31 maja 2014

Rozdział szesnasty





- Kaya, wróciłem! – Właśnie odrabiałam lekcje gdy usłyszałam najpierw dźwięk otwieranych drzwi, a później głos taty. Szybko podbiegłam do przedpokoju, ale przed rzuceniem mu się na szyję powstrzymał mnie widok wszystkich toreb i walizek, które tata ze sobą niósł.
- Cześć! – powiedziałam rozradowana odbierając od niego torbę podróżną i kładąc ją na ziemi obok szafki z butami.
Tata przytulił się do mnie po czym razem weszliśmy do salonu. Podałam mu gorącą kawę i przez pewien czas rozmawialiśmy. Poczułam jak bardzo za nim tęskniłam, ale jak go nie było, nie odczuwałam tego. Może to i lepiej, że za kilka dni moja mama przyjeżdża, a mój świat wróci do normalności i nie będę już musiała udawać dorosłej.
Zaczęłam się zastanawiać jak powiedzieć rodzicom o Harrym. Na pewno powiem im o nim, bo nie chcę przed nimi nic ukrywać, jeszcze by sobie pomyśleli, że ukrywałam swojego chłopaka bo jest jakimś bandytą, a tego chciałabym uniknąć. Trzeba postawić sprawę jasno: Mam chłopaka, chcę się z nim widywać, a ten chłopak jest odpowiedzialny i nie zamierza mnie skrzywdzić. Cóż, tak przynajmniej mi się wydaje. Poczekam aż mama wróci, wtedy przedstawię im Harry’ego, a on z pewnością wywrze na nich dobre wrażenie i sprawa załatwiona. Taką przynajmniej mam nadzieję.
Ale w rzeczywistości tak łatwo nie było.
Z Harrym przez ostatni tydzień w ogóle się nie widziałam. On jak zwykle miał pracę, ja miałam szkołę, ale na szczęście zostało nam ukradkowe zaglądanie sobie w okna. Tata już się nie czepiał, że ktoś mnie podgląda, bo uprzedziłam swojego chłopaka, żeby robił to bardziej dyskretnie. Rozmawialiśmy często przez telefon, a także pisaliśmy smsy, niestety tęskniłam za jego obecnością, co dało się zauważyć. Podczas jednej takiej wieczornej rozmowy telefonicznej Harry obwieścił mi pewne rewelacje.
- Pamiętasz jak wysłałem twoje zdjęcie na konkurs? – zapytał, a ja zobaczyłam jak zbliża się do swojego okna.
- Tak, pamiętam. – odpowiedziałam siadając na ławie przy parapecie.
- Zająłem wyróżnienie. – powiedział to takim tonem, jakby mówił o porannym prysznicu.
- Co?! To świetnie, gratuluję! – prawie wykrzyknęłam, pokazując mu swoją radość przez szybę.
- Ale to jest także zasługa mojej modelki. – mrugnął do mnie.
- Nie przesadzaj. – odpowiedziałam lekko się rumieniąc i dziękując w duchu, że Harry nie może tego zauważyć przez tą odległość.- A jaka jest nagroda za wyróżnienie?
- Na tej prestiżowej wystawie o której ci mówiłem, pamiętasz? No więc będę mógł wywiesić dziesięć moich zdjęć. – powiedział.
- Wybrałeś już zdjęcia?
- Mam niektóre na oku. – zaśmiał się, po czym zaproponował. – Ten wernisaż jest w stolicy za tydzień, w weekend. Pojedziesz ze mną?
Aż mnie zatkało. Jeśli to jest tak daleko, to… to będziemy musieli nocować w jakimś hotelu. Jasne, że chcę jechać.
- A kiedy dokładniej? – dopytałam.
- W sobotę wieczorem jest wernisaż, więc w niedziele dopiero wrócimy.
- Będę musiała zapytać się mamy, bo wiesz… Ona jutro wraca. Będzie chciała cię poznać… - mruknęłam opierając głowę o szybę, po czym szybko dodałam. – ale spokojnie, ona jest fajna, na pewno ciebie polubi. Tylko zaprezentuj się z dobrej strony.
- A jaka jest moja dobra strona? – zapytał, a ja zauważyłam jak podnosi brwi.
- Każda. – zaśmiałam się dodając. – ty nie masz złych stron.
- Chyba mnie jeszcze nie poznałaś od złej strony. – powiedział, a po chwili się pożegnaliśmy i  rozłączyliśmy.
Tak jak się spodziewaliśmy, mama przyjechała w sobotę w południe. Najpierw zjedliśmy wspólnie obiad, a później trochę rozmawialiśmy. Zauważyłam, że rodzice chcieliby pobyć razem więc zaproponowałam:
- Może ja was zostawię… - powiedziałam i wstałam z kanapy.
- Kaya, zostań, chciałabym z wami pobyć, tak bardzo się stęskniłam. – odrzekła mama patrząc na mnie z dołu.
- Nie… Dziś was zostawię samych, powinniście mieć chwilę dla siebie. – uśmiechnęłam się do nich i wyszłam z salonu.
Przebrałam się w jeansy i jakąś koszulkę. Ten strój w ogóle nie pasował do dziewczęcych strojów jakie zwykle noszę, ale idealnie nadawał się na sobotnie popołudnie. Ubrałam sportową bluzę z kapturem, jedyną jaką miałam w swojej szafie i już chciałam wychodzić z domu, gdy usłyszałam głos mamy, która stała na progu salonu.
- Kiedy będziesz? – zapytała.
„Już się zaczęło…” pomyślałam, ale wcale nie przeszkadzało mi jej pytanie.
- Wieczorem. – odparłam nieprzyzwyczajona do mówienia mamie o swoich planach.
- Bądź przed dwudziestą drugą, dobrze? – mama powiedziała miłym głosem.
- Jasne. – odparłam z uśmiechem i nacisnęłam klamkę drzwi wejściowych w chwili gdy usłyszałam kolejne pytanie mamy.
- A do kogo właściwie idziesz? Do Noemi?
- Nie. – powiedziałam i nie chcąc owijać w bawełnę i kłamać, dodałam. – Do Harry’ego.
- A kto to Harry?
- Mój chłopak. – odparłam i zobaczyłam, że mama podnosi kąciki ust lekko się uśmiechając.
- Masz chłopaka? Nie mówiłaś… Ale kochanie, uważaj, wiesz co się stało z Noemi. – powiedziała troskliwie.
- Tak wiem, ale Harry jest całkiem innym chłopakiem niż Colin. – odparłam zamykając drzwi z myślą, że ta rozmowa od razu się nie skończy.
- A ile ma lat? – zapytała opierając się o framugę drzwi.
- Dwadzieścia. – odparłam zastanawiając się jak mama zareaguje na tą rewelację.
- Jest dużo starszy od ciebie. Nie uważasz, że za dużo? – zapytała a mnie zaskoczyło to, że nie robi mi wyrzutów, tylko pyta się mnie o moje zdanie. Chyba naprawdę uważa, że przez tą rozłąkę i mieszkanie samej, stałam się bardziej dojrzała niż inni w moim wieku.
- Jest starszy, ale to chyba nawet lepiej. – mruknęłam, ale zanim zdążyłam coś dodać, mama powiedziałam:
- Chciałabym go poznać.
- Jasne. – odparłam z uśmiechem.
- To może jutro go na obiad zaprosisz?
- Co?! Już jutro?! – zapytałam zdziwiona. Tego się nie spodziewałam, tak szybko to się dzieje, że nie zdążę go nawet przygotować. – No… dobrze, zapytam się Harry’ego czy ma czas.
- Bardzo by było miło mi i tacie, gdybyśmy go poznali. – uśmiechnęła się mama i odprowadziła mnie wzrokiem, gdy zamykałam za sobą drzwi wejściowe.
Wyszłam na zimne podwórko. Początek zimy gwarantował to, że o tej porze powoli robiło się ciemno, a śnieg mieszał się z deszczem. Nawet pomimo tego, że miałam do przejścia raptem kilka metrów, do bloku naprzeciwko, strasznie nieprzyjemnie się szło. Wiatr wiał ze wszystkich stron, mierzwiąc mi włosy i powodując, że moje nogi i dłonie momentalnie skostniały. Zadzwoniłam na domofon Harry’ego i usłyszałam jego zdziwiony ton głosu:
- Tak?
- To ja, Kaya. – powiedziałam, po czym chłopak otworzył mi drzwi.
W głębi ducha podziękowałam, że Harry był w domu, ponieważ nawet się na dziś nie umawialiśmy, lepiej: powiedziałam mu, że przez powrót mojej mamy chciałabym posiedzieć z rodzicami w domu.
- Co ty tu robisz? – zapytał zdziwiony otwierając mi drzwi.
- Przyszłam, stęskniłam się. – odpowiedziałam uśmiechając się ukradkiem. – Nie cieszysz się?
- Cieszę. – odpowiedział, a jego twarz momentalnie się rozpromieniła.
Na jego widok serce zabiło mi szybciej i po tygodniowej rozłące, nie mogłam się powstrzymać przed rzuceniem się mu na szyję.
Harry od razu nachylił się nade mną i objął mnie w pasie lekko podnosząc, gdy nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.
- Chodź do środka. – mruknął  wnosząc mnie do przedpokoju i zamykając kopniakiem drzwi. – Nie spodziewałem się ciebie tutaj… dziś. – dodał stawiając mnie na ziemi.
- Zostawiłam rodziców, bo widziałam, że chcą mieć chwilę dla siebie. – powiedziałam ściągając kurtkę i buty.
- I nie spodziewałem się, że kiedyś zobaczę cię w takim stroju. – powiedział przyglądając mi się ze zdziwieniem.
- A co, źle wyglądam? – zapytałam rzucając wzrokiem na swoje ubranie.
- Dobrze, tobie we wszystkim ładnie. – powiedział, a ja mruknęłam z zawstydzeniem „dziękuję”, po czym Harry kontynuował. – ale przyzwyczaiłem się do twoich sukienek.
- Dobrze, następnym razem ubiorę sukienkę. – zaśmiałam się.
- Napijesz się czegoś? – zapytał wchodząc do kuchni, a ja weszłam za nim.
- Herbaty. – powiedziałam i dodałam. – Masz jutro w południe czas?
- Tak, a co? – zapytał nastawiając wodę w czajniku.
- Mama zaprosiła cię na obiad.
- Powiedziałaś jej, że za tydzień chcemy jechać na tą wystawę?
- Nie. Jeszcze nie, ale powiedziałam jej, że dziś idę do ciebie. Ale żeby puściła mnie na tą wystawę, musisz zrobić na niej dobre wrażenie. – Przypomniałam mu opierając się o stół kuchenny.
- Oczywiście, że zrobię. – mruknął uśmiechając się zawadiacko. – Usiądź w salonie, zaraz przyniosę ci herbatę.
- Dobrze. – powiedziałam, po czym poszłam do salonu.
Zastanawiałam się jaki widok ma Harry na moje mieszkanie, więc podeszłam do okna i od razu zerknęłam w moje szyby, a to co zobaczyłam było bardzo, bardzo dziwne.
- O Boże! Harry, zobacz! – krzyknęłam wstrząśnięta.
- O co chodzi? – zapytał wchodząc do salonu.
- Moi rodzice… Oni… - mruknęłam wpatrując się w scenę, która rozgrywała się kilka metrów przede mną.
Moja mama w samych spodniach i staniku obściskiwała się namiętnie z moim tatą ściągając mu koszulę. Tata napierał na nią i przygwoździł ją w końcu do ściany całując po ustach, szyi i dekolcie.
- No normalna sprawa. – mruknął Harry stając za mną i przyglądając się całej sytuacji ze stoickim spokojem.
- Ale moi rodzice? Przecież oni są za starzy na takie rzeczy… - powiedziałam nadal patrząc na grę wstępną mojej mamy i mojego taty. – Poza tym pięć minut temu wyszłam z domu… Robią to tak od razu?
- Stęsknili się za sobą. – odpowiedział Harry bez krzty zaskoczenia w głosie.
- Ale oni takich rzeczy już nie robią! – mruknęłam.
- Właśnie widzisz, że jednak robią. – zaśmiał się, a ja obróciłam głowę w jego stronę i wtuliłam ją w jego klatkę piersiową mówiąc:
- Zasłoń okna, nie mogę na to patrzeć.
Harry zaśmiał się drugi raz i pogłaskał mnie troskliwie po głowie, po czym spełnił moją prośbę i zaciągnął rolety w dół.
- A co my porobimy? Mam czas do dwudziestej drugiej. – powiedziałam z uśmiechem podnosząc brodę w jego kierunku.
- To dużo czasu. Nie wiem, co chcesz robić? – zapytał.
- Chciałabym odpocząć, ponieważ ostatnio się bardzo dużo uczyłam i nie mam ochoty na nic innego, jak tylko na marnowanie czasu. – powiedziałam siadając na małej kanapie.
- Może coś pooglądamy?
- Co?
- „Grę o tron” chciałem obejrzeć, równie dobrze możemy to razem zobaczyć. – zaproponował po czym wszedł do kuchni żeby zalać mi herbatę.
- Zgadzam się. – krzyknęłam, żeby usłyszał.
Harry przyszedł z dwoma kubkami, które postawił na małym stoliku do kawy, obok laptopa. Włączył pierwszy odcinek serialu i usiadł obok mnie na kanapie oplatając mnie ramieniem.
Siedzieliśmy, a później ja leżałam na jego nogach, a on tylko siedział, tak przez kilka godzin i zdążyliśmy przez ten czas obejrzeć połowę sezonu. Tak nas wciągnęło, że nawet nie zauważyłam kiedy ten czas minął. Ten serial zawierał bardzo dużo okrutnych scen, gdzie bohaterowie się zabijali, niestety ja jestem bardzo delikatną dziewczyną i nie potrafię patrzeć na takie rzeczy i ku rozbawieniu Harry’ego, za każdym razem, gdy któryś z bohaterów wbijał miecz w serce innemu, bądź obcinał mu głowę, albo robił inne równie obrzydliwe rzeczy, ja chowałam twarz w pierś Harry’ego i pytałam się go czy już dana scena minęła. A ku jeszcze większemu rozbawieniu Harry’ego robiłam zupełnie tak samo, gdy w serialu były jakieś sceny erotyczne. Nie potrafiłam się zmusić, żeby popatrzeć na ekran i z zażenowaniem słuchałam śmiechu chłopaka i jego komentarzy.
- Kaya, przestań, przecież to jest normalna rzecz. – mówił głaszcząc mnie po plecach.
- No to co. – odpowiadałam z twarzą w jego klatce piersiowej.
- Sama takie rzeczy robisz. – mówił śmiejąc się.
- No to co. – odpowiadałam.
- Ja rozumiem, żeby się brzydzić scen mordowania, ale nie rozumiem twojej awersji do seksu. – mówił, a ja robiłam się coraz bardziej zażenowana.
- Przestaniesz mówić o seksie, jakbyś mówił o tym co jadłeś wczoraj na obiad? – zapytałam w pewnym momencie podnosząc z dołu  głowę i patrząc na jego twarz.
- Nie. – zaśmiał się nachylając do mnie. – Chcę cię trochę rozluźnić. Czasem ciebie nie rozumiem…
- Czemu mnie nie rozumiesz? – zapytałam dodając. – Przecież nikt nie rozmawia o seksie tak swobodnie jak ty to robisz.
- Kaya, ty czasem masz takie przebłyski… A czasem jesteś tak wstydliwa, jakby ciebie ten temat nie dotyczył.
- Bo nie dotyczy. – powiedziałam znowu chowając całą czerwoną twarz w jego klatkę piersiową.
- A przypomnieć ci co robiliśmy w ostatni weekend? – zapytał zawadiackim tonem.
- Nawet nie próbuj. – mruknęłam naprawdę zażenowana.
Dobrze, robiliśmy to, co robiliśmy, ale czy musimy o tym rozmawiać? Na nieszczęście znałam Harry’ego coraz lepiej i wiedziałam, że nie odpuści. Lubił się w ten sposób ze mną drażnić.
- No więc w sobotę ja… - mówił szeptem, a jego ręka zaczęła wędrować wzdłuż moich pleców, aż w końcu znalazła się przy spodniach. Harry delikatnie wsunął palce za jeansy i ścisnął mi pośladek mówiąc. – Ja sprawiłem, że poczułaś się doskonale, kiedy…
- Zamknij się. – powiedziałam cała czerwona i zatkałam mu dłonią buzie, ale on odchylił głowę i mówił dalej.
- A w niedzielę ty sprawiłaś, że poczułem się doskonale, kiedy zajęłaś się moim…
- Harry, przestań! – krzyknęłam zażenowana, ale widok jego rozpromienionej twarzy spowodował, że sama zaczęłam się śmiać, a on dalej mówił.
- Pomimo tego, że twoja technika jest jeszcze do poprawy… - drugi raz ścisnął ręką mój pośladek, ale dla mnie to było za wiele.
Wstydziłam się tego, jak rozmawia ze mną o tym co robiliśmy w łóżku. Sturlałam się z kanapy i stanęłam przed nim grożąc mu palcem:
- Harry, jak jeszcze coś dodasz, to już mnie więcej nie zobaczysz i już więcej nie będziesz miał o czym rozmawiać. – powiedziałam, ale przez moją groźną minę i tembr głosu, przebijały się nutki śmiechu.
- Ale spokojnie, technikę na pewno poprawisz… - zaśmiał się patrząc na mnie z dołu.
- Przesadziłeś. Wychodzę. – powiedziałam dosadnie i wyszłam szybko do salonu.
- Hej, Kaya, gdzie ty się wybierasz? – zaśmiał się i pobiegł za mną. Złapał mnie w pasie, podniósł i poprowadził z powrotem do kanapy. Ja wierzgając nogami i się śmiejąc, krzyczałam:
- Puść mnie! Powiedziałam coś!
Więc puścił, na kanapę, po czym nachylił się nade mną, oparł dłonie o oparcie, czym zamknął mi jedyną drogę ucieczki.
- Mówiłaś coś, że chcesz wyjść? – zaśmiał się przybliżając swoją twarz do mojej.
- Wiesz co? – powiedziałam pewnie podnosząc brodę do góry. – To jest nie fair, że ja nie mam własnego zdania, bo co chcę postawić na swoim, to ty mnie doganiasz i siłą ściągasz mnie z powrotem. – założyłam ręce na piersi i niewzruszona czekałam na jego reakcję.
- Ale ty to lubisz. – mruknął pocierając swoim nosem o mój, co mnie strasznie rozmiękczyło. – Powiedz, że ty to lubisz.
- Nie powiem. – odpowiedziałam zacięcie.
- Powiedz, bo cię będę łaskotać. – szepnął przez uśmiech i wbił lekko swoje palce w moje boki.
- Nie rób tak. – powiedziałam, ale mimo to lekki uśmiech pojawił się na mojej twarzy.
- Czemu? – zaśmiał się drugi raz wbijając palce pod moje żebra.
- Bo to łaskocze. – odpowiedziałam zwijając nogi do siebie.
- To ma łaskotać. – zaśmiał się kontynuując wbijanie mi palców w żebra.
- Nie, Harry, proszę… - śmiałam się i przewróciłam na bok na kanapę, a chłopak usiadł na mnie okrakiem i nadal mnie łaskotał. – Wolę jak co innego robisz palcami… Nie to…
O BOŻE. Ja naprawdę to powiedziałam, chwilę po tym, jak nakrzyczałam na Harry’ego, żeby nie rozmawiał o tym co robimy w łóżku. Teraz miałam ochotę zapaść się pod ziemię i nigdy stamtąd nie wrócić.
Harry momentalnie przestał mnie łaskotać i oddychając szybko spojrzał na mnie z góry mówiąc:
- Ktoś tu przed chwilą mówił coś na temat sprośnych rozmów, czy mi się tylko wydawało?
- Dobra Harry, zmieńmy temat, proszę cię. – powiedziałam z zażenowaniem patrząc mu prosto w oczy.
- Czyli ci się podobało w sobotę… - mruknął z uśmiechem podnosząc brwi.
- Harry! – upomniałam go.
- Powiedz, że ci się podobało… - szepnął nachylając się nade mną i dając mi słodkiego buziaka.
Nic nie odpowiedziałam, więc chłopak powtórzył:
- Powiedz, że ci się podobało. – i kolejny buziak i kolejny brak odpowiedzi z mojej strony i kolejne pytanie Harry’ego – No powiedz, że ci się podobało.
- No dobrze, dobrze, podobało mi się. – powiedziałam dla świętego spokoju i poczułam jak purpurowy rumieniec wlewa się na moja twarz.
- Jesteś taka słodka. – mruknął Harry z zadowoleniem i satysfakcją wymalowaną na twarzy.
- Ty też jesteś słodki. – odegrałam się mu wiedząc, że chłopaków wkurza to jak się nazywa ich „słodkimi”.
Harry tylko się uśmiechną i pokiwał ze zrezygnowaniem głową, po czym zapytał:
- Nie chciałabyś powtórzyć tego co ci się tak bardzo podobało w sobotę? – po czym podniósł brwi w oczekiwaniu na odpowiedź.
- Boże… Harry, przestań! – powiedziałam zakrywając twarz dłońmi.
- Dobrze, dobrze, już nic nie mówię. – szepnął ściągając moje ręce z twarzy. – Ale miło by było, gdybyśmy czasem to powtórzyli. – zaśmiał się, gdy ja krzyknęłam zawstydzona:
- Harry!




_____

Pisanie tego rozdziało szło mi jak po grudzie. Teraz, kiedy mam wakacje, cały czas gdzieś wychodzę, spotykam się z przyjaciółmi, i (o ironio!) nie mam czasu na pisanie rozdziałów! Dlatego przepraszam Was za to, że musieliście tak długo czekać i obiecuję poprawę. :)
Dziękuję za wszystkie miłe komentarze i mam nadzieję, że będzie ich więcej, bo są dla mnie naprawdę ważne.
Jeśli chcesz być informowany o nowych rozdziałach zajrzyj tu: INFORMOWANI
KOCHAM WAS! *.*


  PS: Wiem, że krótki ten rozdział, ale kolejny planuję długi, ponieważ mam sporo wydarzeń do opisania. ^^

20 komentarzy:

  1. Wspaniały rozdział! Kay i Harry są tacy uroczy *.* Ciekawi mnie jak przebiegnie kolacja z jej rodzicami. Pewnie będą o wszystko wypytywać xd
    Z niecierpliwością czekam na następny rozdział.
    Pozdrawiam i życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
  2. O jejciu jaki cudowny rozdział! hahaha prawie przez cały czas jak go czytałam to szczezylam sie do ekranu :* naprawdę idealny... oby takich więcej xoxo /@MyBooBear_xx

    OdpowiedzUsuń
  3. rjdfhvnoiaszje nadrobiłam dzisiaj bo tamtego nie skomentowałam za co przepraszam ( poprzedniego), ale kocham kocham i rozdział wspaniały <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku to jest BOSKIE kocham to opowiadanie i nie mogę się doczekać następnego.
    Mam wrażenie, że jak będzie ta kolacja to ojciec Kay go rozpozna

    OdpowiedzUsuń
  5. Asdfghjkl ♥♥
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału !
    Pozdrawiam i weny życzę ♥ ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaa
    Super <3 Jak ja ich kocham...
    Czekam na NN :) ~

    OdpowiedzUsuń
  7. kocham to! ♥
    to jest niesamowite :3


    @luuv_my_riri

    OdpowiedzUsuń
  8. hhahahah cudo
    mela i jej rodzice ehem hahah
    @believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  9. PIEKNOTAA <3 <3 <3<3

    OdpowiedzUsuń
  10. rodzice chcą poznać harrego :D so lovely :) czekam na wernisaż i dalszy rozwój akcji! :) @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowny,super,czekam na nexy,życzę weny i pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialny blog! Wciągnęłam się! Pisz dalej, proszę! I to szybko! ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. genialny rozdział ♥ matko oni są zajebistą parą, mam nadzieję że Kay będzie mogła pojechać z nim esgrdfcvf i nie mogę doczekać się spotkania z rodzicami haha :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ahhh, świetne <3
    muszę Ci powiedzieć, że nie był taki krutki jakby mogl się wydawać, za to bardzo ciekawy ;)
    hahahhaha, więcej akcji z rodzicami, to chyba wygrało dzisiaj B)
    moja przyjemna "praca" idzie zarąbiście, za jakieś dwa tygodnie chyba cłość będzie :*
    całuski @RembiszRembisz xx

    OdpowiedzUsuń
  15. CZYTASZ=KOMENTUJ

    Akcja mająca na celu zwiększenie komentarzy pod postami jak i poszerzenie grona czytelniczego.

    Im więcej ludzi, tym więcej komentarzy.

    Jak zacząć?
    1. Wejdź na bloga www.czytasz-komentuj.blogspot.com
    2. Wejdź w zakładkę uczestnicy i zgłoś swoje uczestnictwo w akcji poprzez dodanie komentarza z linkiem do swojego bloga. Po zrobieniu tej czynności zostaniecie dodani na główną listę.

    Jak zdobyć komentarze?
    1. Klikasz zakładkę lista główna.
    2. Masz tam listę blogów. Wybierasz sobie jeden, dwa, albo nawet wszystkie. Dodajesz pod najnowszym postem szczery komentarz, albo chociaż pochwałę. Na końcu komentarza umieszczasz napis AKCJA CZYTASZ=KOMENTUJ i podajesz link do swojego bloga.
    3. Osoba, która dostanie taki komentarz musi się odwdzięczyć. Stąd jeśli dostaniesz taki komentarz, odwdzięcz się.

    Jak zdobyć obserwacje?
    1. Klikasz w zakładkę lista główna.
    2. Masz tam listę blogów. Wybierasz sobie jeden, dwa, albo nawet wszystkie.
    3. Dodajesz pod najnowszym postem komentarz AKCJA CZYTASZ=KOMENTUJESZ, OBSERWACJA
    4. Oczywiście musisz faktycznie zaobserwować bloga. Osoba powinna się odwdzięczyć. Jeśli dostaniesz taki komentarz i rzeczywiście zobaczysz, że doszło ci obserwacji, odwdzięcz się.

    Rozgłaszajcię tą akcję. Pomyślcie, jeśli zbierzemy 100 osób. Wystarczy, że napiszecie pod każdym z blogów pochwałę typu &amp;quot;dobra robota. Idzie ci co raz lepiej&amp;quot; i każda z tych osób ci się odwdzięczy będziecie mieć po 100 komentarzy pod postem! Według mnie to ogromny sukces.

    Pokażmy, że my blogowicze potrafimy się wspierać. Bo potrafimy, prawda?
    Udowodnijmy, nie tylko innym ale też sobie, że potrafimy zajebiście pisać i pomagać sobie! :D
    Pozdrawiam Boo Bear :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cuuudowne ❤❤❤

    OdpowiedzUsuń