15 sierpnia 2014

Rozdział dwudziesty pierwszy





Sobotnie popołudnie, idealne na randkę z chłopakiem. Przez to, że w ostatnim tygodniu ja i Harry nie mieliśmy czasu się spotkać, ze zniecierpliwieniem wyczekiwałam dnia dzisiejszego, ponieważ mój chłopak zaprosił mnie do kina, a później mieliśmy iść do niego.
Nie. Nie zamierzam wskakiwać mu do łóżka. Potrzebuję większej przerwy. Jeszcze nie pozbierałam się po ostatnim weekendzie. Wiem, że Harry zaczeka i nie będzie naciskał, więc dziś spędzimy romantyczny, pełen uczuć wieczór, ale nie będziemy niczego robić. Mnie cieszy samo spędzanie czasu z Harrym, ale nie wiem jak to odbiera sam Harry.
Ubrałam jasne dżinsowe rurki i jasną bluzkę. Było bardzo zimno i śnieżnie, więc nie chciałam marznąć w spódniczce. Harry przyszedł po mnie dokładnie o siedemnastej, więc pożegnałam się z mamą i zbiegłam na dół.
Otwarłam drzwi i zobaczyłam Harry’ego stojącego tyłem do klatki schodowej. Robił coś na telefonie, więc postanowiłam zrobić mu niespodziankę. Cichutko zeszłam z kilku schodków i rzuciłam mu się na szyję całując go mocno w policzek.
- Cześć misiu! – powiedziałam.
- Misiu? – zapytał ze zdziwieniem i uśmiechając się dodał. – cześć kotku.
Pocałował mnie w usta, a ja szybko odpowiedziałam.
- W tej puchowej kurtce wyglądasz jak misiu. – Harry w odpowiedzi się zaśmiał i odrzekł:
- Dobrze wiedzieć.
- Nie podoba Ci się „misiu”? – zapytałam i wzięłam jego rękę, przez rękawiczkę splotłam nasze palce i skierowaliśmy się na parking.
- Podoba mi się. – uśmiechnął się do mnie, a ja zobaczyłam słodki dołeczek w jego policzku.
- To będziesz misiem już na zawsze. – uśmiechnęłam się do niego w odpowiedzi.
- Co masz taki dobry humor? – zapytał przyciskając przycisk, aby otworzyć samochód.
- Bo dziś mam randkę. – odparłam nie mogąc ukryć radości.
- A po kinie co robimy? – zapytał mrugając do mnie i otwarł mi drzwi.
- Idziemy do ciebie. – zaśmiałam się. – zrobisz mi ciepłą czekoladę. – dodałam twierdząco.
- A zrobię? – zapytał gdy już usiadł w aucie.
- Zrobisz. – odparłam pewna siebie zapinając pasy.
Dziś byłam wyjątkowo szczęśliwa i podekscytowana. Nie wiedzieć czemu. Nie umiałam doczekać się tej randki, a gdy już się jej doczekałam, zaczęła rozpierać mnie radość, której nie potrafię okiełznać.
- Misiu, a na jaki film mnie zabierasz? – zapytałam patrząc na niego.
- Na „spidermana”, najnowszą część… - odparł Harry szybko zerkając na mnie.
- Oh.. – mruknęłam. Nigdy nie przepadałam za tego typu filmami, no ale czego nie robi się dla własnego chłopaka. – Przeżyję. – uśmiechnęłam się do niego.
- Kaya, to jest super film, spodoba ci się. A te efekty specjalne… Będziesz zachwycona! – próbował mnie przekonać.
- Wystarczy, że ty tam będziesz, to od razu będzie mi się podobało. – uśmiechnęłam się.
Dojechaliśmy na miejsce. Harry kupił nam duży popcorn i colę i weszliśmy do sali kinowej jeszcze w czasie reklam. Rozebraliśmy kurtki i usiedliśmy obok siebie. Od razu przechyliłam się w stronę Harry’ego i położyłam głowę na jego ramieniu.
- Mogę sobie tak siedzieć? – zapytałam zerkając na jego twarz.
- Nawet nie pytaj. Siedź sobie jak chcesz. Lubię jak jesteś blisko. – szepnął i pocałował mnie w chwili, w której światła w sali zgasły.
Harry był zapatrzony w film, a jak z powodu tego, że „spiderman” mnie w ogóle nie interesował, próbowałam jakoś umilić sobie czas. Z zadowoleniem karmiłam Harry’ego popcornem, podając mu raz po raz prażoną kukurydzę do buzi. Parę razy zerknął na mnie i próbował mnie uspokoić, ale na szczęście nie był zdenerwowany na mnie, więc mogłam robić swoje. Bawiłam się naszymi złączonymi palcami, głaskałam Harry’ego po kolanie, a w międzyczasie oglądałam film. Tak, to była udana randka.
- Nudziłaś się. – mruknął Harry, gdy wychodziliśmy długim korytarzem z sali kinowej.
- Nie. Było bardzo fajnie. – zaśmiałam się chowając pod jego ramieniem. – Jedźmy już do ciebie. – poprosiłam.
- A czemu ci się tak śpieszy? – zapytał.
- Bo… Mam ochotę położyć się koło ciebie i przytulić… - mruknęłam zgodnie z prawdą. Dziś miałam nastrój na przytulanki.
- I co jeszcze? – szepnął z nadzieją w głosie.
- I nie wiem… - mruknęłam, ponieważ nie wiem czy coś się wydarzy. Niby nic nie miało między nami dziś być, ale… kto wie…
- To już, szybko jedźmy… - zaśmiał się Harry i przyspieszył kroku.
Weszliśmy do jego mieszkania i od razu ściągnęliśmy kurtki i buty pozostawiając je w przedpokoju. Ja weszłam do salonu, a Harry poszedł do kuchni. Załączyłam telewizor i skuliłam się w rogu małej kanapy podczas gdy Harry stanął na progu i powiedział.
- Może być kakao zamiast tej gorącej czekolady?
- Może być. – odparłam z uśmiechem i obserwowałam jak chłopak podchodzi do okna i zasłania rolety.
- To zaraz będzie. – odparł, po czym dodał. – Jak ci jest zimno, to podkręć kaloryfery.
- Nie, dobrze jest. – odparłam ponieważ już powoli ogrzewałam się w ciepłym pomieszczeniu.
Harry wrócił po pięciu minutach z parującymi kubkami pełnymi gorącego kakao. Mniam.
- Musimy coś zrobić, żeby spotykać się częściej. – odparł chłopak siadając obok mnie.
- Ale ty jesteś cały czas zajęty… - powiedziałam nachylając się nad stolikiem i biorąc do ręki kubek.
- Na tym okresie próbnym zawalają mnie pracą, ale nie mogę narzekać bo zbyt dobrze płacą. – odparł chłopak głaszcząc mnie delikatnie po plecach, od czego dostałam ciarek.
- Ja cię nie chcę namawiać żebyś zawalał pracę, ale po prostu tęsknię za tobą, kiedy się nie widujemy. – odparłam i zagryzłam wargę opierając się o róg kanapy.
Harry uważnie mnie obserwował kiedy dmuchałam do kubka z kakao, żeby szybciej wystygło, a ja nie potrafiłam odgadnąć jego myśli. Po krótkiej chwili chłopak powiedział.
- Obiecuję, że zrobię wszystko, żeby częściej się widywać. W końcu mieszkamy tak blisko…
Uśmiechnęłam się zadowolona i ostrożnie wzięłam łyka kakao. Było przepyszne i słodkie. Dokładnie takie jakie lubię. Odłożyłam kubek na stolik i w tym momencie Harry zaczął się do mnie przybliżać.
- Skoro już się spotkaliśmy, nigdzie nam się nie śpieszy, jesteśmy sami to… - szeptał nachylając się nade mną.
Oparłam się o oparcie kanapy i coraz bardziej zjeżdżałam w dół, aż do pozycji leżącej. Moje nogi były na ziemi a Harry górował nade mną opierając ręce o poduszki, które były wokół mnie.
- Harry, to chyba jeszcze za wcześnie. – mruknęłam czując, że mam ochotę go pocałować, może nawet coś więcej, ale od razu przypomniałam sobie ostatnią wspólną noc. Ogarnął mnie strach „powtórki z rozrywki”.
- Ale Kaya, nie musimy uprawiać seksu, żeby było miło. – uspokoił mnie chłopak z uśmiechem patrząc mi w oczy, a później spuścił wzrok na moje usta.
Oblizałam wargi i uznałam, że ma rację. Harry zna granice i wiem, że ich nie przekroczy, więc co stoi na przeszkodzie, żeby się trochę… poprzytulać?
Złączyłam nasze wargi i od razu poczułam jak Harry wkłada swój język do mojej budzi. Jego ciało przycisnęło się do mojego i teraz oboje leżeliśmy w niewygodnej pozycji na kanapie. Podparłam się na łokciach chcąc lekko podnieść ciało i usiąść, gdy Harry szepnął mi do ucha.
- Nie wygodniej będzie na łóżku?
- Masz rację. – odparłam z uśmiechem zagryzając wargi.
Chłopak pociągnął mnie za rękę i razem wbiegliśmy do jego sypialni. Harry skierował się w stronę okna by zaciągnąć rolety na dół, a ja w tym czasie usiadłam na skraju łóżka.
- Teraz możemy robić co chcemy. – odparł Harry z uśmiechem odwracając się w moją stronę.
- Oh, co masz na myśli? – zapytałam zagryzając wargę. Poprawiłam się i przesunęłam w głąb łóżka.
- A na co masz ochotę? – zapytał z łobuzerskim uśmiechem.
Harry podszedł do mnie i ponownie się nachylił przygwożdżając mnie do miękkiego materaca. Złączył nasze usta a ja poczułam jak atmosfera staje się coraz cieplejsza.
Harry’ego ręce znalazły się pod moją koszulką w okolicach brzucha i rozporka, delikatnie głaszcząc moją skórę, a jego usta całowały moją szyję. Rozpływałam się w narastającym odczuciu przyjemności, która ogarniała moje ciało i zacierała granice, które sama wyznaczyłam.
- Ładnie pachniesz… - szepnął mi Harry do ucha, na co ja się uśmiechnęłam i odpowiedziałam krótkie:
- Dziękuję.
Chłopak usiadł okrakiem na mnie i delikatnie podwiną moją koszulkę w górę, pytając:
- Mogę?...
- Tak. – odparłam patrząc w jego oczy.
Błagałam w duchu, żeby przyśpieszył. Chciałam go czuć, chciałam go głaskać, chciałam go dotykać, ale nie chciałam go kochać. Trudne przeżycia ostatniego weekendu nieustannie nawiedzały moją pamięć.
Podniosłam się lekko do pozycji siedzącej i czekałam aż Harry zdejmie ze mnie koszulkę, którą odrzucił na bok. Przejechałam palcami po szyi chłopaka, zahaczyłam o kołnierzyk jego t-shirtu i mój palec powoli przesuwał się w dół aż napotkał przeszkodę w postaci rozporka. Zgarnęłam dłońmi dół jego koszulki i podniosłam ją w górę ukazując gołą klatkę piersiową chłopaka. Przejechałam po niej palcami i wyszeptałam.
- Wiesz… lubię te twoje tatuaże…
- A ja lubię twoje nieskazitelne ciało… - mruknął Harry dotykając opuszkami palców mojej skóry na dekolcie po czym zjeżdżał niżej i niżej, przejeżdżając pomiędzy piersiami, aż w końcu dotarł do pępka. Jego ruch spowodował pojawienie się gęsiej skórki na moim ciele. Przeszedł mnie dreszcz.
- Nie mam nieskazitelnego ciała. – odparłam rysując kontury motyla na brzuchu Harry’ego.
- Masz… - szepnął i pociągnął ramiączko mojego szalika.
- Ty masz lepsze ciało i ładniejsze. Umięśnione, nie za bardzo, ale tak w sam raz. Opalone lekko, pomimo zimy… Jak ty to robisz? – mruknęłam i zerknęłam w jego oczy.
- Kaya, nie przeciągaj… - mruknął Harry podnosząc dwoma palcami moją brodę abym spojrzała na niego.
- Nie przeciągam… - odpowiedziałam a moje palce powędrowały wzdłuż jego brzucha zatrzymując się na jego nabrzmiałym kroczu.
Złapałam dwoma rękami jego rozporek i zaczęłam go odpinać. Harry podniósł się na kolanach i zsunął swoje spodnie na dół. Po chwili leżały odrzucone wgłębi pokoju. Chłopak naparł na mnie ciałem powodując, że położyłam plecy na miękkim materacu. Teraz on zaczął zajmować się ściąganiem mi spodni i już kilka sekund później oboje leżeliśmy w samej bieliźnie. Moją głowę nawiedziła myśl: Jak daleko się posuniemy?
Nie wiedziałam czego chcę i oczekuję od Harry’ego, ale wiedziałam doskonale czego nie chcę i czego się boję.
- Kaya, spokojnie… - wyszeptał Harry do mojego ucha wyczuwając moje napięcie. – To wszystko co robimy ma być przyjemne, a nie stresujące.
- Wiem. – szepnęłam próbując unormować oddech.
Chłopak zaczął całować moją szyję, czym spowodował lekkie rozluźnienie moich spiętych mięśni. Jego pocałunki zaczęły przesuwać się wzdłuż mojego ciała, aż dotarły do piersi, które nadal były okryte stanikiem. Harry włożył ręce pod moje ciało i sprawnym ruchem odpiął mi stanik. Popatrzył na moją gołą klatkę piersiową, uśmiechnął się i nachylił, aby pocałować każdą z piersi.
Wzięłam głęboki oddech zatrzymując powietrze w płucach. To było tak podniecające, a zarazem słodkie… Wplotłam palce we włosy Harry’ego i przyjmowałam z zachłannością jego dalsze pocałunki, które teraz zjeżdżały coraz niżej na brzuch, aż w końcu zatrzymały się przy gumce moich koronkowych czarnych majtek.
- Ładne są… - powiedział z uśmiechem Harry.
- Założyłam je z premedytacją. – zaśmiałam się zawijając sobie na palec wstążeczkę, która była z boku majtek.
- Rób to częściej, proszę… - szepnął chłopak i włożył palce wskazujące za gumkę majtek zsuwając mi je z nóg.
Teraz leżałam całkiem nago przed nim czując jak się podniecam.
Harry splótł nasze palce i rozłożył nasze ręce na boki, po czym puścił mnie i jego dłonie powędrowały wzdłuż mojego ciała pozostawiając przyjemne odczucie łaskotek. Zatrzymał się przy podbrzuszu i złożył tam mokry pocałunek. Zassał się mocniej i po chwili byłam pewna, że pozostawi tam malinkę. Ale chłopak nie przestawał. Jego pocałunki wędrowały niżej i niżej aż dotarł do wzgórka łonowego i przejechał po nim językiem co spowodowało wzdrygnięcie się całego mojego ciała. Przyjemność. Dokładnie to teraz czułam. Narastająca przyjemność.
Złapałam włosy Harry’ego, ale on odepchnął moje ręce i zjechał pocałunkami niżej. Rękami rozkroczył mi nogi i w mgnieniu oka poczułam jak fala rozkoszy napływa na moje ciało, gdy jego usta wtopiły się w moje miejsca intymne.
- O Boże………… - wzdychałam raz po raz nie mogąc sobie poradzić z tym silnym uczuciem. Zacisnęłam pięści na kołdrze i podniosłam miednicę do góry czując sprawny język Harry’ego w moim ciele. – Idealnie… - mruknęłam i usłyszałam stłumione mruczenie Harry’ego zajętego swoją pracą.
Ugryzł mnie. Lekko, ale ugryzł. Przeszedł mnie dreszcz. Zaczęłam szybciej oddychać nie mogąc się uspokoić. Moje odczucia narastały i czułam, że to już nie długo potrwa zanim dojdę.
Ręce Harry’ego nagle znalazły się  na moich biodrach lekko je ściskając i drapiąc. Położyłam dłonie na nich i splotłam nasze palce ze sobą.
Jęknęłam. Harry przyspieszył, a moja miednica znowu uniosła się w górę.
Nie wytrzymam…. Jak on to robi?
Czułam każdy nerw mojego ciała. Cała byłam ogarnięta przyjemnością. Dyszałam szybko, niemalże słysząc przyspieszone bicie mojego serca i puls. Od mojego krocza, poprzez całe ciało popłynął prąd, który niemalże sparaliżował moje ciało.
- Harry… - to był jedyny szept, który zdołał wydostać się z mojego gardła.
Nawet nie zauważyłam gdy chłopak położył się obok mnie. Kiedy otwarłam oczy on wpatrywał się we mnie z nieukrywaną satysfakcją.
- Nie muszę się pytać czy ci się podobało, bo twoje krzyki mówią same za siebie. – powiedział zaczesując pasmo moich włosów za ucho.
- Krzyczałam? – zapytałam oblewając się rumieńcem.
- I to jak… - zaśmiał się Harry nie spuszczając wzroku z moich oczu.
- Kurczę… - mruknęłam zakrywając sobie twarz rękami. „Ale wstyd” pomyślałam.
- Kaya, ale dla mnie to dobrze, że krzyczałaś. – zaśmiał się chłopak ściągając mi ręce z twarzy. – To znaczy, że jestem dobry w tym co robię. – dodał, a ja spojrzałam na niego z ironią.
- No co ty nie powiesz…
W tym momencie zorientowałam się, że leżę nago. Nie zawstydziło mnie to, a co więcej, chciałam kontynuować tą noc. Przecież to nie może być koniec.
Przeturlałam się na Harry’ego i teraz leżałam na jego ciele czując w okolicach ud jego wzwód.
- Jestem ci coś winna. – mruknęłam i złączyłam nasze usta.
Harry nic nie odpowiedział i ze zniecierpliwieniem i zachłannością przyjmował moje pocałunki. Usiadłam okrakiem na nim i tak jak on wcześniej mi to robił, ja zjeżdżałam coraz niżej i niżej obcałowując jego klatkę piersiową i brzuch. Zatrzymałam się dopiero przy gumce jego czarnych obcisłych bokserek. Teraz był tam wyraźnie wyrysowany kontur jego przyrodzenia. Pogłaskałam go paznokciami a w odpowiedzi otrzymałam głośne jęknięcie Harry’ego.
Nie potrafiłam się dłużej nad nim znęcać. Szybkim ruchem zsunęłam jego bokserki do kolan i wzięłam w rękę jego duże wyposażenie. Wiedziałam, że to za mało. On chciał więcej, a ja mu byłam winna więcej po tym jak dziś sprawił, że się poczułam.
Powoli spojrzałam na Harry’ego. Patrzył na mnie, wyczekiwał.
- Zamknij oczy. – powiedziałam, a chłopak mnie posłuchał. – Zrelaksuj się. Połóż głowę na poduszce… - mówiłam. Nie wiem po co. Chyba chciałam zagłuszyć jakoś mój stres, który owładnął moim ciałem.
Nie wiedziałam jak się to robi, ale miałam przeczycie, że dziś mi się uda.
Harry posłuchał moich rad, a ja chwilę później nachyliłam się nad nim i wzięłam końcówkę jego penisa do ust. Zassałam.
- Cholera… - szepnął Harry wyczekując więcej. Więc dałam mu więcej.
Z trudnością wsadziłam go sobie bardziej do ust, najdalej jak mogłam, by po chwili wyciągnąć. Powtórzyłam ruch, ale tym razem przy wyciąganiu przejechałam po nim zębami. Spodobało mu się. Mruczał, jęczał, chciał więcej i szybciej. Więc dałam mu to, raz po raz zasysając końcówkę.
Chwilę później usłyszałam cichy, przerywany oddechami szept Harry’ego.
- Za chwilę… Już Kaya…
Ale nie miałam zamiaru przestać.
Dwie sekundy później jego sperma wlała się do moich ust. Było jej dużo, spłynęła po moim policzku, a ja z trudem zdołałam ją przełknął. Wytarłam usta wierzchem dłoni i spojrzałam na wymęczonego Harry’ego.
- Kocham Cię. – powiedział patrząc na mnie z dołu.
Uśmiechnęłam się w odpowiedzi i złożyłam delikatny pocałunek na jego ustach.
- Kocham Cię. – powtórzyłam jego słowa po czym dodałam. – Dobrze Ci było?
- Jak nigdy… - mruknął zadowolony głaszcząc moją głowę gdy położyłam się na jego piersi. - Musimy to częściej robić. – powiedział z przekąsem.
- Dobrze. – odparłam szczęśliwa, że podołałam zadaniu zadowolenia Harry’ego.
- Myślałem, że dziewczyny nie lubią tego robić. – odparł zdziwiony.
- Mi się tam podobało. – powiedziałam zagryzając wargi i zerknęłam na niego.
- Dlatego jesteś najlepszą dziewczyną. Nikt nie ma lepszej. – mruknął z łobuzerskim uśmiechem i pogłaskał mnie po krzyżu.
- To dbaj o nią. – szepnęłam marszcząc czoło.
- Dbam. – odpowiedział i zakrył nasze nagie ciała kołdrą. – Możesz zostać na noc? – zapytał.
- Chyba nie… - szepnęłam. – Ale mogę jeszcze z tobą poleżeć z godzinę. – dodałam głaszcząc go po czole.
- To wykorzystajmy ten czas jak najlepiej. – odparł złączając nasze usta.
- Leżmy… zmęczona jestem. – powiedziałam i delikatnie ułożyłam głowę na jego klatce piersiowej, a palcami obrysowywałam kontury jego mięśni na brzuchu czując jak się raz po raz napinają.


- Kaya, musimy porozmawiać. – odparła mama siadając koło mnie podczas gdy jadłam śniadanie i przypominałam sobie wczorajszą – idealną – randkę.
- O czym? – zapytałam zastanawiając się nad jej odpowiedzią.
- Długo rozmawiałam wczoraj z tatą. Przez telefon ustaliliśmy pewne rzeczy, ale nie wiem jak ty się na nie zapatrujesz. – odparła patrząc na mnie.
- Jakie rzeczy?
- Nie znalazłam tu pracy i już na pewno nie znajdę. Uznaliśmy z tatą, że powinnam wrócić do Kanady, tym bardziej, że dowiedziałam się, że tam mnie od razu przyjmą na stare stanowisko. Ale zastanawiam się czy ty jesteś gotowa na dalsze mieszkanie samej, czy może wolisz wyjechać ze mną? – zapytała, a mnie zmroziło na samą myśl wyjechania i zostawienia Harry’ego.
- Mogę zostać. – odparłam przeżuwając kęs bułki.
- Ostatnio mówiłaś, że nie lubisz mieszkać sama… Poza tym martwię się o ciebie. Myślę, że powinnaś wyjechać ze mną. – odparła mama rzeczowym tonem.
- Już się przyzwyczaiłam do mieszkania samej. Nie martw się o mnie, dam sobie jakoś radę. Poza tym nie mogę wyjechać. Tu mam szkołę, znajomych, chłopaka… Nie chcę tego tracić. – powiedziałam próbując wybić mamie ten głupi pomysł z głowy.
- No dobrze… Jak chcesz. Ale wiedz, że zawsze możesz do mnie przyjechać. – powiedziała z uśmiechem.
- Wiem, wiem. – mruknęłam po czym zapytałam. – A kiedy masz zamiar wyjechać?
- Znalazłam tani przelot w środę. Od następnego poniedziałku zaczynam pracę.
- Oh, to szybko. – mruknęłam próbując się otrząsnąć z szoku.
- Muszę jakoś zarabiać. Ale nie martw się. Za niedługo tata wraca z trasy. – pocieszyła mnie mama głaszcząc po głowie.
- Wiem.
Dlaczego w głębi duszy cieszę się, że mama wyjeżdża? Znowu wolna chata, będę mogła robić co chcę. Zapraszać Harry’ego, wychodzić do niego i wracać rano… O tym marzyłam przez cały ten czas gdy mama wróciła. Kocham ją, ale nie potrafiłam wrócić do dawnego życia, jakbym była córką. Tyle czasu mieszkałam sama, więc to normalne, że brakowało mi mojej błogiej wolności, która na szczęście już w tym tygodniu powróci.
Moja dusza tańczyła ze szczęścia.




______________________

Wytrzymaliście? :)
Mam nadzieję, że rozdziałem Was nie zawiodłam i chcecie więcej!
Czekam na komentarze, bo one naprawdę dużo dla mnie znaczą. I nie ukrywam, że chciałabym aby każdy kto czyta opowiadanie, także je komentował.  A im więcej komentarzy, tym szybciej będę dodawała rozdziały! :)
Wchodźcie i używajcie hashtagu #HumanNatureff, a jeśli lubicie czytać to opowiadanie, to polecajcie je innym! Będę bardzo wdzięczna!! :)
Kocham Was! To do następnego! xx

51 komentarzy:

  1. O matko. G e n i a l n y rozdział! Uwielbiam Cię. x
    @blueberryloveme

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dobra, jednak nie ;-; Ale rozdział świetny! uwielbiam too =)

      Usuń
  3. Swoje emocje na komentarz wykorzystałam w poprzednim rozdziale, więc teraz krótko: super rozdział, tylko na początku chyba za często powtarzałaś Harry, ale to szczegół :)
    Czekam na kolejny i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. W jeden dzień przeczytałam wszystkie rozdziały! Uwielbiam to *.* oczywiście czekam na kolejny rozdział ^^ Świetnie piszesz!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie moge doczekać sie następnych! Sami w domu.. Mam nadzieje ze dobrze to wykorzystasz :D kocham to ff!!

    OdpowiedzUsuń
  6. JEJKU Kocham to opowiadanie. Warto było czekać. Rozdział jest Doskonały. Mam nadzieje, że nie stracisz weny.
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Woow tyle się dzieje *.* zajebisty czekam co będzie dalej :)) @nxd69

    OdpowiedzUsuń
  8. Harry i Kaya na łóżku>>>>>>>>>> *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie ten rozdział był trochę naciągany i sceny gdzie Harry i Kaya sprawiali sobie przyjemność byly naprawdę słabe jak na to jak kiedyś opisywalaś te momenty. w RBTYA dużo bardziej przykladalas się do tych scen, nie, ja nie hejtuję, poprostu piszę co myślę

    OdpowiedzUsuń
  10. Nareszcie jejeeeje uwielbiam ich :D kaya bd mieszkac sama znowu,to bd sie dzialo
    @believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak długo czekałam ale opłacało się zożdział niesamowity Kocham Cię

    OdpowiedzUsuń
  12. eiofjewiogjeroigj oni są tacy cudowni ♥
    boże Harry jest taki kochany oisdfjoewigjoe
    już się nie mogę doczekać, jak wykorzystają wolną chate hahah XD
    @justinsxhomie

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham! ;) Idealny rozdział! <3 @awwwwmynialler

    OdpowiedzUsuń
  14. jeju najlepszy! /@kylizzdirection

    OdpowiedzUsuń
  15. Harry jest takim idealnym chłopakiem ;)
    A Kaya znów będzie miała wolną chatę . :D
    Świetny rozdział .
    Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten rozdział wygrał to opowiadanie, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Awww.. :* Genialne :**

    OdpowiedzUsuń
  18. tyle wyczekiwania i buum, jest! ...teraz to sie bedzie dzialo! nie moge sie doczekac kolejnego sjhfrtf

    OdpowiedzUsuń
  19. cholera super rodział
    @flurebel

    OdpowiedzUsuń
  20. kocham kocham kocham <3 i uwielbiam ciebie za tę przerwę :D wszystko się układa, mama wyjeżdża xD czekam na następny!!! <3 @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham!!! Twoje najlepsze ff no i jeszcze TRM wg uwielbiam twoją twórczość :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeju nareszcie *.*

    OdpowiedzUsuń
  23. Huh! Dobry rozdział :D Dobrze że dzisiaj zajrzałam czy jest następny ale się ucieszyłam gdy zobaczyłam,,dwudziesty pierwszy rozdział" <3<3<3 Czekam na nn *.*

    OdpowiedzUsuń
  24. O Boże, ten rozdział... Szybko następny! Pliss!

    OdpowiedzUsuń
  25. Nareszcie!
    Miłość kwitnie
    Chcę więcej
    Jestes niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
  26. Rozdział cudowny!!!!!! Tesknilam <33 czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  27. Super rozdział : ) czekamy na następny < 3

    OdpowiedzUsuń
  28. opłaciło się tyle czekać. nie mogę się doczekać kolejnego x

    OdpowiedzUsuń
  29. Kochani <3 <3 <3 <3 uwielbiam to !

    OdpowiedzUsuń
  30. Omg zajebisty rozdział, nie mogę się doczekać kolejnego, uwielbiam Cię, świetnie piszesz, czytałam również twoje poprzednie ff które było genialne, ale na to ff to po prostu brakuje mi słów aby opisać mój zachwyt ;D

    OdpowiedzUsuń
  31. Awwww *-* świetny, mam nadzieję że nie każesz nam długo czekać na next *-* ily xx

    OdpowiedzUsuń
  32. Gratuluję! Zostałaś nominowana do Liebester Award na moim blogu: http://bomarzeniazostajom.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. KIedy następny roździał????

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny rozdział, zapraszam do siebie : http://different-people-one-love.blogspot.com Mam nadzieje,że wpadniesz :***

    OdpowiedzUsuń
  35. Hej, twój blog został nominowany do Bloga Miesiąca: Sierpień. Tutaj znajdziesz więcej informacji: http://spis1d.blogspot.com/2014/08/blog-miesiaca-sierpien.html
    Pozdrawiamy, S1D xx

    OdpowiedzUsuń
  36. czy bez "tych kwestii" nie można zbudować dobrego związku? praktycznie łączy ich tylko "przyjemność" albo że się zrobi na widok drugiego "ciepło". kochać to coś więcej. kocha się sercem. nie ciałem. miłość to nie żądze

    OdpowiedzUsuń
  37. Znalazłam dopiero dziś tego bloga i jestem pewna że zostanę do końca. Fabuła mnie wciągnęła i masz do tego talent, także pisz dalej a ja napewno będę czytać :*
    Chciałabym także zaprosić do mnie... http://memories-is-your-story.blogspot.com/
    I dam tu mały spamik jeśli pozwolisz :D
    "Jeden telefon, który zmienił jej dotychczasowe życie...
    jedno kłamstwo, które ciągło za sobą kolejne...
    Szpital...
    Śmierć...
    Ból..
    Łzy..
    Poszukiwania...
    Czy Natalie znajdzie to czego szuka?
    Czy może okaże się to kolejnym oszustwem?
    Lub na swojej drodze napotka coś innego?
    Ale co to będzie?
    Przyjaźń?
    Miłość?
    A może nienawiść?
    Jedno jest pewne...
    Nie podda się dopóki nie dopnie swego.
    Chociaż,możliwe że jej się to nie uda...
    Przekonaj się czy wysiłki Natalie nie sa daremne..
    Jak zakończy się ta pogmatwana historia?
    *
    *
    *
    Szczęściem?
    Smutkiem?
    Żalem?
    A może śmiercią?
    Kto wie...
    To się dopiero okaże..."
    Dopiero zaczynam i est tylko prolog, ale jeśli masz ochotę to wpadnij :*
    KC i czekam na następny+ przepraszam za spam :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudowny <3
    Czekam na nn
    W wolnej chwili zapraszam do siebie http://wind-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny, zapraszam do mnie.
    Co prawda nie ma w nim żadnego z członków One Direction, ale i tak serdecznie zapraszam :)
    http://how-to-be-proud.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  40. czekam juz 2 miesiące i nie ma :CCCC

    OdpowiedzUsuń
  41. Umieram już z niecierpliwości :cc kiedy będzie następny rozdział? Kochamy Cię <33

    OdpowiedzUsuń
  42. Jeju no nie mogę się doczekać następnego! :(
    Mam nadzieję, że wrócisz...
    Z nudów aż sama założyłam swojego haha:

    Destiny jest typową szarą myszką. Najważniejsi w jej życiu są przyjaciele, do których należy między innymi Tommy, trenujący boks od młodości. Wydaje się, że jest w tym najlepszy, ale przegrywa walkę w dość brutalny sposób. Na tyle, że sędzia powinien ją przerwać, ale tak się nie stało.
    Okazuje się, że jego przeciwnikiem był Harry Styles, nowy uczeń szkoły, do której uczęszcza Destiny. Chłopak zaczyna się nią interesować, ale ta jest do niego zrażona na tyle, że nawet nie ma ochoty z nim rozmawiać. Kiedy jednak ten grozi, że przy następnej walce jeszcze bardziej skrzywdzi jej przyjaciela, dziewczyna nie jest już tak pewna swojej odmowy.
    Czy Harry przekona ją do spotkania?
    Co jednak, jeśli zainteresowanie Harry'ego nie jest bezpodstawne?
    Czy miał miał powód, aby pobić Tommy'ego?
    W końcu wszystko ma drugie dno...
    Zapraszam do czytania Fool In Love - foolinlove-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  43. OMFG TO JEST HDKSBDKDVDJSBDKSBDJDBDKDBDKD KOCHAM CIE ZA TEN FANFIK <3,
    Czekam na dalsza czesc!

    OdpowiedzUsuń
  44. Proszeee Cięę wróć do nas <333

    OdpowiedzUsuń