11 maja 2014

Rozdział czternasty





- Harry! Wiesz co się stało?! – powiedziałam rozemocjonowana do słuchawki telefonu.
Był czwartkowy wieczór, a ja siedziałam w salonie przed telewizorem nie mając koncepcji co zrobić z dalszą częścią wieczora.
- Co? – zapytał od razu.
- Mój tata wraca w poniedziałek, mama za tydzień w poniedziałek. Czuję, że przez to co się przydarzyło Noemi, będę uziemiona i nie pozwolą mi tak często wychodzić z domu… - powiedziałam ze zrezygnowaniem.
- Skąd wiesz? – usłyszałam jego opanowany głos.
- Bo znam swoich rodziców. – odparłam.
- W takim razie trzeba wykorzystać ten ostatni wolny weekend do maksimum. – mruknął, a ja wyczułam w jego głosie nutkę rozbawienia.
- Co masz na myśli? – zapytałam podejrzliwie.
Co on ma na myśli?! Co on ma na myśli?? Czy on TO ma na myśli?!
- W sobotę idziemy na imprezę, ale jeśli masz ochotę i czas, to jutro zabieram cię na randkę. – odpowiedział od razu.
- Pewnie, że mam ochotę! – uśmiechnęłam się sama do siebie. – A gdzie pójdziemy?
- Jeszcze nie wiem. A gdzie byś chciała?
- Obojętnie. Ważne, że spędzimy ten czas razem. – odparłam zgodnie z prawdą.
Od ostatniego weekendu w ogóle się nie widzieliśmy. Znaczy widzieliśmy się… przez okno. Ale albo ja miałam szkołę, albo Harry pracę. Teraz był bardzo zajęty nowymi sesjami i udowadnianiem w magazynie, że jest warty tej posady, więc nawet nie odważyłam się mu przeszkadzać, bo wiem, że walczy o wysoką stawkę.
W szkole też nie miałam zbyt ciekawie. Wszyscy się zdziwili gdy w poniedziałek weszłam z Noemi do klasy. Przyjaciółka musiała się tłumaczyć dlaczego w ogóle ze mną rozmawia, ale oczywiście nikomu nie powiedziała co się stało. Po prostu ‘się pogodziłyśmy’. Colin patrzył na nas spode łba, ale my go ignorowałyśmy. Nikomu nic nie powiedziałyśmy, bo i tak by nam nie uwierzyli. Obydwie zaczęłyśmy stronić od ludzi z klasy. Szybko stałyśmy się ‘wyrzutkami’, ale nam to nie przeszkadzało. Tym razem, dla odmiany nikt nam nic nie robił. Po prostu koleżanki i koledzy z klasy nie wchodzili nam w paradę, a my im. W sumie podobała mi się ta sytuacja, bo nigdy tak szczerze ich nie lubiłam. Zawsze przed nimi musiałam udawać, że jestem kimś innym, niż w rzeczywistości jestem.
- O której kończysz jutro lekcje? – zapytał Harry.
- Po piętnastej.
- To będę o siedemnastej po ciebie. – odparł szybko. – teraz muszę kończyć. Do zobaczenia.
- Pa. – mruknęłam i odłożyłam telefon na stolik.
Czy podczas jutrzejszej randki coś się wydarzy? Wydaje mi się, że to ode mnie zależy. Ale ja wiem, że nie potrafię się oprzeć Harry’emu. I to jest najgorsze. Muszę się wziąć w garść i nie dać się swoim emocjom. Powinnam pokazać Harry’emu, że to ja muszę zdecydować o tym kiedy stracę dziewictwo i nie może to być pochopna decyzja. Wiedziałam jedno: Harry jest odpowiednim chłopakiem i to właśnie z nim chciałabym zrobić to po raz pierwszy. Ale czy potrafię trzymać swoje pożądanie na wodzy i nie dać się podejść od razu?
Harry chyba do końca nie jest świadomy jak na mnie działa. Wystarczy jedno muśnięcie mojej skóry, jeden lekki pocałunek, jedno czułe słówko, a ja już jestem jego, bez rozumu, bez namysłu, bez rozsądku.

Harry przyszedł dokładnie o umówionej godzinie. Ja byłam prawie gotowa, więc kazałam mu zaczekać na dole. Założyłam na siebie jasną sukienkę w ciemne kropki, z kołnierzykiem, która była odpinana na guziki do połowy brzucha. Do tego założyłam zwykły rozpinany sweterek i półbuty bez obcasów. Zastanawiałam się czy nie jestem za bardzo wystrojona, ale ubierałam się w sukienki na co dzień, więc to, że dziś jedną założyłam nie jest czymś dziwnym.
Wieczór był zimny, więc włożyłam na siebie płaszcz, chustką owinęłam szyję i wyszłam z domu.
Wraz ze zbliżaniem się do parteru serce biło mi szybciej na samą myśl spotkania z Harrym. Otworzyłam niepewnie drzwi i wyszłam na zimne powietrze. Od razu poczułam jak podmuch wiatru  mierzwi mi włosy, spojrzałam na dół schodów i zauważyłam Harry’ego stojącego obok barierki. Trzymał przed sobą różową różę.
- Cześć. – powiedział i wręczył mi kwiatka.
- Dziękuję. – odpowiedziałam zarumieniona. Chłopak nachylił się nade mną i obdarował mnie powitalnym pocałunkiem.
- Gdzie idziemy? – zapytałam przyglądając się róży trzymanej w moich rękach.
- Do galerii.
- Do galerii? Jakiej? – spytałam.
- Takiej małej galerii, wisi tam ciekawa wystawa fotografii, pomyślałem, że dobrze byłoby ją zobaczyć. – odparł Harry kierując się w stronę parkingu. – Chyba, że nie chcesz? – zwrócił się do mnie.
- Chcę. Chętnie to zobaczę. – odparłam od razu, a w głowie zabrzmiała mi myśl: Obojętnie gdzie, byleby z tobą.
Jechaliśmy w milczeniu. Harry nie jest zbyt rozmowną osobą, do czego się już przyzwyczaiłam. Ja zresztą też nie mówię, jak nie muszę. Najważniejsze było to, że cisza między nami nie była krępująca. Radio grało cicho, słyszeliśmy także mruczenie silnika. Było przyjemnie.
Po kilkunastu minutach Harry zaparkował i wyszliśmy na zimny i ciemny parking. Różę zostawiłam na siedzeniu pasażera i zatrzasnęłam drzwi dużego samochodu, a chwilę później poczułam jak chłopak bierze mnie za rękę i prowadzi do nowoczesnego budynku.
Galeria nie była mała, ale też nie była duża. Gdy weszliśmy do środka poczuliśmy podmuch ciepła, który nas zmusił do rozebrania płaszczy i pozostawienia ich w szatni. Zaskoczyła mnie ilość gości, nie spodziewałam się, że na tego typu wystawach może być tyle ludzi, powiedziałam to Harry’emu, a on odpowiedział, że to ostatni dzwonek na zobaczenie tych zdjęć, bo wystawa zostanie zdjęta za dwa dni.
Zaczęliśmy zwiedzać i oglądać. Zdjęcia były różne, aż zaskakujące, że od jednego autora. Od architektury, przez naturę, makro, po modeli.
Ostatnie zdjęcia modelek bardzo mi się spodobały. Miały dużo zmysłowości, ale także pokazywały wewnętrzną siłę tych kobiet. Harry stał obok mnie i tak samo dokładnie jak ja oglądał wszystkie zdjęcia.
- Umiesz lepiej. – mruknęłam mu do ucha, stając na palcach.
- Nie żartuj sobie ze mnie. – szepnął.
- Harry, ty masz talent i żaden podrzędny fotograf ci nie dorównuje. – odpowiedziałam z uśmiechem zerkając z dołu na chłopaka.
- Tak się składa Kaya, że nie jesteśmy na wystawie podrzędnego fotografa, tylko bardzo dobrego, utytułowanego fotografa. – odparł chłopak nadal wpatrując się w zdjęcia.
- Mogę cię zapewnić, że za niedługo ty będziesz tak samo sławny i utytułowany jak on. A nawet bardziej. – mruknęłam kładąc dłoń na jego ramieniu.
- Ale do tego trzeba dużo, dużo ćwiczyć. – odparł zerkając na mnie.
- To na co czekasz? – zapytałam i złapałam go za rękę. – Chodź, poćwiczysz, zrobisz mi zdjęcia. – odparłam.
- Jednak lubisz mi pozować. – zaśmiał się idąc pośpiesznie za mną w stronę szatni.
- Lubię, nawet bardzo. – odparłam z uśmiechem.
Szybko ubraliśmy płaszcze, ignorując natarczywe spojrzenia ludzi i wybiegliśmy z budynku ze śmiechem. Harry od razu zapalił silnik i wyjechał na drogę prowadzącą do centrum, do jego studio.
Nie minęło kilka minut, gdy chłopak zaparkował pod znajomą kamienicą. Tym razem wzięłam różę ze sobą i ostrożnie wysiadłam z auta. W międzyczasie zerknęłam na zegarek i z zaskoczeniem stwierdziłam, że w galerii byliśmy ponad godzinę. Zupełnie nie poczułam jak ten czas zleciał. Z Harrym tracę nawet poczucie czasoprzestrzeni.
Weszliśmy na górę po skrzypiących, starych schodach i Harry otworzył przede mną drzwi studio. Ściągnęłam płaszcz i buty i skierowałam się do dużego pokoju.
- Co cię tak nagle podkusiło, żeby mi pozować? – zapytał.
- Pozazdrościłam tych zdjęć, które widzieliśmy. Też chciałabym mieć takie. – odparłam.
- Potrzebne ci są do czegoś?
- Nie. Tak dla własnej satysfakcji. – odpowiedziałam siadając na sofie i przyglądając się Harry’emu, który wyciągał aparat i ustawiał go na statywie. – Pomóc ci w czymś? – zapytałam.
- Nie. Lepiej się zastanów jak ze zwykłego, nie stylizowanego zdjęcia zrobić coś specjalnego. – powiedział zagadkowo.
 W sumie miał racje. Kompletnie nie byliśmy przygotowani na te zdjęcia. Ja ani nie byłam specjalnie pomalowana, tylko czerwona szminka i tusz do rzęs, ani specjalnie pięknie ubrana. Jedynym rekwizytem jaki teraz posiadałam był kwiatek.
- Harry, po co ci materac oparty o ścianę? – zapytałam, bo dopiero co zauważyłam biały, duży materac, którego tu wcześniej nie było.
- Robiłem sesję bielizny dla tego magazynu i materac był jak znalazł. Jeszcze go nie zdążyłem sprzątnąć. – odparł.
- To fajnie, on się przyda. – powiedziałam i włączyłam swoją inwencję twórczą.
Podeszłam do ściany i pociągnęłam za materac, a on upadł z głuchym dźwiękiem na podłogę.
- Kaya, co ty kombinujesz? – zapytał Harry podnosząc kąciki ust w nieznacznym uśmiechu.
- Jeszcze nie wiem, ale przyjemniej mi się będzie stało na materacu, niż na zimnej podłodze, tym bardziej, że jestem boso.
- Zimno Ci? – zapytał.
- Nie, nie. – odpowiedziałam od razu. Boże, jaki on jest troskliwy.
Harry ustawił ostatnią lampę i stanął przede mną. Objął mnie ramieniem i zapytał.
- Gotowa?
- Tak. – odparłam uśmiechając się. Chłopak nachylił głowę i mnie pocałował, co spowodowało, że moje nogi zaczęły się nieznacznie trząść.
- Ładnie dziś wyglądasz. – mruknął mi do ucha.
- Dziękuję. – tym razem rumieniec wlał się na moje policzki. No pięknie, teraz Harry będzie mi robił zdjęcia, kiedy mam całą czerwoną twarz. Idealnie.
Chłopak odszedł w kierunku statywu z aparatem, ja w tym czasie przeczesałam włosy ręką, poprawiłam sukienkę i złapałam różyczkę w obie ręce.
- Będziesz z nią pozować? – zapytał.
- Tak. – uśmiechnęłam się.
- Ok, poczekaj, zrobię pierwsze próbne ujęcie.
Kilka minut trwało zanim Harry nastawił odpowiednie parametry w lustrzance, a ja wczułam się w rolę modelki. Bawiliśmy się, śmialiśmy, żartowaliśmy, aż w końcu znudziła mi się ta wesoła sesja i stanęłam spokojnie przed obiektywem.
Może Harry miał rację, może byłam perwersyjna, ale nie umiałam się oprzeć jego zaciekawionemu spojrzeniu, więc wpadłam na pewien pomysł.
Powoli, delikatnie odpięłam pierwszy guzik mojej sukienki obserwując reakcję chłopaka. Harry podniósł brwi ze zdziwieniem, ale nie przestał robić zdjęć, tylko lekko się uśmiechnął. Odpięłam drugi guzik pokazując już dość odsłonięty dekolt.
Harry zagryzł wargi czekając na rozwój sytuacji.
Podniosłam trzymaną w ręku różyczkę i zaczęłam pojedynczo odrywać płatek po płatku. Uśmiechnęłam się prowokująco, oblizałam wargi i pozwalałam oderwanym płatkom spadać bezszelestnie na miękki materac na którym stałam. Harry przyglądał mi się coraz intensywniej i zauważyłam, że coraz rzadziej robi kolejne zdjęcia, zajęty patrzeniem na mnie a nie na aparat.
Gdy na róży nie pozostał ani jeden płatek, odrzuciłam łodygę na bok i stanęłam prosto. Powoli odpięłam kolejny guzik sukienki ukazując czarne miseczki stanika. W tym momencie usłyszałam zachrypiany głos chłopaka.
- Kaya, co robisz? – zapytał z ciekawością.
- Pozuję ci, rób zdjęcia. – odparłam i uśmiechając się prowokująco odpięłam dwa ostatnie guziki sukienki, która teraz swobodnie leżała na moich ramionach pokazując w całej okazałości moje piersi i brzuch.
Harry długo nie musiał czekać aż moja sukienka spadnie na materac. Oczywiście ja zsunęłam ją z ramion czując na sobie obezwładniający wzrok chłopaka.
Zastanawiałam się co mnie do tego podkusiło. Nigdy nie byłam tak odważna, choć już raz sama rozebrałam się przed nim, ale wtedy dzieliło nas okno i ulica, a teraz dzieli nas niecałe trzy metry.
Ten chłopak powodował, że zatracałam wszelkie granice i hamulce. Czułam, że mogłabym robić przy nim wszystko, niczego się nie wstydząc.
Tak więc stałam przed nim w samym staniku i białych rajstopach, które na szczęście były podciągnięte tylko do bioder – nienawidziłam podciągać rajstop wyżej – więc nie wyglądały śmiesznie.
Harry w tym momencie poddał się i zupełnie zaprzestał robienia zdjęć. Podszedł do mnie wchodząc na materac. Oplótł moją talię zimną dłonią i mruknął nachylając się do mnie.
- Specjalnie to zrobiłaś?
- Co? – zapytałam podejrzliwie.
- Kochasz się ze mną droczyć. – szepnął złączając nasze usta.
Nie całowaliśmy się długo, chwilę później obydwoje klęknęliśmy na materacu i poczułam jak Harry napiera na moje ciało, kładąc  mnie na plecach.
Jego zimne ręce dotykały moich ramion, aż zatrzymały się na nadgarstkach. Chłopak całował moje policzki i szyję, a ja czułam jak atmosfera pomiędzy nami robi się coraz bardziej gorąca.
Pocałunki Harry’ego przeniosły się z szyi na mój dekolt. Chłopak nagle się podniósł i złapał za gumki moich rajstop. Nie opierałam się, pozwoliłam mu je zsunąć z nóg i odrzucić za siebie. Jednak gdy chłopak nachylił się ponownie nade mną przyłożyłam mu palec wskazujący do ust i powiedziałam.
- Harry, nie jestem jeszcze gotowa…
- Dobrze. Nigdzie mi się nie śpieszy. – odpowiedział.
Cieszyłam się, że nie wymusił na mnie powiedzenia na co nie jestem jeszcze gotowa, bo to było oczywiste i oboje dokładnie wiedzieliśmy o co chodzi. Cieszyłam się również z tego, że Harry nie napierał. Jego kolejne ruchy były delikatne i pełne wyczucia, jakbym była jakąś porcelanową laleczką, której za żadne skarby nie można uszkodzić ani stłuc.
Otworzyłam oczy, które przez ostatnią chwilę były zamknięte i zaczęłam pocierać rękami plecy chłopaka. Jego koszulka zaczęła mnie ograniczać, więc bez zastanowienia zaczęłam ją powoli ściągać, aż wylądowała gdzieś obok.
Teraz w powietrzu było słychać tylko nasze oddechy, krótkie cmoknięcia i głuche odgłosy pocierających się ciał. Moje serce z każdą sekundą biło coraz szybciej. Wąchałam jego zapach i słyszałam niskie mruczenie jego głosu. Całował mnie teraz po szyi, i dekolcie, a ja poczułam jak w tych miejscach dostaję gęsiej skórki.
Pomimo, że w pomieszczeniu było chłodno, ciepły tors Harry’ego izolował mnie od zimna. Wplotłam palce w jego loki i spowodowałam, że podniósł głowę, wtedy ponownie złączyłam nasze usta.
Kilka sekund później poczułam jak jego ręce wsuwają się pod moje plecy i rozpinają mi stanik. Nie oponowałam, pozwalając by mój biustonosz powoli się rozluźnił, a później sama zsunęłam ramiączka i odrzuciłam go w bok.
Chłopak delikatnie przejechał palcami wokół moich piersi powodując pojawienie się na nich gęsiej skórki. Położył mnie z powrotem na materac i pocałował. Nie trwało długo zanim ponownie poczułam jego ręce wędrujące po moim ciele. Tym razem jego dłonie przesuwały się wzdłuż brzucha i zatrzymały na podbrzuszu. Delikatnie zaczął zsuwać moje majtki nie zatrzymując się nawet na chwilę.
Harry klęczał, a moje kolana były pomiędzy jego nogami. Leżałam przed nim zupełnie nago, podczas gdy on był ubrany w jeansy. Wpatrywał się w moje ciało bez zmrużenia oka. Nie czułam wstydu nawet mimo to, że wszystkie światła, łącznie z lampami fotograficznymi były oświecone i wycelowane prosto we mnie. Chłopak zebrał w garść płatki róży porozrzucane wokół mnie na materacu i wysypał je na mój brzuch.
Zaśmiałam się cicho, po czym szepnęłam.
- Harry, co ty robisz?
On nachylił się nade mną i przyłożył palec wskazujący do moich ust, dokładnie tak samo, jak ja niedawno mu zrobiłam i mruknął:
- Ciii….
Więc już nic nie powiedziałam, tylko obserwowałam co Harry zrobi.
Nachylił się nad moim ciałem i zaczął lekko dmuchać poruszając płatkami róży. Jego oddech łaskotał moją skórę, ale tym samym powodował, że zaczynałam się podniecać. Kilka płatków wędrowało po moim podbrzuszu, gdzie kierował je chłopak. Jego twarz była kilka centymetrów nam moim brzuchem, co ciekawe, w ogóle mnie nie dotykał, czułam tylko jego oddech i przesuwające się po moim ciele płatki. Zamknęłam oczy i zacisnęłam dłonie wokół nadgarstków chłopaka, które były na materacu po obu stronach mojego ciała.
Ta zabawa trwała kilka minut, podczas których czułam jak narasta moje podniecenie. Moje dłonie pociły się w uścisku, a usta lekko rozchyliły wydając niekontrolowany cichy jęk.
Nagle przestałam czuć ciepły oddech Harry’ego. Otworzyłam oczy i zobaczyłam chłopaka nachylającego się w stronę mojej twarzy. Złączył nasze usta i uwolnił swoje nadgarstki od mojego uścisku. Jeden łokieć oparł na materacu złączając nasze ciała, a prawa ręka zaczęła głaskać moje podbrzusze zjeżdżając coraz niżej i niżej.
Doskonale wiedziałam co chce zrobić. Byłam w takim stanie, że nie zamierzałam mu w tym przeszkadzać. Poddałam się jego ruchom całkowicie i zaufałam, że nie przekroczy żadnej z granic, które postawiłam.
Jego dłoń przesuwała się coraz niżej, aż zaczął pocierać moje miejsca intymne. Od razu poczułam fale podniecenia, która mnie ogarnęła. Jego ręka mocno napierała na moje ciało, aż w końcu poczułam w sobie kilka palców. Nie byłam w stanie stwierdzić ile, ale wiedziałam, że przynosi mi to mało znane uczucie rozkoszy. Chłopak nie przestawał mnie całować, ja nie przestawałam głaskać jego pleców i ciągnąć jego włosów. Nie potrafiłam się powstrzymać przed cichym jęczeniem i głośnym oddechem. Z satysfakcją stwierdziłam, że chłopak także mruczy zadowolony. Zaczęłam robić malinkę na jego szyi mocno zasysając skórę, jakbym chciała go naznaczyć.
Palce chłopaka coraz szybciej ruszały się we mnie, a z mojej buzi wydobywały się coraz głośniejsze jęki. Harry przesunął swoją twarz niżej i zaczął całować moje piersi, niekiedy zasysając sutki. W tym momencie niewiele do mnie dochodziło. Moim ciałem wzdrygały co jakiś czas niekontrolowane skurcze mięśni. Ciepło rozchodziło się po mnie i poczułam jak zaczynam się pocić.
Ponownie zamknęłam oczy i czekałam aż kulminacyjny moment nadejdzie, a wiedziałam, że stanie się to lada chwila. Wplotłam obydwie dłonie we włosy Harry’ego, który ani na moment nie myślał, żeby przestać.
Jedyne co było słychać w pomieszczeniu to moje jęki, których już nie umiałam pohamować. Były głośne i wyraźne, a gdy ogarnęła mnie fala orgazmu, która przeszła przeze mnie jak prąd elektryczny, zacisnęłam nogi wokół ręki Harry’ego i napięłam całe ciało.
Trwaliśmy w tej pozycji kilka długich sekund, aż moje ciało zaczęło się uspokajać. Harry położył się obok mnie na plecach, a ja przeturlałam się i leżąc na brzuchu ułożyłam głowę na jego klatce piersiowej. Czułam jak moje miejsca intymne pulsują i nie miałam siły nic powiedzieć. Chciałam trwać w tej pozycji do końca życia. Chłopak objął moje ciało ramieniem i zaczął głaskać mnie po głowie. Miał szczęście, że robił to czystą ręką – przeszło mi przez myśl.
- Podobało ci się? – zapytał cicho.
- Tak. – odparłam nie ukrywając zadowolenia. – Jesteś bardzo dobry w tym co robisz. – dodałam nie patrząc na jego twarz.
Moja głowa była skierowana na nasze nogi. Z zaskoczeniem zauważyłam zgrubienie w jeansach Harry’ego. Głupio mi się zrobiło, że on mnie zaspokoił, a ja mu się nie odwdzięczyłam.
Obróciłam głowę i oparłam brodę o jego mostek, a ręką wymacałam rozporek jego spodni. Udało mi się wsunąć rękę pod jego bokserki i złapałam za jego przyrodzenie. Nawet mnie nie zaskoczyła wielkość tego co trzymałam w ręce.
- Musi ci być trudno… - mruknęłam.
- Z czym? – zapytał Harry podnosząc lekko głowę i patrząc mi w oczy.
- Z tym, że leżę przed tobą nago i nie pozwalam ci zaspokoić swoich potrzeb. – wytłumaczyłam wyciągając rękę z jego spodni. Prawda była taka, że nawet nie wiedziałam jakbym go miała zaspokoić. Nigdy nic takiego nie robiłam, nie miałam wprawy i wstydziłam się. Tak, może to brzmieć dziwnie, że nie wstydziłam się paradować bez ubrania przed Harrym, a wstydziłam się zaspokoić jego potrzeby.
- Jakoś daję radę. – odparł. – Jesteś piękna. – dodał po chwili ciszy.
- Dziękuję. – odpowiedziałam rumieniąc się.
- Pierwszy raz mam do czynienia z dziewczyną, która nie wstydzi się leżeć nago… Nie mówię tu o modelkach… - mruknął głaszcząc okolice mojej kości ogonowej.
- Bo ja jestem wyjątkowa. – zaśmiałam się zagryzając wargi. – O której jutro idziemy na tą imprezę? – zmieniłam temat.
- Koło dwudziestej mamy tam być. – odparł chłopak.
- W co się mam ubrać? – zapytałam i uklękłam obok niego.
- Zawsze umiesz się ładnie ubrać bez moich rad. Sama zdecyduj. – odpowiedział, po czym dodał. – a teraz włóż ciuchy.
- Czemu? – szepnęłam podnosząc wyzywająco brew.
- Bo po pierwsze mi się przeziębisz, bo ta kamienica nie jest zbyt dobrze ogrzewana, a po drugie za chwilę nie wytrzymam.
Zaśmiałam się, ale posłuchałam go. Podniosłam się i nadal klęcząc nachyliłam się nad chłopakiem i wyciągnęłam rękę po moje majtki, które były po drugiej stronie materaca.
- Boże, Kaya, nie rób tak. – zaśmiał się zakrywając oczy.
- Wstydzisz się? – powiedziałam ze śmiechem.
- Nie. Ja po prostu za chwilę naprawdę nie wytrzymam… - mruknął.
Usiadłam na skraju materaca i założyłam majtki, po czym odwróciłam się w poszukiwaniu stanika i zauważyłam jak Harry wstaje i kieruje się w stronę wyjścia z pokoju. Na moje pytające spojrzenie odpowiedział:
- Idę… zająć się swoim problemem. – odparł wskazując na zgrubienie w spodniach.
- Okej. – mruknęłam jak gdyby nigdy nic i ubrałam biustonosz.
Dziwna była nasza relacja. Niby byliśmy razem, ale jeszcze nie czułam, że jesteśmy na etapie mówienia sobie o wszystkim i bycia razem przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, a mimo to w sprawach seksu nie mieliśmy tajemnic. Teraz ubierałam się w studio wiedząc, że za ścianą w łazience, albo w atelier mój chłopak się masturbuje myśląc o mnie. Nawet nie czułam się z tym niezręcznie, brałam to jako coś normalnego, jako najzwyklejszą część życia i było mi z tym dobrze.


___________

Kochani, chcieliście +18, to macie! ;) Mam nadzieję, że nie zgorszyłam młodszych czytelników, a jeśli zgorszyłam to niech lepiej nie czytają następnych rozdziałów, bo dopiero się rozkręcam ;)

Na następny rozdział będziecie musieli poczekać dwa tygodnie, ale obiecuję, że nie pożałujecie!

Mam nadzieję, że nowy szablon Wam się podoba, że jest przejrzysty i wygodnie wam się czyta!
Moglibyście jeszcze raz zagłosować w ankiecie, która jest po prawej stronie, ponieważ przy zmienianiu szablonu byłam zmuszona usunąć tamtą ankietę, a było już sporo głosów.

Będzie mi miło, jak skomentujecie rozdział, bo to mnie mobilizuje do pracy. Miło mi też jest jak polecacie moje opowiadanie!

Osoby chcące być informowane zapraszam do zakładki INFORMOWANI.

Kocham Was! xx

28 komentarzy:

  1. łaaał :D więc mówisz że się dopiero rozkręcasz??????? :D nie powiem, zaciekawiłaś mnie ^.^ rozdział na serio świetny :) nie martw się - jak kocha to poczeka :D i wygląd mi się baaardzo podoba :) 3maj się! @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  2. uhuhuhuhu już nie mogę się doczekać następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopiero sie rozkrecasz ???? Hahaha
    Szablon jak najbardziej pasuje :p
    Czekam na nn
    Rozdzial boski@believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  4. jak to jest rozkręcanie sie, to ja nie mogę się doczekać :D
    szablon super, tylko literki minimalnie jak dla mnie za jasne :C
    ale jest taki inny i bardzo mi się podoba, głosik oddany i z cierpliwością czekam na nastepny skarbie ! :*
    pozdrawiam i całuję @RembiszRembisz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. WOW Świetny!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej ; ] Zostałaś nominowana do Lidster Awards ; D Szczegóły na http://schadow-ff.blogspot.com/2014/05/informacja.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ja lubie jak nie ma że będzie scenka +18 Wtedy to jest takie zaskakujące :*
    A co do rozdziału : Po prostu cudo !
    Wszystko opisane , i wgl.
    Weeeny i do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. totalnie nie wiem co napisać, cudowny rozdział <33 Szablon oczywiście mi się podoba i z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział z dawką Twoich pomysłów ;)
    `J

    OdpowiedzUsuń
  9. Skoro mówisz że dopiero sie rozkrdcasz to ja juz czekam na nexta a szablon je st świietny tak jak i rozdział 💖

    OdpowiedzUsuń
  10. oooo jaki slodki rozdział i uroczy harry

    OdpowiedzUsuń
  11. O MÓJ BOŻE

    DZIĘKUJE ZA TAKI ROZDZIAŁ ja chce więcej takich
    rany będę myśleć o tym rozdziale jeszcze przez tydzień jak nie więcej

    KOCHAM CIĘ I TO OPOWIADANIE

    OdpowiedzUsuń
  12. Ooo kurde *.*

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam te 14 rozdziałów w jeden dzień, bez ani jednej przerwy.
    Wciągnęło mnie tak, że aż nie zauważyłam że już ta godzina
    Piszesz nieziemsko, najlepiej, genialnie
    I do tego te długie rozdziały <3
    Lepiej być nie może.
    Czekam na następny.! <3 :**

    OdpowiedzUsuń
  14. o kurwa jbhvftgvugfhuyf7ygtfv ♥♥ tak, tak, w końcu hahah (nie nie jestem zboczuchem) nie mogę doczekać się kolejnego rozdzialu <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziś przypadkowo wpadłam na to opowiadanie i jestem nim zachwycona! Już od pierwszego rozdziału mnie wciągnęło. Piszesz genialnie i nie robisz błędów. A szablon jest po prostu cudowny *.* Cieszę się, że ostatnio zaczęłam czytać opowiadania z Harry'm, bo na pewno ominęłabym Human Nature szerokim łukiem. Miałabym czego żałować.
    Z niecierpliwością czekam na następny rozdział.
    Pozdrawiam i życzę weny! c;

    OdpowiedzUsuń
  16. Swietny rozdzial czekam na next ! @lovmyangels

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocham <33 Kocham ♥ czekam na next *o* <33

    OdpowiedzUsuń
  18. Dopiero znalazłam tego bloga i opowiadanie wydawało się być na początku fajnie, ale potem... po prostu nie lubię takich scen i tak zgorszyłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ups. fajne, mój błąd. c; xd

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny, doczekaliśmy sie +18 ale nie wazne czy +18 czy nie, kazdy twoj rozdzial jest cudowny. //@NoughtyButNice3

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny rozdział! Strasznie podoba mi się jak piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowny rozdział-tak jak zawsze z rasztą ;3- Nie moge się już doczekać kolejnego!!! I +18 Mrrrr...

    Jakbys miała trochę czasu to wpadnij do mnie :)

    unknow-killer-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. O Boże!!! Żeby tacy faceci jak Harry chodzili po ziemi......Pomażyc można <3 Boski <3 Kocham Cię!

    OdpowiedzUsuń