplótł palce wokół mojej talii i ściągnął mnie na dół sadowiąc mnie na swoich kolanach. W tym momencie poczułam jak nasze usta się spotykają. Niebawem lekki, delikatny pocałunek zamienił się w walkę o dominacje. Coraz mocniej i szybciej się całowaliśmy, a nasze ręce błądziły po ciepłych ciałach. Harry ponownie wsadził dłoń pod moją koszulkę podnosząc ją. Nawet nie zauważyłam, gdy moja bluzka wylądowała na ziemi, obok kółek krzesła, a ja sama siedziałam na Harrym w samej spódniczce i staniku. Jego pocałunki przeniosły się na moją szyję, potem na obojczyk…
Temperatura pomiędzy nami rosła z zastraszającą prędkością. Nie umiałam złapać oddechu i czułam jak moje ciało robi się bardziej gorące. Słyszałam oddech chłopaka i czułam go na skórze moich ramion. Przeszło mi przez myśl, że jeśli w tym momencie tego nie przerwę, nie będę w stanie w ogóle tego zrobić. Ale niestety nawet teraz nie byłam w stanie przerwać tej sytuacji. Harry powodował, że czułam się idealnie. Napięcie między nami rosło i nic nie wskazywało na to aby w najbliższym czasie opadło.
Ręce chłopaka zwinnie głaskały moje łopatki i posuwały się wzdłuż mojego kręgosłupa gdzie czułam gęsią skórkę. Wplotłam palce we włosy Harry’ego i ściągnęłam z nich bandanę uwalniając burzę ciemnych loków. Pociągnęłam lekko włosy, które były aktualnie pod moimi palcami i usłyszałam mruknięcie Harry’ego. Zaśmiałam się nieznacznie i zaczęłam całować jego szyję, ale w tym  momencie, na szczęście, bądź na nieszczęście, coś nam przerwało.
Ciche pukanie stawało się coraz głośniejsze, aż w końcu zamieniło się w walenie w drzwi.
Pośpiesznie zeszłam z kolan Harry’ego i zebrałam swoją bluzkę z ziemi zakładając ją na siebie. Harry i ja spojrzeliśmy po sobie zdezorientowani, gdy chłopak się odezwał.
- Spodziewasz się kogoś?
- Nie… - mruknęłam lekko przestraszona.
Skierowałam się do przedpokoju, ale zanim wyszłam z mojego pokoju poczułam jak Harry mnie odsuwa i wyprzedza. Szybko, z impetem otworzył drzwi wejściowe, ale  nie zauważyłam kto stoi po przeciwnej stronie ponieważ ciało chłopaka zasłoniło przejście.
- Kaya…? – usłyszałam cichy głos i od razu go poznałam.
Noemi.
Podeszłam do Harry’ego i odsunęłam jego ramię stając przed nim.
- Noemi? Boże,  co się stało? – zapytałam gdy zdałam sobie sprawę z tego, że dziewczyna ledwo stoi, cała zapłakana.
Popatrzyła na mnie mokrymi od łez oczami i od razu zorientowałam się, że coś jest nie tak…
Nie czekając na jej odpowiedź złapałam ją w ramiona i przytuliłam. Czułam jak cała drży i nie umie się uspokoić. Dostała czkawki, a łzy nadal strumieniami spływały po jej policzkach.
- Chodź, wejdź do środka. – mruknęłam ciągnąc ją za sobą. Harry zamknął za nami drzwi i skierowaliśmy się do mojego pokoju. Noemi usiadła na łóżku i zakryła twarz rękami.
- To był Colin, prawda? – zadałam retoryczne pytanie czując jak Harry siada obok mnie.
Noemi nie musiała odpowiadać, jej wzmożony płacz potwierdził moje przypuszczenia.
- Noemi, co on ci zrobił? – zapytałam zacięcie. Mimo tego co jej powiedziałam, żeby do mnie nie przychodziła z płaczem, mimo całej naszej, długo trwającej kłótni, mimo tego, że podobno byłam na nią wściekła, a ona mnie nienawidziła i mimo tego, że nigdy już nie chciałam mieć z nią nic wspólnego, zmartwiłam się. Poczułam, że nadal jest moją przyjaciółką i, że ma do mnie zaufanie przychodząc tu w czasie, kiedy jesteśmy pokłócone. Nie mogłam jej tak zostawić.
- On… - Noemi miała czkawkę i nie umiała nic powiedzieć, więc zapytałam.
- Czy… czy on próbował ci coś zrobić?
Dziewczyna przytaknęła zalewając się łzami. Oszołomiona zarzuciłam jej ramię wokół szyi i przyciągnęłam ją do siebie. Czułam jej napięte mięśnie, gdy wyrwała się z uścisku i spojrzała mi prosto w oczy, po czym wydukała.
- On mi coś zrobił…
Zatkało mnie. Nie. To nie może być prawda. Nie, nie, nie…
- Noemi, powiedz dokładnie co ci zrobił. – wtrącił się Harry i wyczułam, że się nieźle wkurzył. Ja nadal byłam oszołomiona i nie umiałam nic z siebie wydusić.
- Ja nie chciałam tego. Mówiłam mu, że nie chcę teraz… - Noemi jąkała się mówiąc do swoich rąk, którymi zakryła twarz. – Nie chciałam z nim się przespać… odpychałam go, ale on nalegał… Ja nie chciałam…
Rozpłakałam się. Zrobiło mi się jej żal. Bałam się. Przytuliłam przyjaciółkę i nie wiedząc co zrobić płakałam w jej ramię. Jedyne co zdołałam jeszcze zakodować, to ramiona Harry’ego oplatające nas i jego szept.
- Trzeba coś z tym zrobić.



______________

Czy czekanie się opłaciło?
Mam nadzieję, że tak! :)
Dziękuję za tyle wejść na bloga i komentarzy! Mam nadzieję, że będzie tego jeszcze więcej! Bo mi to naprawdę pomaga w zebraniu sił i czasu na pisanie kolejnych rozdziałów. :D

Egzaminy pozdawane na piątki i teraz tylko matura, tak więc nie spodziewajcie się nowego rozdziału przed majem. Niestety nie jestem w stanie tego zrobić.
Szczęśliwa trzynastka będzie… W okolicach 8-11 maja.

Do tego czasu trzymajcie się ciepło! xx
Czytajcie, komentujcie, polecajcie (o ile Wam się podoba)! :)

Osoby chcące być informowane zapraszam: INFORMOWANI.

Kocham Was! *.*

37 komentarzy:

  1. Jestem pierwsza? Hhahah o boze kocham to jejku szkoda mi Noemi masakra czekam na.kolejny KC
    @believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny!!! Wiem ze to dziwnie zabrzmi ale czekałam aż coś się stanie z noemi żeby w koncu uwierzyła...szkoda mi jej ale rozdział powalający juz nie mogę się doczekać aż Harry przedstawi ją swoim znajomym *-*

    OdpowiedzUsuń
  3. BOZE DZIEWCZYNO, zdajesz sobie sprawde z tego, ze nie ma lepszego ff o Harrym?nie jest przewidywalne tak jak wszystkie inne i naprawde zaskakuje!sceny lekko erotyczne sa naprawde pisane z namietnoscia co sprawia, ze wyobraznia rusza:) mam nadzieje, ze warto bedzie czekac za 13 rozdzialem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział jest genialny! Warto było czekać! :* @xxhemmings69

    OdpowiedzUsuń
  5. OMG. Oplacalo sie czekac I wiem, ze bedzie sie oplacalo czekac na kolejny rowniez. Gratuluje zdanych egzaminow no I oczywiscie powodzenia na maturze. Trzymam kciuki. Rozdzial jak zwykle swietny. :) //@NoughtyButNice3

    OdpowiedzUsuń
  6. czekanie się opłacało i to jeszcze jak! wspaniały x

    OdpowiedzUsuń
  7. no peeeewnie! :D mam nadzięje, że na kolejny rozdział też opłaca się czekać :D
    powodzenia na maturach! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. czekamy z niecierpliwością, żebyś mi wszystko pięknie pozdawała kochanie :*
    już było tak blisko, a coś musialo przeszkodzić, według mnie powinny się pogodzić :)
    czekanie bardzo sie opłacało !!! :D
    i będe czekać na początek maja z niecierpliwością :D
    pozdrawiam i całuję :*
    @RembiszRembisz

    OdpowiedzUsuń
  9. Boooziu świetne xx
    Chce dalej ciekawe co Hazz zrobi Colinowi :D
    kjeafdkcjwasbdlbwa cudne x
    @xYum69

    OdpowiedzUsuń
  10. O mamo! Porobiło się.. Ciekawe czy Naomi będzie wkurzona na Kaye za Harrego. W końcu z jej punktu widzenia, to ona pierwsza go "wypatrzyła". Teraz pewnie była w zbyt wielkim szoku, ale jak się otrząśnie? Umieram z ciekawości :)

    Pozdrawiam xx
    @daftZARRY

    OdpowiedzUsuń
  11. Co za debil. Z tego Colina.
    I słodki Harry. Jeszcze jak przytulił je obie...
    Luv ya!

    OdpowiedzUsuń
  12. JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEJU, wspaniały rozdział! :)
    Sprawy się pokomplikowały. Jestem strasznie ciekawa co dalej.
    Podczas czytania przypomniał mi się któryś z pierwszych rozdziałów, gdzie Naomi z Kayą zobaczyły razem Harrego. Ciekawe jak dziewczyna zareaguje na ich związek. A może Kaya się nie przyzna? Jestem niesamowicie ciekawa, uwielbiam to opowiadanie.
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejje opłacało się, jak nic. Kocham tego bloga jest moim ulubionym *.*.

    OdpowiedzUsuń
  14. zwykle czytam fanfiki z badboyem harrym i nie mogę się przyzwyczaić do takiego grzecznego :D samo opowiadanie straszne mi się podoba i czekam na next! :)


    połamania długopisu kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  15. aww jeny, przeurocza końcówka! oczywiście, że czekanie się opłaca a Tobie, Kochanie, powodzenia na maturze, buziaki :) @nesschex

    OdpowiedzUsuń
  16. O KURWA IDEALNY *-* JEZU WARTO BYŁO CZEKAĆ, OJ WARTO <3 POWODZENIA Z MATURĄ KOCHANIE ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Wreszcie sa razem!<3 rozdzial genialny! @crazy4uxx

    OdpowiedzUsuń
  18. AAAAAA po pierwsze Kaya i Harry ! *.* Boże, oni są tacy cudowni!!!
    Po drugie Biedna Noemi.. :<
    po trzecie Powodzenia na Maurze i nie dziękuj!!!!
    no i po czwarte.. jak zwykle <: wytrwałości z chorobą i stale uśmiechniętej mordki :3

    OdpowiedzUsuń
  19. jejku Dlaczego przerwałaś w takim momencie. No ale warto było czekać ciesze się że są razem. CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiedziałam ze tak będzie. Ale w sumie dobrze zrobiła. Teraz ciekawe co zrobią. Może pójdą na policję. Teraz co ze szkołą. Tak nagle 'macie ją znowu lubić i wszyscy będą happy'
    Powodzenia na maturze :)

    OdpowiedzUsuń
  21. OMG co za dupek z tego Collina !!! Rozdział genialny !!! Nareszcie są razem :) ale się jaram :) czekam nn ;*
    Xoxo @JustynaJanik3

    OdpowiedzUsuń
  22. aaaaaababsddssavashasjhdsajbc oooomg <3 nareszcie są razem <3 <3 <3 dzieki ci za to! :D lol ;p tak mi przykro z powodu noemi ale w końcu sama do niego lgnęła więc troche jej winy w tym jest xd dziękuję za rozdział i życzę owocnej nauki :D wracaj szybko! @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  23. świetny rozdział!
    Smutno mi z powodu Noemi, no ale jakby słuchała Kaya( nwm jak to napisać xd) to nie doszło by do czegoś takiego. ah nienawidzę Collina. Jest podłym dupkiem. Harry przypierdol mu błagam. Bardzo bardzo fajny rozdział. czekam na next x @needmy5idiots

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak czekanie się opłaciło <3 Rozdział świetny.Zrobiło Mi się żal Noemi ale zasłużyła sobie na to w chwili gdy potrzebowała ją Kaya ona ją zostawiła i rozsiewała plotki na jej temat a teraz przychodzi do niej z płaczem bez przeprosin i liczy na pomoc. Ale po za tym rozdział przepięknym i oczywiste jest to że warto czekać na następny rozdział xD Pozdrawiam xx. Justyna W.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jaaak slodkooo <3 czekanie jak najbardziej się opłaciło! No po prostu..aaaa.boskoo <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeden z najlepszych ff jakie kiedykolwiek znalazłem

    OdpowiedzUsuń
  27. Jejuuuuu *-* super rozdział :)) Noemi trochę smutam z jej powodu no ale nie słuchała Kayi to ma w dupe XDD

    Świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. CZĘŚĆ 1 :

    Jeju, zacznijmy może od początku i zwrócenia uwagi na moją karygodną pomyłkę w postaci nieskomentowania poprzedniego rozdziału, ok? To było karygodne, KaRyGoDnE, KARYGODNE(!!!!!!), nie w porządku i czuję się przez to trochę zawiedziona. Zawiedziona raczej w tym sensie, że znowu o czymś zapomniałam, a nie pamiętać o skomentowaniu tak świetnego fanfiction to już chyba nawet grzech!

    Niech mnie tam ci wszyscy na górze zwyzywają i zrobią inne rzeczy, na które sobie zasłużyłam....TEN TEGO...

    Nieważne, nie czytaj tego u góry XD

    Pozwól, że się rozpiszę...


    To tak, serio zacznę od początku, bo najapier..ło boziu....

    GRAFIKAAAAAAAA!!!!!!

    Czyli coś co stanowi u mnie 40% wyboru czy będę dany blog odwiedzała i czytała treści w nim zawarte, czy od razu go zamknę i o nim zapomnę. Może to wydawać się Tobie trochę dziwne, ale ja po szablonie wiem czy coś będzie mi się podobało czy raczej nie, jak? A to bardzo proste :)

    Jak blog jest zadbany i posiada staranną grafikę i po prostu chcemy ciągle na nią patrzyć, to raczej mamy (ja tak przynajmniej uważam) doświadczenie z pisarzem, który bierze to na prawdę do siebie i nie będzie dodawał byle czego. On wie, że sam wygląd bloga ma już przyciągać czytelnika, a to już duży plus :) Na prawdę nienawidzę stron, które mają ustawione szablony z blogspota.

    CHYBA, ŻE KTOŚ KOMUŚ ROBIŁ SZABLON, TO JUŻ INNA SPRAWA XDD

    Ale ty robiłaś go sama i to mi się kurna podoba! Kurczę, kocham jak ktoś sam dba o swoja perełkę, kombinują co tu może jeszcze dodać, jak upiększyć stronę główną itp... :) Mam wtedy poczucie, że wchodzę do Twojego własnego świata, takiego jakim ty go stworzyłaś, a nie dzięki instrukcją podawanym różnym szabloniarką.

    Wspomnę i trochę nawet napiszę co mnie urzekło jak pierwszy raz tu zawitałam :
    a) oczywiście piękny nagłóweczek po prawej, który przedstawia Harry'ego, zaczarował mnie ten obrazek i po prostu jest świetny
    b) wzorek jako tło całego bloga, posta i kolumny (praktycznie wszystkiego) jest nie za bardzo rzucający się w oczy, ale to bardzo dobrze, bo ślicznie komponuję się z całą resztą i wszystko jest czytelne, to świetnie!
    c) cała kolorystyka, normalnie miód-malina, super ze sobą współgra całość, poza tym szablon bardzo przyjemny dla oka, aż miło się patrzy :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CZĘŚĆ DRUGA 2 :

      TREEEEEEEEEEEŚĆĆĆĆĆĆ!!!!!!!

      Czyli teraz 10% tego co mnie najbardziej wkurza w wszystkich fanfiction.....BŁĘDY ORTOGRAFICZNE, ZŁE STAWIANIE PRZECINKÓW....INTERPUNKCJA!!!

      Oczywiście wiem, że każdy może się pomylić, heej, ja też przecież to robię (jesteśmy tylko ludźmi), ale czasami nawet jak historia jest fajna, ciekawie pisana, ale w co drugim-trzecim zdaniu są jakieś błędy to jej nie czytam. No, nie mogę, tak mnie to gryzie i swędzi, że muszę wyjść z tej stronki.

      U Ciebie pewnie też się jakieś drobne potknięcia zdarzyły, ale było one tak małe, że nawet ich pewnie nie zauważyłam, tylko leciałam dalej z tekstem :) DUUUUŻY PLUS!

      I TERAZ PUNKT KULMINACYJNY! (TAK SĄDZĘ XD)

      FABUŁA!!!!!!!!!

      Czyli 50% mojej uwagi jaką poświęcam danemu blogu :)

      Ty, Ty piszesz to opowiadania tak jakbyś pisała książkę, serio, powaga, w większości mam takie wrażenie, że byłaby z tego świetna lektura. Może, to dziwne, ale hej, kto powiedział, że takie nie może być? Na prawdę piszesz książkowo, bo z przeciętnych spraw, albo inaczej...przeciętne sprawy zamieniasz, ubierasz tak w słowa, że stają się one ciekawe. No normalnie chłonę to co napiszesz jak gąbka wodę. Nie spotkałam się jeszcze z podobną historią, a mam już za sobą caaaaaaaałkiem sporą sumkę różnorakich fanfiction i opowiadań.

      Cóż, powiedzmy, że to silniejsze ode mnie i muszę ciągle coś czytać :)

      Kaya i Harry to dwie całkiem róże, ale barwne postaci. W pewnym sensie uzupełniają się wzajemnie i to jest cool. Po za tym - wątek jaki tu wplotłaś jest...no kurde strzałem w dziesiątkę, ponieważ przeważnie każda dziewczyna chciała przeżyć by takie coś.

      Tajemniczy, przystojny i seksowny chłopak mieszka na przeciwko mnie i wykazuję mną całkiem spore zainteresowanie, chociaż wcale mnie nie zna...też tak chcę XD Dodajmy jeszcze, że to może się przydarzyć jakiejś nastolatce, pfii...na pewno jest bardziej realistyczne niż to, że zostaniesz dziewczyną gangstera, tsaaa i w ogó...

      JA PIERDOLE, JEST KURWA ARTYSTĄ, FOTOGRAFEM, NORMALNIE JA JUŻ LEŻE, LEŻE I NIE WSTAJĘ.

      Pisałam i tu ostatnio, że JA po prostu mam taką ogromną słabość do ff, w którym jest jakiś artysta...jest wpleciony wątek z sztuką, oh....BOŻEEE....

      MASZ MNIE, JESTEM TWOJA!!!!


      Mam nadzieję, że jakoś (chociaż w malutkim procencie) odkupiłam swoje winy za nieskomentowanie tamtego rozdziału.... :) Dzisiaj nie będę pisać o samej treści tej notki, bo już dość sporo komentarzy u góry zawiera wszystko to co ja bym tu chciała zamieścić :) Możesz spodziewać się czegoś obszerniejszego następnym razem. Obiecuję ;)

      Pozdrawiam xxx

      ps. z zwykłego komentarza wyszła mi taka mała recenzja...cóż ;)

      Usuń
    2. Kocham, po prostu kocham twoje komentarze i uzależniłam się na odpowiadanie na nie ;D Bo jak widzisz odpowiadam tylko na ciekawsze komentarze :)
      Po pierwsze ja też jestem 'estetką' i nie wchodzę na strony, których wygląd mi się nie podoba. Poza tym ja jestem 'artystką' (w końcu skończyłam szkołę plastyczną, ha!) i mam wiedzę na temat kompozycji i innych spraw i zwracam uwagę na to co zwykły czytelnik omija.
      Grafika i wygląd bloga to dla mnie niemalże podstawa xD (dlatego na drugim blogu zmieniałam szablon już z 5 razy zanim doszłam do tego, który mnie samej się podoba) :) Tu nigdy nie zmieniałam i chyba tego nie zrobię, ponieważ nadal uwielbiam ten nagłówek. :D
      Co do reszty to się zgadzam z Tobą w 100%. Też nienawidzę jak ktoś robi PODSTAWOWE błędy. Wystarczy tekst wkleić do worda i samo się sprawdzi!
      A co do mojej fabuły, to nie wiem czy jest książkowa. Chciałam napisać coś bardziej realistycznego niż to, z czym do tej pory się spotykałam w przypadku ff. Taka fabuła wychodzi mi tak naturalnie... Szczerze, nawet nie wiedziałam, że to ff będzie (według tylu ludzi) takie dobre! :)
      PS: szykuję coś dla czytelników moich dwóch fanfictions, szczególnie dla tych, którzy mają swoje ff (ale to po maturze).
      I jeszcze raz, kocham twoje komentarze i kocham je czytać i wybaczam brak pod ostatnim rozdziałem :D
      Pozdrawiam. xx

      Usuń
  29. Piekny rozdzial.. kiedy l\kolejny? <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Już nie moge doczekać się następnego i zparaszam do mnie http://two-other-angel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. OMG podoba mi się to opowiadanie!

    OdpowiedzUsuń
  32. Harry i kaya razem! Yeah! Gratuluję zdanych egzaminów.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ah , ah, ah ...... oszaleje to najlepsze ff które czytalam , masz talent dziewczyno .. i tak dalej . Super naprawde nie moge sie doczekac na nastepny rozdzial , zadroszcze ci telentu , tez chciala bym tak pisac. Naprawde jeszcze raz to powiem super , EXTRA I TAK TRZYMAJ

    OdpowiedzUsuń